Chcemy nadawać tempo transformacji
Odpowiedzi na pytanie o wyzwania, które stoją przed polską energetyką nie da się oderwać od transformacji gospodarczej, która toczy się na Starym Kontynencie i jest animowana przez administrację unijną. Każde z państw członkowskich UE ma różną specyfikę oraz inny punkt wyjścia w tym procesie i trzeba znaleźć wspólny, rozsądny mianownik. To podstawowe wyzwanie, mocno związane z polską prezydencją w UE, którą teraz rozpoczynamy.
Branża energetyczna nie ma kłopotu z szukaniem wyzwań na 2025 r. Jest ich aż nadto. Wyznacza je transformacja energetyczna, której celem jest nie tylko gospodarka nisko i zeroemisyjna w Europie, ale jednocześnie jej konkurencyjność względem Azji czy USA.
Dużo miejsca tym kwestiom poświęcił w swoim raporcie Mario Draghi były prezes Europejskiego Banku Centralnego. Wnioski z tego dokumentu wskazują wyzwania, o których mówimy. Chodzi właśnie o połączenie procesu dekarbonizacji z utrzymaniem konkurencyjności przemysłowej.
Koszt walki o konkurencyjność gospodarki
Wyzwanie związane ze wspólnymi podstawami i celami transformacji to w gruncie rzeczy pytanie o to, ile fundamentalna zmiana paradygmatu energetycznego w gospodarce będzie nas kosztować w Polsce i w Europie? W jakim czasie będziemy tę zmianę w stanie wdrożyć? Jak ją sfinansować? To kluczowe pytania, od których zależy dalszy łańcuch istotnych kwestii.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.