Dziennik Gazeta Prawana logo

ZEW Niedzica: Nas warto kupić

26 czerwca 2018

Gdy w roku 1997 zakładano spółkę Zespół Zbiorników Wodnych Czorsztyn-Niedzica- Sromowce Wyżne SA, zapewne mało kto przypuszczał, że po latach znajdzie się ona w gronie najlepszych i zajmie 11. miejsce wśród polskich JSSP. W przededniu prywatyzacji firma nosząca dziś nazwę Zespół Elektrowni Wodnych Niedzica S.A. jest znakomicie funkcjonującym podmiotem, w który warto zainwestować.

- Jesteśmy dumni, że udało się nam osiągnąć tak wysoką pozycję w rankingu - cieszy się Grzegorz Podlewski, prezes zarządu Zespołu Elektrowni Wodnych Niedzica S.A. - To dowodzi, że procesy zarządzania firmą skorelowane z realizowaną ścieżką inwestycyjną przynoszą wymierne efekty, a mamy się naprawdę czym pochwalić.

Firma jest stosunkowo młoda. W zaledwie siedem lat po powstaniu, w roku 2004, zmieniła nazwę na Zespół Elektrowni Wodnych Niedzica S.A. Powód był prosty - dynamiczny rozwój. Spółka początkowo zarządzała dwiema elektrowniami: szczytowo-pompową w Niedzicy i przepływową w Sromowcach. Potem wybudowała dwie małe elektrownie wodne na Wiśle: MEW Łączany i MEW Smolice. Dziś sumaryczna moc zainstalowana tych obiektów to około 98 MW. Firma prowadzi gospodarkę wodną w oparciu o zespół zbiorników Czorsztyn-Niedzica i Sromowce Wyżne.  Oprócz samej produkcji jest w stanie świadczyć również inne usługi, np. odbudowę systemu dostaw energii w przypadku awarii elektrowni cieplnej. Potrafi w ciągu kilku minut bez zasilania zewnętrznego odtworzyć go poprzez start własnej maszyny, bazując na bateriach akumulatorów i agregacie.

- Nie jesteśmy wprawdzie najwięksi w Polsce, ale z drugiej strony takich samodzielnych elektrowni jak nasza na rynku nie ma - mówi Grzegorz Podlewski. - W wyniku konsolidacji branży powstały duże grupy energetyczne. My póki co nie wchodzimy w ich struktury i mamy zupełnie inną politykę sprzedażową, zatem trudno mówić wprost, że z nimi konkurujemy. Ale gdyby np. rozpatrywać wskaźnik rentowności sprzedaży, to możliwe, że przy naszych obrotach bylibyśmy pierwsi w Polsce.

Ale to nie wszystko. Gospodarka wodna ZEW polega na ochronie doliny Dunajca poniżej zespołu zbiorników przed katastrofalnymi falami powodziowymi. Ochrona jest bardzo skuteczna, bo stopień redukcji fali powodziowej przekracza nawet 60%. Ma to kolosalne znaczenie w momencie, gdy brakuje centymetrów do przerwania wałów rzecznych, nie mówiąc już o miejscowościach bezpośrednio znajdujących się poniżej poziomu zbiorników. W równym stopniu ZEW jest przygotowany na inny, niejako przeciwstawny żywioł: susze. Gdy w ich wyniku w roku 2003 naturalny dopływ Dunajca był bardzo niski, elektrownia podniosła przepływy minimalne, co znów miało duże znaczenie środowiskowe: poprawiło biologię rzeki i umożliwiło instytucjom czerpiącym wodę jej bezpieczny pobór. Warto podkreślić, że z takich działalności firma nie czerpie żadnych dodatkowych przychodów.

Ponadto spółka stworzyła bazę hotelowo-gastronomiczną, podnoszącą roczną skalę dochodów o kilka procent. Są to: dwugwiazdkowy Hotel Pieniny, Pensjonat Pod Taborem i szereg obiektów na Polanie Sosny - kompleks historycznych budowli regionalnych zaadaptowany do wymogów nowoczesnej turystyki.

