Klient nasz pan
Polska elektroenergetyka w ostatnim dwudziestoleciu została podzielona. A potem na nowo skonsolidowana. W trwającym dwie dekady zamieszaniu, które jeszcze się nie skończyło, przepadły gdzieś interesy odbiorców.
Niemal z każdego kąta branży coś straszy. Chcesz zmniejszyć zamówienie na moc? Bardzo proszę! Ale to kosztuje. Weźmiesz jej więcej, niż zakontraktowałeś? Bardzo proszę, ale to też kosztuje.
Odłączyli ci bezpodstawnie prąd? No cóż, jesteś masowym klientem, a pomyłki się zdarzają. Chcesz zmienić sprzedawcę? To go sobie poszukaj i przejdź całą tę procedurę, tak skonstruowaną, żebyś przez nią przechodzić nie chciał. Należy rozwiązać umowy społeczne w energetyce? Nie liczcie nam kosztów. Producenci powinni obowiązkowo sprzedawać prąd przez giełdę? To złamanie zasady swobody zawierania umów.
Klient, to nadal nasz pan? Bo traktowany jest raczej jako namolny petent.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.