Mechanizm zaliczki wzmacnia monopolistyczną pozycję operatorów sieci elektroenergetycznej
Ustawę - Prawo energetyczne uchwalono w 1997 r., aby dostosować polską energetykę do wymagań gospodarki rynkowej. W ciągu kolejnych lat wiele razy ją nowelizowano. Po akcesji do Unii Europejskiej Polska stała się uczestnikiem wspólnego rynku energetycznego i paliwowego. Z czasem wymusiło to podniesienie konkurencyjności polskich firm energetycznych i liberalizację obowiązujących w tej branży przepisów prawa.
Istotny wpływ na polski rynek energii miało wdrożenie do prawa energetycznego zapisów dyrektywy europejskiej, która wprowadza obowiązek dla sprzedawcy lub wytwórcy energii elektrycznej przedkładania w Urzędzie Regulacji Energetyki świadectw pochodzenia w celu umorzenia opłaty zastępczej w części dotyczącej ilości energii wytworzonej ze źródeł odnawialnych. Przepisy te rozszerzają obowiązek zakupu energii ze źródeł odnawialnych na wszystkich sprzedawców, w tym również tych z urzędu. Jest to jeden z prawnych bodźców rozwoju zielonej energetyki w Polsce.
Po kolejnych, wielokrotnych monitach reprezentantów energetyki wiatrowej i operatorów sieci Ministerstwo Gospodarki przygotowało pod koniec 2008 r. kolejną nowelę prawa energetycznego. Zawiera one istotne zmiany w procedurze uzyskiwania dostępu do sieci elektroenergetycznej. Niestety kolejny raz jest to próba niepełna, a tym razem także niebezpieczna w skutkach dla dalszego rozwoju źródeł odnawialnych. Do tej pory urzędnicy tego ministerstwa wykazywali się ogromną determinacją przy wdrażaniu mechanizmów wspierających rozwój odnawialnych źródeł energii. Świadczy o tym choćby wdrożenie systemu świadectw pochodzenia czy obowiązku zakupu energii ze źródeł odnawialnych.
W obecnym projekcie nowelizacji również znalazły się propozycje zasługujące na poparcie. Transparentność i uszczelnienie procedur przyłączeniowych, odpowiedzialność operatorów za terminowość rozpatrywania wniosków o przyłączenie czy wprowadzenie mechanizmów weryfikacji podmiotów ubiegających się o przyłączenie instalacji - to rozwiązania dobre dla tych wszystkich, którzy ubiegają się o przyłączenie do sieci. Niestety, wśród proponowanych rozwiązań znalazł się również wymóg wpłaty zaliczki na konto operatora przez wszystkich aplikujących o przyłączenie do sieci powyżej 1 kV.
Nie sam fakt konieczności wniesienia opłaty budzi zdecydowany sprzeciw - mechanizm zaliczki, choć rzadko i w zdecydowanie niższej wysokości (maksymalnie 10 proc. wartości opłaty za przyłączenie), jest przecież stosowany przez inne kraje. Sprzeciw wobec proponowanego rozwiązania dotyczy przyjęcia generalnej zasady przepadku zaliczki na rzecz operatora sieci, w sytuacji gdy nie dojdzie do zawarcia umowy o przyłączenie. Ministerstwo przewidziało tylko jedną sytuację, w której taka zaliczka jest zwracana: gdy operator sieci odmówi wydania warunków przyłączenia. Tym samym w sytuacjach całkowicie niezależnych od inwestora, w których nie może dojść do realizacji przyłączenia, zaliczka w całości staje się własnością operatora.
Jeszcze bardziej kuriozalne w omawianej nowelizacji jest to, że zaliczka staje się własnością operatora także w sytuacji konieczności odstąpienia przez inwestora od podpisania umowy przyłączeniowej, spowodowanej np. zbyt dużymi kosztami przyłączenia określanymi przez operatora. A chodzi o niemałe kwoty - 50 tys. zł za każdy planowany do przyłączenia MW instalacji.
Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej (PSEW) zleciło przygotowanie oceny prawnej ministerialnego projektu znanej kancelarii Chadbourne & Parke LLP. Kancelaria po przeprowadzeniu analizy wskazała na wiele uchybień i wad prawnych w ministerialnym projekcie zmian ustawy, m.in.:
stworzenie ustawowej możliwości osiągania przez operatorów sieci nieuprawnionych korzyści,
ewidentne naruszenie ekwiwalentności świadczeń pomiędzy stronami w procesie zawierania umowy o przyłączenie, i to na korzyść podmiotu dominującego, jakim jest operator,
wprowadzenie dodatkowej bariery dostępu do rynku obrotu energią dla nowych podmiotów ubiegających się o przyłączenie,
nieadekwatność wielkości zaliczki - w projekcie jest ona porównywalna z ponoszonymi dziś przez podmioty przyłączane kosztami przyłączenia do sieci.
Każdy z powyższych powodów jest wystarczający, by zakwestionować sensowność zdefiniowanej w nowelizacji zaliczki. Oprócz pogwałcenia elementarnych praw rządzących gospodarką rynkową mamy tu do czynienia z naruszeniem, bez specjalnej potrzeby, konstytucyjnych zasad wolności i praw, w tym ograniczenia wolności w działalności gospodarczej. Niezrozumiały jest również cel proponowanej zmiany. Przecież tak skonstruowana nowela, w przypadku jej przyjęcia, będzie skutkować niebywałym wzmocnieniem i tak dominującej roli monopolistycznych operatorów sieci elektroenergetycznej w stosunku do podmiotów ubiegających się o przyłączenie.
Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej przesłało na ręce Waldemara Pawlaka, wicepremiera i ministra gospodarki, swoją opinię o przygotowywanej nowelizacji. Niestety, głos PSEW został zignorowany w Ministerstwie Gospodarki. Ministerialny projekt ustawy, zawierający kontrowersyjny mechanizm zaliczki, został bowiem przekazany do uzgodnień międzyresortowych i wkrótce ma trafić do Sejmu. Stowarzyszenie obawia się, że w przygotowywanej nowelizacji prawa energetycznego ministerstwo szykuje branży energetycznej kolejny bubel prawny. Przewiduje też, że w przypadku braku wprowadzenia korekt do projektu po uchwaleniu trafi on szybko do Komisji Przyjazne Państwo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.