W koło Macieju, czyli życie bez śmieci jest możliwe
Gospodarka o obiegu zamkniętym (GOZ) to na pozór pomysł niezbyt nowy. O potrzebie wykorzystania surowców wtórnych wiemy od lat, ale idea zyskuje już znacznie szerszy - ogólnoprzemysłowy wymiar
Przez całe wieki ludzie beztrosko eksploatowali surowce i środowisko. Jednak wraz z rosnącym zaludnieniem i wyczerpywaniem się zasobów coraz bardziej narastało przekonanie, że to droga donikąd. Stąd propozycja odejścia od tzw. gospodarki linearnej, opierającej się na zasadzie "weź - wyprodukuj - zużyj - wyrzuć", w której odpady często traktowane są jako ostatni etap cyklu życia, do gospodarki o obiegu zamkniętym. Istotne jest to, żeby odpady - jeżeli już powstaną - były traktowane jako surowce wtórne.
Argumentów za zmianą modelu gospodarczego jest sporo - od wyczerpywania się złóż niektórych surowców (i niestabilności dostaw ze względu na niepewność polityczną) poprzez względy środowiskowe aż po czynniki ekonomiczne - wykorzystanie dotychczasowych odpadów jako surowca może przynieść wymierne korzyści. Według wyliczeń Deloitte działanie w obiegu zamkniętym może przynieść europejskim przedsiębiorstwom 600 mld euro oszczędności.
Jak miałoby to wyglądać w praktyce? Po pierwsze: wykorzystanie surowców wtórnych, które już znamy, znacząco rozszerzone o nowe kategorie. Najlepszy przykład to tzw. elektrośmieci, które pozwalają odzyskiwać mnóstwo przydatnych surowców. Po drugie - efektywność, czyli wytwarzanie jak największej ilości produktów z jak najmniejszej ilości surowca. Po trzecie - i chyba najistotniejsze w całej tej idei - eliminacja odpadów (lub ich wykorzystanie) na wszystkich etapach produkcji.
Idea już od dłuższego czasu jest przekuwana w praktykę, a impulsem do przyspieszenia wdrażania tego nowego modelu gospodarczego mogą być regulacje europejskie sprzed dwóch lat. Obejmując 1 stycznia 2016 r. prezydencję Rady UE, Holandia stworzyła kampanię "The Netherlands Circular Hotspot", w ramach której przedstawiciele biznesu, naukowcy, ustawodawcy dzielili się doświadczeniami z zakresu GOZ. W ślady lidera poszła Finlandia, opracowując, pod koniec zeszłego roku, pierwszą na świecie "mapę drogową" dotyczącą gospodarki o obiegu zamkniętym na lata 2016-2025. W Norwegii przedsiębiorcy, jeżeli zbiorą z rynku 90 proc. swoich opakowań są zwalniani z opłat na ochronę środowiska. Efekt jest taki, że 85 proc. opakowań staje się surowcem wtórnym.
Polski rząd w styczniu ubiegłego roku przychylnie odniósł się do dokumentu KE, chociaż zaznaczył, że niektóre przestawione tam cele są dość ambitne i nie uwzględniają specyfiki poszczególnych państw członkowskich. W połowie ubiegłego roku powstał międzyresortowy zespół do spraw gospodarki o obiegu zamkniętym, który opracowuje mapę drogową wdrażania tego modelu gospodarki w Polsce.
Może Polska nie jest liderem (chociaż nie jest również maruderem) we wdrażaniu założeń GOZ, ale przemysł, nie czekając na rząd, wdraża założenia GOZ w praktyce. Tauron Wydobycie pracuje nad ideą kopalni i elektrowni bezodpadowej. Grupa Azoty inwestuje w rozwiązania, które ograniczają ilość odpadów i pozwalają na ich ponowne wykorzystanie. - Do jednego z najważniejszych projektów w tym zakresie należy zaliczyć powstałą w zakładach produkcyjnych w Tarnowie nową instalację oczyszczania spalin, na którą składa się instalacja odazotowania spalin oraz instalacja odsiarczania spalin z budżetem przekraczającym 90 mln zł - mówi Artur Kopeć, członek zarządu Grupy Azoty. Dzięki instalacji oprócz obniżenia emisji tlenków siarki i azotu, uzyskiwany jest siarczan magnezu wykorzystywany jako nawóz w rolnictwie. To niejedyna taka inicjatywa w Grupie. Dzięki instalacji suchego odbioru popiołu odpad ten będzie w 100 proc. przekazany odbiorcom zewnętrznym do dalszego wykorzystania, np. w budownictwie. Z kolei zużycie wody zmniejszane jest m.in. przez wielokrotne jej wykorzystanie w tzw. zamkniętych obiegach wodnych. W ramach racjonalnej gospodarki energetycznej odzyskuje się ciepło powstające w procesach produkcyjnych i ponownie je wykorzystuje. I chociaż, jak dodaje prezes Kopeć, intencją tych wszystkich projektów jest troska o środowisko, to nie jest to jedyna korzyść. - Poszukiwanie nowych, efektywniejszych rozwiązań w zakresie ochrony środowiska to czysty zysk dla przedsiębiorstwa. Sprzyja jego modernizacji, pobudza innowacyjność i stanowi źródło przewagi konkurencyjnej, co przekłada się na wzrost wartości firmy z korzyścią dla wszystkich interesariuszy.
Te słowa można również rozszerzyć na całą circular economy - chociaż wiele działań będzie wymagać dodatkowych nakładów finansowych, to tych wydatków nie należy traktować jako koszt, tylko jako inwestycję.
Tak to widzi Unia
2 grudnia 2015 r. Komisja Europejska przedstawiła pakiet dotyczący budowania gospodarki o obiegu zamkniętym (tzw. circular economy). Wśród planowanych działań, wymieniane są m.in.:
● opracowanie norm środowiskowych dla surowców wtórnych,
● wdrożenie strategii dotyczącej tworzyw sztucznych odnoszącej się do kwestii recyklingu, biodegradowalności i obecności substancji niebezpiecznych w tworzywach,
● działania na rzecz ograniczenia odpadów spożywczych,
● zmiana rozporządzenia w sprawie nawozów, służąca łatwiejszemu identyfikowaniu nawozów organicznych i wytwarzanych z odpadów na jednolitym rynku oraz wspieraniu roli biologicznych składników pokarmowych,
● działania na rzecz wtórnego wykorzystywania wody.
Poprzez wdrożenie proponowanych rozwiązań planuje się m.in. osiągnięcie do 2030 r. poziomu 65 proc. w zakresie recyklingu odpadów komunalnych oraz 75 proc. w zakresie recyklingu odpadów opakowaniowych.
ADS
@RY1@i02/2017/232/i02.2017.232.21400040d.801.jpg@RY2@
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu