Banki nam zzieleniały w tym roku
Na razie dużo mówi się o zrównoważonym finansowaniu i wykorzystuje temat do promocji. Ale zamiana „brudnych” kredytów na „eko” powoli staje się faktem
Napóźniej pod koniec kolejnej dekady w polskich bankach skończy się finansowanie „brudnej” energii i projektów zwiększających emisję gazów cieplarnianych czy w inny sposób przyczyniających się do zanieczyszczenia środowiska. Część banków chce wyjść z tego typu finansowania w ciągu kilku najbliższych lat. Niektóre – do 2030 r. Wiele wskazuje na to, że w podobną stronę będą szły również te, które dziś nie chcą składać konkretnych deklaracji.
Powód? – Szczególnie długoterminowe finansowanie „brudnej” technologii będzie trudne – mówił w niedawnym wywiadzie dla DGP Brunon Bartkiewicz, prezes ING Banku Śląskiego. Jak tłumaczył, ten, kto je zapewni, będzie musiał liczyć się z tym, że za to zaangażowanie zapłaci wyższymi kosztami pozyskania kapitału dla siebie. – To co roku będzie 10, 20 czy 40 pipsów (setnych części punktu procentowego – red.) więcej. Ten, kto wejdzie w takie finansowanie, nie będzie miał prawa emitować własnych zielonych obligacji – stwierdził.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.