Wdrażanie efektywności wymaga przebudowy polityki energetycznej
MARIA DREGER: W Polsce obowiązuje bardzo branżowe podejście do energii. Staramy się zapewnić maksymalne dostawy paliw i energii, a nie myślimy, że najpierw należałoby skoncentrować na tym, aby mądrze i oszczędnie tę energię wykorzystywać
To porównanie wygląda niezbyt dobrze. Brakuje systemowego podejścia do efektywności energetycznej budynków, nie ma ona swojego - odpowiedniego do rangi zagadnienia - miejsca w polityce energetycznej. Polityka energetyczna Polski jest wciąż polityką nastawioną raczej na zarządzanie podażą niż zarządzanie popytem, staramy się zapewnić maksymalne dostawy paliw i energii, a nie myślimy, że najpierw należałoby skoncentrować się na tym, aby mądrze energię wykorzystywać. W Polsce obowiązuje rozproszone i bardzo branżowe podejście do energii. Ministerstwo Infrastruktury, które odpowiada za budynki, nie jest w istocie zainteresowane ich standardem energetycznym. Z kolei Ministerstwo Gospodarki bardziej skupia się na tym, jak zadbać o stronę podażową, a nie nad tym, w jaki sposób efektywnie wykorzystywać energię, zwłaszcza poza sektorem energetyki lub przemysłu. Nawet gdy ma świadomość potrzeb, nie ma narzędzi oddziaływania. Tymczasem racjonalizacja użytkowania pozwoliłaby w pełni zaspokoić potrzeby przy jednoczesnym ograniczeniu zużycia. Tym samym ułatwiłaby rozwiązanie wielu problemów, poczynając od społecznej zgody na wyższy poziom cen energii, poprzez poprawę jakości życia i środowiska, zmniejszenie emisji, powstanie nowych miejsc pracy.
Ostatnio chlubnym wyjątkiem stało się Ministerstwo Środowiska, które przeznaczyło środki uzyskane ze sprzedaży uprawnień do emisji Japonii na wspieranie termomodernizacji budynków publicznych. To największy program na rzecz poprawy efektywności energetycznej, realizowany w sektorze budynków, i zupełnie poza Ministerstwem Infrastruktury.
Od początku roku 2009 wymagania dla pewnych grup budynków zostały nawet złagodzone w porównaniu do norm obowiązujących już w 1997 r. Od tego czasu wszystkie kraje UE swoje wymagania energetyczne podwyższały, dotyczy to także krajów, które już były bardzo energooszczędne, jak Niemcy czy Dania. Obecnie nawet kraje, które startowały z podobnych pozycji co Polska, mają wymagania na wyższym poziomie, czyli przy niższym zapotrzebowaniu energii.
Padają deklaracje o potrzebie wzrostu efektywności energetycznej, ale nie mają one przełożenia na skoordynowane i realizowane działania, np. w Krajowym planie działań dotyczących efektywności energetycznej (NEEAP), który ma realizować zapisy dyrektywy o efektywności końcowego użytkowania energii, określono cel mówiący, że od 2008 do końca roku 2016 Polska ma zaoszczędzić 9 proc. energii końcowej. Na realizację tego celu ogromny wpływ miałoby zmniejszenie zużycia energii w budynkach. W ramach tego celu nie określono jednak, które sektory ile powinny zaoszczędzić i nie sporządzono szczegółowych planów z harmonogramami, budżetami i odpowiedzialnymi za realizację osobami. Zamiast tego są okrągłe zapisy mówiące, że świadectwa energetyczne czy wdrożenie dyrektywy w sprawie charakterystyki energetycznej budynków przyniosą poprawę efektywności energetycznej. Tymczasem samo wdrożenie dyrektywy można przeprowadzić w taki sposób, aby przyniosło oszczędności, ale można też wdrożyć tak, aby niczego nie zmienić i wtedy oszczędności nie będzie. To, z czym mamy do czynienia w Polsce, to ten drugi przypadek.
Brakuje kompleksowego spojrzenia na politykę energetyczną jako sposobu zapewnienia taniej energii. Sprawy energii nie da się załatwić w jednym ministerstwie. Takiemu zadaniu mógłby sprostać międzyresortowy zespół, na czele którego powinien stanąć co najmniej wicepremier, a najlepiej premier. Tylko kompleksowe podejście do tego zagadnienia spowoduje, że da się rozpisać zadania i podzielić odpowiedzialność. Jedno ministerstwo nie jest w stanie narzucić swoich rozwiązań innym resortom, nie może też ich z realizacji celów rozliczać. Każde z ministerstw ma tutaj coś do zrobienia, każde równocześnie powinno być za coś odpowiedzialne. To oznaczałoby zupełną przebudowę podejścia do polityki energetycznej.
@RY1@i02/2010/224/i02.2010.224.167.004a.001.jpg@RY2@
Fot. Archiwum
Maria Dreger, menedżer ds. norm i standardów w Rockwool Polska, ekspert Konfederacji Budownictwa i Nieruchomości
Rozmawiał DARIUSZ CIEPIELA
dziennikarz miesięcznika "Nowy Przemysł" i portalu WNP.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu