Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Klimat i środowisko

Europejczycy wolą zieleń

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 12 minut

W miastach mieszka już trzech na czterech Europejczyków. To, co jeszcze 30 lat temu było uważane za awans, dziś może skutecznie obniżać jakość życia. Może, ale nie musi

Dzięki postępowi technicznemu i gigantycznym inwestycjom w infrastrukturę zmieniła się europejska wieś. Dziś po pierwsze jest bliżej miasta, bo infrastruktura transportowa pozwala mieszkać na wsi i pracować w mieście czy też korzystać bez przeszkód z jego oferty kulturalnej. Po drugie powszechna już łączność internetowa i przestawienie się na korzystanie z tego kanału np. przy robieniu zakupów czy udziału w kulturze sprawia, że to mieszkanie na wsi - nieograniczające dostępu do zdobyczy cywilizacyjnych, a przy tym dające komfort przestrzeni, braku tłoku, wszechobecnych spalin oraz hałasu - w wielu krajach stało się symbolem luksusu. Centra wielkich europejskich miast zmieniają się stopniowo w biznesowe wyspy, gdzieniegdzie zamieszkiwane jeszcze przez tych, których nie stać na osiedlenie się poza nimi. W Polsce ten trend już się zaznacza i to wcale nie tylko w największych aglomeracjach. Według danych GUS na początku 2014 r. liczba mieszkańców miast zmniejszyła się o 65 tys. r./r. Mówi się - częściej, niż rzeczywiście je przeprowadza - o rewitalizacjach, które polegają na "zasiedleniu" po remoncie nowymi najemcami - oddziałami banków, operatorów telekomunikacyjnych i sklepami należącymi do sieci handlowych.

Miasta są coraz mniej przyjazne prawdziwym mieszkańcom. Rzecz nie tylko w tym, że prawie nie uświadczysz już w nich tradycyjnych punktów usługowych, że znalezienie szewca czy zegarmistrza coraz częściej graniczy z cudem. Typowe miasto zorganizowało wspólną - publiczną - przestrzeń tak, że służy ona biznesowi, a nie mieszkańcom. Dlatego tak ważne jest pokazywanie przykładów, że można inaczej. Że owczy pęd do "własnego City" to trend, który już się odwraca. Że nie ma co ścigać wzorca, którego na dłuższą metę nie sposób bronić.

Europejskie wzory

Z tą myślą Unia Europejska stworzyła konkurs na Zieloną Stolicę Europy. A w zainaugurowanym w 2010 roku projekcie (odpowiedniku Kulturalnej Stolicy Europy na poziomie środowiskowym) o tytuł walczyło 46 miast z 22 państw Unii.

"Na przykładzie Sztokholmu i Hamburga, Zielonych Stolic Europy odpowiednio w latach 2010 i 2011, widać, w jaki sposób ochrona środowiska i wzrost gospodarczy mogą iść ze sobą w parze i wspierać się nawzajem w dużym mieście. (...) Liczba mieszkańców ośrodków miejskich wciąż wzrasta, przez co musimy stawiać czoła coraz większym problemom w dziedzinach takich jak: budownictwo, transport, unieszkodliwianie odpadów, zapotrzebowanie na energię, wodę i inne ograniczone zasoby. Jednocześnie wszyscy chcielibyśmy mieszkać i pracować w miastach o czystym powietrzu, z łatwo dostępnymi terenami zielonymi, ze sprawnie funkcjonującym systemem gospodarki odpadami i wodnej, udogodnieniami dla ruchu pieszych i rowerzystów oraz niezawodnym transportem publicznym. Te aspekty sprawiają, że miasto staje się dobrym miejscem do życia i pomagają tworzyć zrównoważoną przestrzeń miejską dla obecnych i przyszłych pokoleń" - pisał przy okazji ogłoszenia konkursu na 2015 rok Janez Potočnik, komisarz UE do spraw środowiska.

Tytuł Zielonej Stolicy Europy nagradza wysiłki na poziomie lokalnym na rzecz poprawy środowiska miejskiego i promocji zrównoważonego wzrostu. Komisarz ds. środowiska chce, aby dzięki konkursowi władze miast wymieniały się pomysłami i zachęcały innych do wymyślania kreatywnych rozwiązań wspierających zrównoważony styl życia. "W końcu cel konkursu na Zieloną Stolicę Europy polega na tym, by miasta stawały się bardziej przyjaznym miejscem do życia i pracy" - pisze.

