Z węglem wojna niestraszna. Dlaczego Chiny i Indie stawiają na „schyłkowe” paliwo?
W skali globalnej inwestycje w wydobycie węgla i produkcję energii z „czarnego złota” są coraz silniej skoncentrowane. Ich zasadność ekonomiczna budzi wątpliwości. Wiele wskazuje, że główną rolę odgrywają względy polityczne.
„Nadal kopią” – to tytuł analizy firmującej szeroki pakiet odświeżonych danych Global Energy Monitor (GEM), ośrodka, który monitoruje projekty związane z paliwami kopalnymi na całym świecie. Trudno dziwić się rozgoryczeniu obrońców przyrody i ośrodków zajmujących się politykami klimatycznymi. Mimo kolejnych raportów Międzyrządowego Zespołu ds. Zmiany Klimatu (IPCC) wskazujących na niemożliwość pogodzenia nowych inwestycji w wydobycie paliw kopalnych z przyjętymi na szczeblu międzynarodowym zobowiązaniami w zakresie hamowania wzrostu temperatury (1,5 lub maksymalnie 2 st. powyżej średniego pułapu sprzed ery nowoczesnego przemysłu), ponad jedna trzecia globalnych zdolności produkcji węgla została uruchomiona po 2015 r., kiedy uzgodnione zostało porozumienie klimatyczne z Paryża – najważniejszy dokument określający wspólne dla ponad 190 państw świata cele. Na trajektorii wznoszącej znajdują się w dalszym ciągu także inne kluczowe wskaźniki związane z tym, uznawanym za najbardziej emisyjny (a przez to najpilniejszy do wygaszenia), surowcem kopalnym: poziom wydobycia, zużycie, a także rozbudowa mocy węglowych w energetyce, która postępuje szybciej niż realizowane przez wiele państw plany wycofywania zasilanych węglem źródeł z eksploatacji.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.