Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Rywalizacja Lotosu i OLPP

12 stycznia 2009

Kilka dni po zaprezentowaniu planów budowy podziemnych magazynów ropy przez Grupę Lotos (GL) spółka Operator Logistyczny Paliw Płynnych (OLPP) zaprezentowała szczegóły konkurencyjnego projektu. Oba przedsiębiorstwa to spółki z udziałem Skarbu Państwa (w Lotosie SP ma 58,84 proc. i po 100 proc. w OLPP). Zdaniem ekspertów najlepiej byłoby, gdyby obie firmy ze sobą współpracowały. Jak przekonuje Maciej Gierej, były szef Nafty Polskiej (NP), kawerny ropne, czyli kluczowy projekt dla bezpieczeństwa energetycznego kraju, mają szansę powodzenia, tylko gdy zajmie się nim konsorcjum firm polskich i zagranicznych. Tymczasem obie spółki chcą rywalizować.

Wojciech Włodarczyk, prezes OLPP, chętnie widziałby Lotos jako udziałowca i klienta swoich kawern. W Lotosie nie zamierzają jednak rezygnować z własnego projektu. Obie firmy zapowiadają też walkę o klientów.

W efekcie w okolicach Trójmiasta powstaną dwa gigantyczne magazyny na ropę naftową. Dla zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego Polski wystarczą podziemne magazyny o pojemności kilkunastu milionów metrów sześciennych. Inwestycje GL i OLPP, warte w sumie 3,2 mld zł, pozwolą tymczasem zmagazynować nawet ponad 31 mln m sześc. surowca. To dwa razy więcej, niż wynosi największe roponośne złoże na Bałtyku.

- Na rynku jest zapotrzebowanie na pojemności, które planujemy zaoferować, czyli 6 mln m sześc. do 2015 r. i drugie tyle w kolejnych latach - mówi Wojciech Włodarczyk, prezes OLPP.

Jak wyjaśnia, to, co proponuje GL (docelowo 15-20 mln m sześc.), to zbyt dużo.

- Zamiast budować kawerny o poj. 20 mln m sześc., lepiej kupić złoże naftowe. W przypadku ropy bardziej rozsądne wydaje się jej wydobywanie niż zalewanie nią zbiorników - podkreśla.

Stanisław Łańcucki, doradca NP, uważa, że projekty nie muszą się wykluczać. Według niego, choć potrzeby naszego kraju są rzeczywiście niższe od planowanych pojemności, to oba magazyny mogłyby być realizowane pod kątem bezpieczeństwa energetycznego UE.

- To, czy pojemności kawern są za duże, czy za małe, to kwestia kontraktów handlowych. Jeśli będą klienci na magazynowanie tam swoich zapasów, to zbiorniki będą zapełnione. Trzeba mieć na względzie nie tylko nasze rodzime potrzeby, ale również unijne - tłumaczy.

Jak zaznacza, kawerny mogłyby obsługiwać sąsiadujące z nami kraje. Według niego nie ma przeszkód, by swoje rezerwy magazynowała tam np. Szwecja - twierdzi. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, resort gospodarki pracuje już nad odpowiednimi umowami bilateralnymi.

5ec253f3-4da5-488e-ab89-812f506c0434-38881807.jpg
Pozostało 91% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.