Dziennik Gazeta Prawana logo

Handel paliwem lotniczym bez koncesji

23 marca 2009
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Senat zadecydował, że handel paliwem lotniczym bez koncesji będzie możliwy, jeżeli roczna wartość obrotu nim nie przekroczy 100 tys. euro. Senatorowie, przyjmując poprawki do nowelizacji ustawy - Prawo energetyczne, obniżyli limit obrotu paliwem. Wcześniej Sejm przyjął, że koncesja nie będzie wymagana, jeżeli roczny obrót paliwem lotniczym nie przekroczy 1 mln euro. Dlatego po poprawkach Senatu ustawą ponownie zajmą się posłowie.

Obecnie handel paliwem lotniczym jest możliwy tylko wtedy, gdy ma się koncesję. Powoduje to wiele utrudnień w funkcjonowaniu aeroklubów i rozwoju lotnictwa prywatnego oraz biznesowego. Prywatni piloci sami muszą bowiem zaopatrywać się w paliwo, a aerokluby mają je tylko na własne potrzeby. W konsekwencji pilot, lecąc z jednego lotniska na drugie, nie musi wracać na jednym baku paliwa. Planując długi lot, pilot może ewentualnie zatankować tylko na lotniskach, gdzie odbywają się loty liniowe.

- Duże lotniska nie są przyjazne lotnictwu ogólnemu. Trzeba przedstawić plan lotu. Operacja tankowania trwa ok. dwóch godzin. Dochodzą również opłaty za lądowanie. To wszystko powoduje, że zalety samolotu wykorzystywanego w celach biznesowych są wątpliwe - tłumaczy Leszek Jastrzębski, przedsiębiorca i pilot z Warszawy.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.