Prawo powinno sprzyjać modernizacji
JACEK SZYMCZAK: Nowy model regulacji funkcjonowania ciepłownictwa powinien sprzyjać modernizacji branży
Ciepłownictwo w Polsce, jak i cała energetyka, jest silnie "nawęglone". Sytuacja jest pochodną korzystania z naturalnych zasobów nośników energetycznych dostępnych w Polsce. Na uwagę zasługuje wzrost wykorzystania paliwa gazowego oraz wzrost udziału biomasy. Polska należy do państw UE z bardzo dużym udziałem węgla, przede wszystkim kamiennego. W innych państwach Europy Wschodniej i Środkowej tylko Słowenia w jeszcze większym stopniu niż Polska wykorzystuje węgiel kamienny (blisko 90 proc.). Kilkudziesięcioprocentowy udział węgla kamiennego w produkcji ciepła mają też Rumunia (ponad 50 proc.) oraz Słowacja i Estonia (oba kraje ponad 35 proc.). W państwach Europy Zachodniej znacznie większy udział w produkcji ciepła mają gaz i paliwa odnawialne. Na szczególne podkreślenie zasługuje struktura nośników w państwach skandynawskich. Są to państwa z istotnym udziałem nośników odnawialnych, co zapewnia im stosunkowo dużą niezależność energetyczną. Występująca tam tendencja do zwiększania udziałów nośników odnawialnych i jednoczesne odchodzenie od paliw kopalnych wyznacza kierunek rozwoju dla pozostałych państw UE.
W Polsce ciepło systemowe ma duży udział w zaspokajaniu popytu na ciepło. Dzięki temu łatwiej jest ciepłownictwu wypełnić wymagania wynikające z tzw. pakietu energetyczno-klimatycznego. Rozwinięty w Polsce system sieci ciepłowniczych stwarza duże szanse rozwoju kogeneracji, wykorzystania nośników odnawialnych, optymalizacji kosztów zaopatrywania w ciepło mieszkańców oraz ograniczenia emisji gazów cieplarnianych i tzw. niskiej emisji, która powstaje na skutek wykorzystywania pieców w domach czy mieszkaniach, co jest problemem zwłaszcza dużych miast.
Ciepłownictwo systemowe w różnym stopniu zaspokaja potrzeby cieplne w poszczególnych państwach UE - w Islandii aż w 95 proc., na Łotwie w 70 proc., w Polsce w 52 proc., w Szwecji w 50 proc., w Finlandii w 49 proc., w Danii w 48 proc., w Słowacji w 42 proc. i w Estonii w 40 proc. W pozostałych państwach udział systemów ciepłowniczych nie przekracza kilkunastu procent.
Pilnie potrzebny jest taki model regulacji funkcjonowania ciepłownictwa, który będzie promował efektywne działania przedsiębiorstw tej branży. Obecny model jest nieefektywny. Sprawia, że przedsiębiorstwa realizują inwestycje mające na celu poprawę szeroko rozumianego bezpieczeństwa wytwarzania i dostaw ciepła, dostosowywanie się firm do wymogów tzw. unijnego pakietu energetyczno-klimatycznego czy obniżenie kosztów ich funkcjonowania, ale działania te skutkują obniżaniem cen ciepła. Oznacza to, że aktualny model nie zachęca ekonomicznie do prowadzenia inwestycji - również w zakresie budowy i eksploatacji spalarni odpadów komunalnych. Dlatego dobrym rozwiązaniem byłoby przygotowanie nowej ustawy regulującej funkcjonowanie ciepłownictwa i jednoczesne wyłączenie tej branży spod jurysdykcji ustawy - Prawo energetyczne, która w ciągu minionych 12 lat była nowelizowana aż ponad 40 razy.
Bardzo wyraźna jest tendencja do zmniejszania emisji. Wielkość emisji w największym stopniu zależy od rodzaju paliwa. Świadczy o tym tzw. wskaźnik emisji, np. średni dla węgla wynosi ok. 110 - 105 ton/TJ, a dla gazu ziemnego ok. 55 - 60 ton/TJ. Oznacza to, że w systemach ciepłowniczych wykorzystujących gaz (bądź inne paliwa niż węgiel) emisje będą proporcjonalnie, znacząco mniejsze. Zmiana struktury paliwowej w Polsce to jednak bardzo trudne zadanie. Drastyczne ograniczenie zużycia węgla - dla celów ciepłowniczych przede wszystkim kamiennego - oznacza przecież poważne kłopoty gospodarcze i społeczne w Polsce.
Po dwudziestu latach przekształceń gospodarczo-społecznych ciepłownictwo w Polsce jest dziś nowoczesnym i efektywnym sektorem, który należy zarówno do sektora energetyki jak i gospodarki komunalnej. Pod względem efektywności - także pod względem technicznym czy organizacyjnym - ciepło systemowe w Polsce nie tylko nie odbiega od zachodnich systemów, ale często je przewyższa. Efektywność może być mierzona różnymi wskaźnikami. Jednym z nich jest zatrudnienie. W latach 2002 - 2009 przedsiębiorstwa ciepłownicze o 1/3 zredukowały zatrudnienie (w 2009 r. w firmach koncesjonowanych przez URE pracowało ok. 41 tys. osób - red.). Konieczność racjonalizacji kosztów spowodowała tak znaczącą restrukturyzację zatrudnienia - zawsze bardzo trudną ze społecznego punktu widzenia. Osiągnięty wzrost wydajności pracy - mierzonej wielkością przychodu na zatrudnionego - powoduje, że firmy ciepłownicze w Polsce nie odbiegają od zachodnich. Kolejnym miernikiem efektywności mogą być wskaźniki techniczne, które charakteryzują sprawności wytwarzania ciepła oraz jego przesył. Również tutaj tendencje są pozytywne. Sprawność przesyłu na poziomie 87 - 88 proc. jest dobra. Oznacza to, że w ciągu minionych kilkunastu lat polskie ciepłownictwo wykonało duży wysiłek inwestycyjny.
@RY1@i02/2010/211/i02.2010.211.167.0003.001.jpg@RY2@
Fot. Wojciech Górski
Jacek Szymczak, prezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie
Rozmawiał Krzysztof Polak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu