Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Nie można zrezygnować z rozwoju nowoczesnej energetyki węglowej

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 8 minut

BOLESŁAW JANKOWSKI: W Polsce brakuje spojrzenia na energetykę i całą gospodarkę w perspektywie wieloletniej, co wykorzystują doświadczeni gracze na forum unijnym. Za gadżety kupują zgodę na regulacje prawne, za które będziemy płacić przez wiele dziesiątków lat

Ta decyzja nie jest zaskoczeniem. Wskazywaliśmy wielokrotnie, że niejasność prawna związana z warunkami działania energetyki jest bardzo niekorzystna dla inwestorów. Niepewność związana jest m.in. z kwestią darmowych przydziałów uprawnień do emisji CO2 dla elektrowni istniejących jak i nowych, które były w fazie budowy w grudniu 2008 r. Kolejna kwestia wpływająca na decyzje inwestorów to niekorzystny klimat wokół energetyki węglowej. Na forum Unii Europejskiej można zauważyć działania zmierzające do blokowania rozwoju technologii węglowych, co wyraża się m.in. w tworzeniu dodatkowych regulacji, jak wymóg CCS ready i zapowiedzi obowiązku stosowania CCS, co nie znajduje uzasadnienia w systemie handlu emisjami. System taki jest stosowany po to, aby działały w nim czynniki ekonomiczne, by inwestor decydował, co bardziej mu się opłaca, i ryzyko brał na siebie. W takich systemach rezygnuje się z wymuszania konkretnych rozwiązań technologicznych na inwestorze, bo działają wówczas bodźce ekonomiczne.

Ponadto często można usłyszeć od polityków, że z energetyki węglowej należy zrezygnować. Kierownictwo Vattenfalla od dłuższego czasu było pod presją głównego właściciela, czyli rządu szwedzkiego, aby rezygnować z energetyki węglowej.

Jeżeli rząd nie podejmie konkretnych działań stabilizujących, to jest to bardzo możliwe. Już pojawiły się zapowiedzi ograniczenia tego typu inwestycji przez PGE. Z naszych analiz wynika, że do roku 2020 nie ma poważnej alternatywy dla budowy elektrowni węglowych. Gazu mamy zbyt mało, żeby postawić wyłącznie na elektrownie gazowe, a elektrownia jądrowa zostanie uruchomiona, według oficjalnych deklaracji, najwcześniej w roku 2022. Lata 2015 - 2022 to okres, w którym powinny być oddawane do eksploatacji elektrownie węglowe zapełniające lukę w podaży, która pojawi się poprzez wzrost popytu na energię oraz wycofywanie przestarzałych źródeł wytwórczych.

Analizy EnergSys wskazują, że oczekiwanie wysokich cen uprawnień emisyjnych w przyszłości powoduje odwlekanie inwestycji w nowe moce węglowe, ponieważ ich budowa staje się bardzo ryzykowna. Pakiet klimatyczny, zamiast stymulować inwestycje, powoduje zamrożenie parku wytwórczego i odwlekanie decyzji inwestycyjnych.

Rząd powinien zacząć się poważnie niepokoić o kwestie bezpieczeństwa energetycznego, czyli możliwość zaspokojenia popytu na energię. Optymizm, jaki obserwowaliśmy jeszcze niedawno w wypowiedziach rządowych, kiedy mówiło się o 12 - 15, a nawet 20 GW nowych mocy do roku 2025, może się okazać całkowicie bezpodstawny. Trudności spotęgują się, gdy instytucje finansowe nie będą chętne do finansowania ryzykownych inwestycji energetycznych, a rząd skutecznie wdroży politykę ściągania dywidend ze swoich spółek.

Nie widać poważnego zaangażowania ze strony rządu, aby rozwiązać problemy sektora elektroenergetycznego. Nie zostały nawet rozstrzygnięte kwestie przydziału darmowych uprawnień do emisji CO2, nie ma jasnych interpretacji pojęcia CCS ready, nie wiadomo, jak będą wykorzystywane środki ze sprzedaży uprawnień CO2, czy będą instrumenty wsparcia i na co będą kierowane. Oprócz tego, że rząd w "Polityce energetycznej Polski do roku 2030" wpisał energetykę węglową jako jeden z priorytetów, nie widać żadnych działań tworzących warunki rynkowe dla ich budowy. Obecnie rynek pokazuje, że te plany zaczynają się rozwiewać. Obawiam się, że bez działań stabilizujących i ograniczających ryzyko dla podmiotów energetycznych planowane elektrownie węglowe mogą nie powstać. Zaniechania dotyczą jednak także i innych segmentów rynku. Polska np. dotychczas nie dostarczyła planu rozwoju energetyki odnawialnej (OZE), mimo że upłynęły wymagane terminy. Wobec braku jasnej strategii rozwoju OZE realizuje się głównie budowę elektrowni wiatrowych - bardzo drogich, trudnych we współpracy z systemem i finansujących miejsca pracy w firmach niemieckich, hiszpańskich lub duńskich dostarczających urządzenia.

Elektrownie gazowe są potrzebne, szczególnie jako źródła szczytowe, nie sądzę jednak, aby energetyka gazowa mogła zapełnić w pełni lukę po energetyce węglowej, m.in. z powodu słabej infrastruktury. Możliwości importu gazu są także ograniczone, a jedna duża elektrownia o mocy 1000 MW zużywa ok. 1 - 1,5 mld m. sześc. gazu rocznie. Gaz, jaki mamy zakontraktowany, jest drogi, dotyczy to zarówno gazu z Rosji, jak i gazu skroplonego z Kataru. Być może jest możliwość innych działań, jak budowa tymczasowego pływającego terminalu LNG i zakup na korzystnych warunkach gazu LNG w kontaktach spotowych, ale to wymagałoby zupełnie innego podejścia i agresywnego działania ze strony firm energetycznych, na co trudno liczyć. Polskie firmy energetyczne to w większości firmy państwowe, a inwestorzy zagraniczni nie będą się chcieli angażować w ryzykowne projekty bez pewności co do długofalowych zasad działalności na polskim rynku.

W świetle tego, co się dzieje obecnie, trudno być optymistą. Ryzyko zaburzenia dostaw energii w perspektywie roku 2015 staje się bardzo realne. Rząd powinien szybko przystąpić do zlikwidowania barier inwestycyjnych i aktualizacji polityki energetycznej. Potrzebne są działania stabilizujące rynek, które stworzą bezpieczne warunki do inwestycji w nowe źródła wytwórcze, zapewniające niezawodne dostawy energii po rozsądnych kosztach. W mojej ocenie konieczne jest też odejście od niektórych elementów unijnej polityki klimatycznej.

@RY1@i02/2010/215/i02.2010.215.167.003a.001.jpg@RY2@

Fot. Wojciech Górski

Bolesław Jankowski, wiceprezes firmy doradczej EnergSys Badania Systemowe

ROZMAWIAŁ DARIUSZ CIEPIELA

dziennikarz miesięcznika "Nowy Przemysł" i portalu Wnp.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.