Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Eksport polskiej żywności zagrożony. Przez Brukselę

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

HANDEL Komisja Europejska chce, aby na niektórych produktach pojawiły się oznaczenia informujące o tym, w jakim stopniu szkodliwe dla środowiska było ich wytworzenie

W tym roku kończy się pilotaż unijnego programu, który zakłada, że niektóre artykuły w całej Wspólnocie oznakowane będą w jednolity sposób. Na ich etykietach znaleźć się mają m.in. informacje o wpływie na środowisko. Jak zostanie on zmierzony?

Specjalnie w tym celu powstał algorytm obliczania efektywności środowiskowej, który będzie mógł być wykorzystywany do porównywania produktów. Mowa w sumie o 26 grupach, wśród których - oprócz żywności - znalazły się też koszulki, wyroby skórzane, obuwie nieskórzane, farby dekoracyjne, środki czystości, sprzęt IT, artykuły biurowe, sanitarne i toaletowe.

Producenci żywności już sprzeciwiają się przyjętym przez UE rozwiązaniom. - Nie mamy nic przeciwko wprowadzaniu jednolitej metody oceniania produktów pod kątem wpływu na środowisko. Niepokoi nas jednak to, że na obecnym etapie opiera się ona na sposobie pozyskania energii w danym kraju. To może oznaczać gorsze noty dla naszych towarów, a co za tym idzie spadek sprzedaży na zagranicznych rynkach - komentuje Andrzej Gantner, dyrektor Polskiej Federacji Producentów Żywności.

Innymi słowy, spadek konkurencyjności przełoży się negatywnie na eksport, który w ostatnim roku znowu nabrał tempa. W 2015 r. jego wartość zwiększyła się o 7,7 proc. - do 23,6 mld euro. Dla porównania 2013 i 2014 r. przyniosły spadki dynamiki.

Obawy eksporterów są tym poważniejsze i bardziej uzasadnione, że - jak zauważają eksperci - zachodni konsumenci są coraz bardziej świadomi ekologicznie. Dowody na to przytacza m.in. dr Elżbieta Targosz-Wrona z Wyższej Szkoły Humanitas. W swojej książce pt. "Etykiety środowiskowe jako znaki towarowe w marketingu produktów przyjaznych środowisku w dobie globalizacji" pisze ona m.in., że w obliczu europejskiego rynku bez granic oraz przy stale wzrastającej świadomości proekologicznej konsumentów informacje na etykietach stanowią znak towarowy, który nabiera szczególnego znaczenia.

Jej zdaniem wyróżnianie w taki sposób wyrobów o zmniejszonym wpływie na środowisko i spełniających ustalone ekologiczne kryteria jest narzędziem marketingowym w rękach współczesnych menedżerów. I pomaga w zdobyciu przewagi nad rynkową konkurencją.

Sukcesywny wzrost świadomości ekologicznej zarówno producentów, jak i konsumentów spowodował, że w ocenie wyrobów zaczęto coraz częściej uwzględniać ich aspekty środowiskowe.

- Biorąc pod uwagę, że już sam znak PL wskazujący miejsce pochodzenia produktu potrafi być przeszkodą w wyborze naszych towarów przez zachodnich konsumentów, to co dopiero mówić o symbolu, który będzie wskazywał, iż ich wytworzenie nie było przyjazne dla środowiska - komentuje Daniel Grzesiak, wiceprezes Zakładów Mięsnych Werbliński.

Dlatego producenci kwestionują proponowaną przez UE metodykę. Wpływ na ich sceptycyzm, mają też koszty, które będą musieli ponieść. - Przeprowadzenie audytu środowiskowego dla jednego produktu to wydatek rzędu 50 tys. zł - twierdzi Andrzej Gantner.

Spadek konkurencyjności naszych towarów za granicą to niejedyne poważne zagrożenie. - Innym jest niebezpieczeństwo polegające na tym, że będziemy musieli wdrażać zachodnie, rzekomo bardziej przyjazne środowisku technologie. Rodzimi wytwórcy mogą na tym ucierpieć - komentuje dr Elżbieta Targosz-Wrona.

Jak się dowiedzieliśmy, negatywne stanowisko Polski w stosunku do proponowanej przez Brukselę metodyki ma być prezentowane na posiedzeniu Grupy Roboczej Komisji Europejskiej, które zaplanowano na połowę tego roku. Zdaniem ekspertów w grupie tej na stałe powinien zasiadać polski przedstawiciel. Tylko wówczas uda się przyznać naszym towarom oznaczenia, które nie będą dla nich szkodliwe. Niestety, do tej pory takiego stałego przedstawiciela nie mamy.

A działać trzeba, bo choć na razie Komisja Europejska nie wspomina o obowiązku stosowania wypracowanej metodyki, to - jak zasygnalizowało Ministerstwo Rozwoju - docelowo należy się tego spodziewać. Na początku np. w unijnych przepisach dotyczących zamówień publicznych. Szczególnie że celem UE oraz jej państw członkowskich jest stworzenie konkurencyjnej gospodarki, która efektywnie wykorzystuje ograniczone zasoby środowiska. W związku z tym podejmowane będą działania, których celem będzie wspieranie produktów ekologicznych.

@RY1@i02/2016/094/i02.2016.094.18300010a.802.jpg@RY2@

Eksport polskiej żywności

Patrycja Otto

patrycja.otto@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.