Wynik finansowy spółki za 2009 rok wynosi blisko 17,3 mln zł netto. Recepta firmy na wysokie miejsce w rankingu jest teoretycznie krótka: 99% wytworzonej energii ZEW sprzedaje samodzielnie poprzez Towarową Giełdę Energii. Potrafi maksymalizować zyski, sprzedając w tzw. szczytach. Ponieważ generuje energię zaledwie przez kilka godzin na dobę, może tak regulować produkcję, żeby wychwycić moment, kiedy zużycie i ceny są najwyższe. Wszystko to dzięki nowoczesnemu systemowi sterowania i zmaksymalizowanej efektywności wykorzystania wody. Utrzymanie obiektów w najwyższej sprawności technicznej wymaga jednak ponoszenia ogromnych nakładów finansowych. Rok w rok spore środki spółka poświęca również na inwestycje. W okresie ostatnich 10-11 lat do najważniejszych należały modernizacje układów regulacji turbin i wzbudzenia, a także układu regulacji obrotów. Ale wymienić należy również poprowadzenie kabla 15 kV na dnie (!) Jeziora Czorsztyńskiego, wielokrotne i skomplikowane remonty generatorów i urządzeń z nimi związanych, a także stworzenie imponującej sterowni, która pozwala na całkowicie zdalne kierowanie wszystkimi obiektami elektrowni. Lista inwestycji jest o wiele dłuższa; ich wartość liczona jest w dziesiątkach milionów złotych, co przekłada się na zwiększenie efektywności oraz podniesienie wydajności i sprawności. - A teraz przekraczamy kolejny Rubikon: wdrażamy nowoczesny system ERP - zapowiada Podlewski. - Zintegrowany system informatyczny wart ok 1 mln zł obejmie w zasadzie wszystkie segmenty funkcjonowania firmy i pozwoli na jeszcze lepsze wykorzystanie jej potencjału poprzez sprawniejsze zarządzanie, co w konsekwencji powinno doprowadzić do zwiększenia zyskowności.

Przy jednej z inwestycji trzeba zatrzymać się dłużej. To ultranowoczesny system opomiarowania przepływu wody. ZEW Niedzica jako jedna z pierwszych firm w Polsce zainstalował wart 0,8 mln zł 8-ścieżkowy układ pomiaru szwajcarskiej firmy Rittmeyer, funkcjonujący na zasadzie echosondy. Podczas pracy przez turbiny przepływa ok. 125m3  wody na sekundę. Układ potrafi zmierzyć tę ogromną ilość z dokładnością do... jednego litra. Przełożenie jakościowe jest kolosalne: przepływ gromadzonej w zespole zbiorników Czorsztyn-Niedzica-Sromowce wody do sztolni elektrowni wykorzystywany jest optymalnie, co przekłada się wprost proporcjonalnie na uzyskiwane efekty ekonomiczne.

Ale na tym biznes ZEW Niedzica się nie kończy. Spółka wspólnie z firmą  ANEW INSTITUTE prowadzi bowiem prace badawczo-rozwojowe nad nową turbiną wiatrową o pionowej osi obrotu, jak również badania ogniw fotowoltaicznych o mocy 10 kW. Prace mają na celu poszukiwanie efektywniejszych konstrukcji turbin wiatrowych i ogólnie niekonwencjonalnych źródeł energii odnawialnej. Zarząd przyznaje, że chciałby wybudować lub kupić elektrownie wiatrowe; już rozeznał rynek i rozpoczął proces negocjacyjny. Ma także dalsze plany dotyczące małych elektrowni wodnych. Wskutek prowadzonego przez siebie lobbingu udało mu się doprowadzić w zeszłym roku do podpisania trójstronnego listu intencyjnego między Ministerstwami - Gospodarki oraz Skarbu Państwa a Krajowym Zarządem Gospodarki Wodnej, który mówi o wsparciu hydroenergetyki w Polsce. - To był na pewno sukces, choć wolałbym, żeby instytucje administracyjne tej branży działały w procesach decyzyjnych szybciej i sprawniej - zaznacza Podlewski. - Może to kwestia uproszczeń, a może obniżenia pewnych wymagań. Jeśli mówimy np. o inwestycjach w energetykę odnawialną, to mamy tu silne lobby ekologiczne, które często stawia takie warunki i parametry do wypełnienia, że podważają one opłacalność inwestycji. A przecież podmiotów zainteresowanych hydroenergetyką jest sporo, kapitał na te inwestycje znalazłby się na pewno. Wsparcie medialne i administracyjne zdziałałoby tu zdecydowanie wiele dobrego.

Tymczasem trwa proces prywatyzacyjny, a ZEW jest pod tym kątem bardzo interesującą spółką. Zbiera już propozycje, nie tylko ze strony podmiotów energetycznych, ale i inwestorów finansowych. Duzi branżowi potentaci są zainteresowani z tego względu, że Niedzica ze swoim potencjałem energetycznym i poziomem możliwości technicznych może on-line regulować usługi elektroenergetyczne czyli bilansować dość duży rynek, nie wspominając o doświadczeniu i znakomitym przygotowaniu zawodowym personelu.

