Państwo straci bez giełdy
O tym, czy obowiązkowa sprzedaż prądu przez giełdę to dobry czy zły pomysł, można dyskutować bez końca, bo ma to wady i zalety. Niewątpliwie sprzedaż giełdowa znaczących ilości energii, czyli co najmniej 30 proc. jak w Niemczech, ułatwiłaby dostęp do niej handlowcom spoza grup energetycznych. Obowiązkiem sprzedaży byliby objęci wytwórcy, a więc wzrosłaby konkurencja tak między producentami, jak i handlowcami. Wskutek obowiązkowej sprzedaży na giełdzie ceny prądu zapewne by nie spadły, a jak twierdzą jej krytycy, konkurencja też byłaby iluzoryczna, bo producentów nagle nie przybędzie. Jest jednak powód, dla którego to samo państwo powinno chcieć sprzedaży prądu przez giełdę. Otóż, jak wyjaśniał wczoraj w Sejmie Jan Kowalczyk z firmy Roland Berger, jeśli nie będzie obowiązku sprzedaży prądu przez giełdę, to po sprzedaniu energetyki inwestorom branżowym zyski branży będą wypływały za granicę. Giełda jako przymusowe miejsce sprzedaży stanowiłaby tamę dla odpływu pieniędzy ponad granicami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.