Kapitaliści z Bogdanki
Górnicy z Łęcznej dostali akcje warte 60 tys. zł. Dziś czują się współwłaścicielami kopalni i zamiast premii domagają się inwestycji. A ci, którzy odchodzą z zawodu, decydują się na założenie własnych biznesów
Górnicy z Budryka czy Halemby o tych z Bogdanki mówią "kapitaliści". Bo kto to słyszał, żeby prosty wiertacz czy strzałowy, zamiast solidarnie walczyć o podwyżki, codziennie sprawdzał kursy akcji i gadał jak makler? Jeszcze kilka miesięcy temu większość pracowników Bogdanki nie miała zielonego pojęcia, jak działa giełda. Dziś swobodnie posługują się żargonem maklerów. Gdy w szatni rano ktoś powie, że "byki przełamały barierę 2600 punktów", to kopalnia wie, że dzień należy do udanych. A gdy usłyszą, że " wzrosły ceny węgla na giełdach światowych i ING podniósł rekomendacje dla spółek węglowych", oczyma wyobraźni widzą, jak ich konta puchną. Tak jest od kwietnia tego roku, gdy prawie 4 tys. byłych i obecnych pracowników Bogdanki dostało prawo do 15 proc. akcji swojej kopalni wartych wówczas ok. 225 mln zł. Na każdego uprawnionego przypadło średnio po 850 akcji, czyli po ok. 60 tys. zł. Pakiet 46,7 proc. kupiły otwarte fundusze emerytalne, płacąc do państwowej kasy 1,1 mld zł. Reszta jest w portfelach giełdowych graczy.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.