Handel paliwem lotniczym bez koncesji
Senat zadecydował, że handel paliwem lotniczym bez koncesji będzie możliwy, jeżeli roczna wartość obrotu nim nie przekroczy 100 tys. euro. Senatorowie, przyjmując poprawki do nowelizacji ustawy - Prawo energetyczne, obniżyli limit obrotu paliwem. Wcześniej Sejm przyjął, że koncesja nie będzie wymagana, jeżeli roczny obrót paliwem lotniczym nie przekroczy 1 mln euro. Dlatego po poprawkach Senatu ustawą ponownie zajmą się posłowie.
Obecnie handel paliwem lotniczym jest możliwy tylko wtedy, gdy ma się koncesję. Powoduje to wiele utrudnień w funkcjonowaniu aeroklubów i rozwoju lotnictwa prywatnego oraz biznesowego. Prywatni piloci sami muszą bowiem zaopatrywać się w paliwo, a aerokluby mają je tylko na własne potrzeby. W konsekwencji pilot, lecąc z jednego lotniska na drugie, nie musi wracać na jednym baku paliwa. Planując długi lot, pilot może ewentualnie zatankować tylko na lotniskach, gdzie odbywają się loty liniowe.
- Duże lotniska nie są przyjazne lotnictwu ogólnemu. Trzeba przedstawić plan lotu. Operacja tankowania trwa ok. dwóch godzin. Dochodzą również opłaty za lądowanie. To wszystko powoduje, że zalety samolotu wykorzystywanego w celach biznesowych są wątpliwe - tłumaczy Leszek Jastrzębski, przedsiębiorca i pilot z Warszawy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.