Nie bez znaczenia jest też pozycja firmy w lokalnym otoczeniu. ZEW zatrudnia 122 osoby, jest znaczącym podatnikiem na terenie kilku gmin. To zdecydowany lider biznesu regionu. Spełnia normy ISO 9001, wkrótce wdroży 14001. Udziela się w przedsięwzięciach kulturalnych i sportowych, wspiera lokalne placówki straży pożarnej. Wspomaga rozwój gospodarczy i społeczny. ZEW jest również laureatem wielu znanych medialnych konkursów.

- Z całą pewnością nie powiedzieliśmy ostatniego słowa. Wkrótce rozpoczniemy współpracę z uczelniami - zaznacza prezes Podlewski. - Podpisaliśmy już stosowne  porozumienie z Państwową Podhalańską Wyższą Szkołą Zawodową w Nowym Targu. Uczelnia oferuje dla swoich studentów kierunki, które nas interesują. Mamy też zamysł powołania interdyscyplinarnego zespołu akademickiego, który  pomógłby nam w opracowaniu projektu zagospodarowania brzegów jeziora, bo tu jest jeszcze sporo do zrobienia. Chcemy też uspójnić pomysły kilku gmin i sprawić, że powstanie ujednolicona koncepcja, w oparciu o którą skoordynujemy działania tutejszych instytucji. Niedawno podpisaliśmy też porozumienie o współpracy z Akademią Górniczo-Hutniczą w Krakowie, które w szczególności ukierunkowane jest na współpracę z Wydziałem Energetyki i Paliw. Chcielibyśmy, żeby magistranci i doktoranci mogli, bazując na naszej firmie, prowadzić programy badawcze, pisać prace magisterskie czy doktorskie. Zamierzamy także szerzej wykorzystać możliwości praktyk studenckich w taki sposób, żeby nasza infrastruktura turystyczna służyła jako miejsce spotkań kół naukowych czy kadry uczelnianej.

Firma stanowi zatem łakomy kąsek dla inwestorów. I jeszcze, last but not least, warto wspomnieć o jednym: walorach środowiskowych. Zespół Elektrowni Wodnych Niedzica S.A. spełnia pod tym względem najwyższe standardy. Udało się dokonać rzeczy bardzo trudnej, bo zapora jako wytwór techniki i potężna budowla przemysłowa jest obiektem idealnie wkomponowanym w otoczenie. A przecież sąsiaduje z parkami narodowymi i historycznym zamkiem, choć wydawać by się mogło, że taka harmonia jest niemożliwa. Konstrukcje naziemne firma obsadziła roślinnością charakterystyczną dla tutejszej przyrody, której nasiona w naturalny sposób zbierano z łąk pienińskich. Miejscami trudno poznać, że ogląda się sztuczną tamę. I bez wahania można potwierdzić tezę prezesa: - Niedzica nie jest może największą, ale na pewno najpiękniejszą elektrownią wodną w Polsce.

Grzegorz Podlewski o swojej roli w firmie:

- Jestem tu od czerwca 2008 r. Wprowadzona w tym czasie strategia rozwojowa spółki na lata 2009-2015  zakłada nie tylko szereg modernizacji, ale też obejmuje działania w zakresie szeroko rozumianej energetyki odnawialnej. Swego rodzaju novum było zatwierdzenie do stosowania Kodeksu Etyki, którego funkcjonowanie w spółkach  Skarbu Państwa jest zawsze pomocne, tym bardziej w przypadku pojawiających się różnego rodzaju komentarzy i uwag dotyczących np. upolityczniania. Ponieważ wcześniej zawodowo nie byłem związany ani z branżą energetyczną, ani ze spółkami Skarbu Państwa, moje  podejście do zarządzania oparte jest wyłącznie na przesłankach biznesowych. Moim zdaniem wykładnikiem pracy zarządu każdej spółki są osiągane efekty ekonomiczne, dlatego też nieskromnie mogę się pochwalić, że za mojej prezesury przez trzy ostatnie lata firma osiągała najlepsze wyniki ekonomiczne w historii, odnotowując ich wzrost z roku na rok. Tym samym wykazujemy pełną gotowość do nowych wyzwań.

Oczywiście jestem za prywatyzacją, niezależnie od tego, jakie plany będzie miał nowy właściciel, również w sprawach personalnych; dla mnie ważne są: transparentność, mądre zarządzanie i nowoczesność w działaniu. Udowadniamy przy tym, że jako spółka Skarbu Państwa potrafimy być wielcy na swoją miarę. Ze spokojem czekamy na inwestora. Myślę, że nie będzie on żałował swojej decyzji. Nas po prostu warto kupić.

Jakub Lisiecki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.