Podwyżki cen będą wyższe niż inflacja
Gawin: Myślę, że dzisiaj chyba wszyscy mają świadomość, że jest drożej i że koszty oraz rosnące ceny energii trzeba odzwierciedlić w taryfach
fot. Borys Skrzyński
Rafał Gawin, prezes Urzędu Regulacji Energetyki
Słyszymy doniesienia o 30-, a nawet 40-proc. podwyżkach cen prądu dla gospodarstw domowych na przyszły rok, o jakie mają wnioskować spółki energetyczne. Czy ma pan sygnały, że to będą takie właśnie poziomy?
Sygnałów, jakie to będą konkretnie podwyżki, jeszcze nie mamy. O tym zapewne dowiemy się wtedy, kiedy spółki rzeczywiście złożą swoje wnioski taryfowe. Nie jest zaskoczeniem, że nie będą to podwyżki odzwierciedlające poziom inflacji, ale znacznie wyższe. Padają różne liczby i rzeczywiście poruszamy się raczej na poziomie dwucyfrowym niż jednocyfrowym. Dla nas punktem odniesienia jest rynek, czyli przede wszystkim giełda, chociażby ze względu na funkcjonowanie obliga giełdowego. Nigdy nie jest jednak tak, że punktem odniesienia dla taryf na cały rok jest giełdowa cena energii w danym momencie. Każdy racjonalnie i odpowiedzialnie działający przedsiębiorca kontraktuje zakupy energii w swoim portfelu i ta kontraktacja jest rozłożona w czasie – kupuje energię w różnej cenie. Ze względu na tendencję wzrostową od dłuższego czasu, w portfelach spółek energetycznych znajdują się kontrakty niżej wyceniane i te droższe, które są zawierane na bieżąco. Gdyby przyjąć za punkt odniesienia te ostatnie, to pewnie można mówić o maksymalnych wzrostach, o których pani wspomniała. Natomiast biorąc pod uwagę, że na potrzeby klientów były też zawierane inne kontrakty, oczekujemy, że wnioskowane taryfy nie będą odzwierciedlały tylko aktualnych notowań cen energii.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.