Nagroda przyznawana jest europejskiemu miastu (z terenu państwa członkowskiego lub kandydującego), które wykaże udokumentowane osiągnięcia w dziedzinie standardów środowiskowych oraz które jest zaangażowane w realizację trwających ambitnych zadań na rzecz poprawy stanu środowiska i zrównoważonego rozwoju. Do tej pory za Zieloną Stolicę Europy uznano Sztokholm, Hamburg, hiszpańską Vitorię, francuskie Nantes, Kopenhagę i Bristol. Do tytułu w następnej edycji (na 2016 rok) kandyduje m.in. polska Dąbrowa Górnicza.

Życie nie tylko w Nantes

Jakie osiągnięcia dają szansę na zdobycie tytułu? Przede wszystkim długofalowe działania poprawiające jakość życia ludzi i stan środowiska. Na przykład w Nantes doceniono dbałość o tereny zielone - rośnie tu 100 tys. drzew, a na każdego mieszkańca przypada 57 mkw. terenów zielonych. 60 proc. gruntów w Nantes to obszary zielone lub użytki rolne, a każdy mieszkaniec ma najwyżej 300 m (!) do najbliższego takiego terenu. W mieście są też aż cztery obszary zgłoszone do sieci Natura 2000 i 33 obszary przyrodnicze o istotnym znaczeniu ekologicznym.

Nantes wdraża program zmniejszania natężenia ruchu ulicznego. 15 proc. mieszkańców korzysta codziennie z transportu publicznego, a zwiększenie tego odsetka (oraz znaczenia ruchu rowerowego i pieszego) jest jednym z priorytetów miasta. To tutaj także po raz pierwszy we Francji przywrócono elektryczne tramwaje.

Wskaźniki zanieczyszczenia powietrza (NO2, PM10 i ozon) są poniżej wartości dopuszczalnych, a emisja dwutlenku węgla spadła do 4,77 ton na mieszkańca (miasto wdraża też program redukcji emisji CO2 o 30 proc.).

Francja może się pochwalić także innymi przykładami działań samorządów w interesie środowiska i ludzi, które są wspierane przez władze centralne. Każde miasto powyżej 100 tys. mieszkańców musi uwzględnić zrównoważoną koncepcję przewozu towarów w ramach polityki transportowej miasta. Jak opisują to przedstawiciele ambasady, jedną z realizowanych koncepcji są wielopoziomowe modele logistyki, proponujące dostarczanie towarów w kilku etapach (np. pociąg dowozi materiały na obrzeża miasta, stąd są one przewożone w samochodach elektrycznych do odpowiednich stref miast, a następnie z nich dostarczane do odbiorców końcowych małymi pojazdami elektrycznymi czy skuterami, również napędzanymi prądem). Ciekawe działania mają miejsce w Normandii. Tamtejsze stowarzyszenie Club de la Vatine zrzesza ponad 330 przedsiębiorstw zatrudniających 6 tys. pracowników. Wraz z Radą Regionalną Górnej Normandii, aglomeracją Rouen i sąsiednimi gminami oraz Regionalną Dyrekcją ADEME (Agencja ds. Środowiska i Energii) opracowało już w 2009 r. plan ruchu międzyfirmowego, który zachęca pracowników, klientów i dostawców do korzystania ze wspólnych środków transportu. Efekt to o 25 proc. pracowników więcej korzysta z komunikacji miejskiej, a liczba osób korzystających ze wspólnych przejazdów (carpooling) wzrosła o 60 proc.

Polska bardziej zielona

Takie przykłady propaguje Ambasada Francji w Polsce, organizując wraz z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej konkurs dla polskich samorządów ECO-Miasto. Nagradza się w nim najbardziej zaangażowane polskie miasta w kategoriach zrównoważonej mobilności, efektywności energetycznej budynków i gospodarki odpadami.

Co ważne, do współzawodnictwa mogą śmiało przystępować różne jednostki terytorialne, bowiem stawka jest podzielona na kategorie wielkości (powyżej i poniżej 100 tys. mieszkańców). Pod uwagę brane są zaś efektywność energetyczna budynków, zrównoważona mobilność i sposób gospodarki odpadami (w każdej z tych kategorii przyznawane są dwie nagrody dla podmiotów mniejszych i większych). Co roku też konkursowi towarzyszą seminaria, na których przedstawiciele samorządów mogą zapoznać się z dobrymi praktykami w ochronie środowiska w mieście.

Warto bowiem pamiętać: dbałość o środowisko w ostatecznym rozrachunku sprzyja nam, ludziom.

@RY1@i02/2014/146/i02.2014.146.21400010a.802.jpg@RY2@

We francuskim Nantes doceniono dbałość o tereny zielone - rośnie tu 100 tys. drzew, a na każdego mieszkańca przypada 57 mkw. terenów zielonych

Karol Dominowski

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.