Coalexit na ostrzu noża. Niemcy rozważają wydłużenie terminu
Rząd Friedricha Merza daje sobie więcej czasu na decyzję, czy zapowiadane wygaszenie jednego z zagłębi węgla brunatnego do końca dekady będzie możliwe z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego kraju. Możliwe jest co najmniej utrzymanie tych zasobów w rezerwie do 2033 r.
W sobotę 15 sierpnia upłynął termin, w którym rząd w Berlinie miał zadecydować, czy realny do osiągnięcia pozostaje cel pożegnania z węglem brunatnym w zachodniej części Niemiec, wyznaczony na marzec 2030 r. Taki plan przyjęto w ramach trójstronnego porozumienia zawartego za rządów „trójkolorowej” koalicji socjaldemokratów, Zielonych i liberałów pomiędzy władzami federalnymi, regionem Nadrenii Północnej-Westfalii i grupą RWE. Umowa, stanowiąca częściowe wypełnienie flagowej obietnicy poprzedników dotyczącej przyspieszenia odejścia od węgla, miała być jednym z dwóch filarów niemieckiego „coalexitu”, uzupełniając przepisy wprowadzone jeszcze przez ekipę Angeli Merkel. Wcześniejszy harmonogram – zakładający wygaszenie ostatnich aktywów węglowych w niemieckiej energetyce w 2038 r. z możliwością przyspieszenia tego terminu o trzy lata – w dalszym ciągu obowiązywać miał w landach wschodnich, gdzie nie udało się porozumieć w sprawie jego skrócenia.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.