Warto wdrażać technologie czystego węgla
Do roku 2020 liczba pozwoleń na emisję CO2 będzie malała o 1,74 proc. rocznie. To oznacza, że cena uprawnień do emisji będzie zdecydowanie rosła. Istnieje coraz silniejsza presja, aby wprowadzić standardy emisji dla nowych źródeł.
Vattenfall zajmuje się badaniami i rozwojem CCS (wychwytywanie i składowanie dwutlenku węgla) już od 1995 r. Do roku 2004 wykonano badania w pięciu uczelniach technicznych na różnych instalacjach testowych, a największa z nich o mocy 0,5 MW znajduje się na terenie Niemiec. Wyniki tych badań były na tyle pozytywne, że podjęto decyzję o budowie zakładu pilotażowego o mocy 30 MW przy elektrowni Schwarze Pumpe w Niemczech. Zakład we wrześniu 2008 r. został oddany do użytku. W ciągu półtora roku eksploatacji uzyskano wyniki bardziej niż zadowalające, proces wychwytywania CO2 przebiega prawidłowo, a skuteczność wychwytywania jest wysoka.
Vattenfall przeznaczył ok. 200 mln euro na prace badawcze związane z rozwojem technologii CCS. Zdajemy sobie sprawę, że musimy ponosić koszty rozwoju tej technologii, ponieważ w innym wypadku prawdopodobnie nie będziemy mogli w przyszłości wytwarzać energii elektrycznej z węgla. Pozostaje kwestią do dyskusji, ile lat mamy jeszcze na to, aby spalać węgiel w taki sposób jak obecnie, jednak zdajemy sobie sprawę, że w długiej perspektywie bez technologii wychwytywania CO2 produkcja energii może być niemożliwa.
Doświadczenia z zakładu pilotowego w Schwarze Pumpe pozwalają na rozpoczęcie prac projektowych zakładu demonstracyjnego, mającego powstać w elektrowni Janschwalde w Niemczech. Na tę instalację dostaliśmy już, podobnie jak Elektrownia Bełchatów, wsparcie w ramach Europejskiego Planu Naprawy Gospodarczej (EEPR - European Energy Programme for Recovery) w wysokości 180 mln euro. Będziemy starali się także o dofinansowanie w ramach programu NER 300, które ma otrzymać osiem projektów w całej Unii Europejskiej. Chcemy wybudować zakład o mocy ok. 250 MWe, który będzie wykorzystywać technologię spalania w tlenie oraz przetestować technologię post-combustion. Szacuje się, że będzie on kosztować ok. 1,5 mld euro. Konieczność dofinansowania z funduszy zewnętrznych oceniamy na poziomie 50 proc. środków.
Kiedy ta technologia stanie się konkurencyjna, wówczas zaplanujemy budowę zakładu w pełnej skali. Spodziewamy się, że technologia będzie komercyjna przed rokiem 2020. Vattenfall opiera się na analizach wskazujących, że koszt wychwycenia i składowania tony CO2 nie powinien przekraczać kwoty 30-35 euro, prognozy Komisji Europejskiej przewidują, że cena zakupu 1 tony CO2 wyniesie ok. 40 euro, a więc spodziewamy się, że będzie wyższa niż koszt usunięcia CO2.
Do budowy instalacji CCS w Polsce potrzebna jest przede wszystkim motywacja i determinacja przedsiębiorstw energetycznych, które muszą chcieć to robić oraz administracji rządowej i samorządowej, która musi to rozumieć i popierać. Administracja nie może być obojętna. Także społeczeństwo musi zdawać sobie sprawę, że instalacje związane z CCS będą bezpieczne. Ponadto niezbędne są odpowiednie uwarunkowania prawne oraz sprzyjające, stabilne warunki inwestowania.
Wdrożenie CCS to być albo nie być firm energetycznych w przyszłości. To także być albo nie być polskiej energetyki oraz polskiego górnictwa.
Polityka Unii Europejskiej została nakreślona przynajmniej na najbliższe 10 lat - ogłoszony przez Komisję Europejską projekt Strategii 2020 wskazuje jasno, że cel ograniczenia emisji CO2 o 20 proc. do roku 2020 będzie przez UE realizowany.
Do roku 2020 liczba pozwoleń na emisję CO2 będzie malała o 1,74 proc. rocznie. To oznacza, że cena uprawnień do emisji będzie zdecydowanie rosła. Istnieje coraz silniejsza presja, aby wprowadzić standardy emisji dla nowych źródeł. Wielka Brytania już wprowadziła standardy wynoszące 500 gramów CO2 na MWh, parlament holenderski wystąpił do rządu, aby wprowadził normy na poziomie 350 gramów CO2 na MWh - taką normę spełniają tylko źródła gazowe.
W Parlamencie Europejskim pojawił się pomysł, aby w nowelizowanej dyrektywie o emisjach ze źródeł przemysłowych także wprowadzić zapis dotyczący standardów emisji CO2. Na razie propozycja ta nie będzie rozpatrywana, ale z pewnością wróci w dyskusjach nad finalnym kształtem tych regulacji.
Elektrownia Bełchatów ocenia, że koszt wychwycenia i transportu CO2 będzie kosztować ok. 40 euro do każdej MWh, do tego dojdą jeszcze koszty składowania CO2 szacowane na ok. 5 zł za tonę CO2. Z pewnością koszty dodatkowe związane z transportem i składowaniem CO2 trzeba ograniczyć. Wsparcie dla CCS należy każdorazowo porównywać ze wspieraniem finansowym wytwarzania energii ze źródeł odnawialnych. Nikt nie protestuje przeciwko temu, że dopłacamy 60-65 euro do każdej MWh energii ze źródeł odnawialnych.
Z raportu firmy doradczej McKinsey wynika, że jeśli Polska zrealizuje ambitny program ograniczenia emisji CO2, wówczas będzie w stanie zmniejszyć emisję o 236 mln ton CO2 rocznie. Nakłady z tym związane będą wynosiły ok. 92 mld euro w ciągu 20 lat, przy czym możliwe będzie uzyskanie oszczędności operacyjnych w wysokości 30 mld euro w tym okresie oraz uniknięcie konieczności kupowania pozwoleń na te emisje.
Policzono, że jeśli nie zostanie wdrożony program redukcji emisji CO2, konieczne będzie kupowanie pozwoleń dla polskich emitentów o wartości 83 mld euro w ciągu 20 lat.
Rzeczywiste koszty wdrożenia czystych technologii mogą zatem być znacznie niższe niż koszty kontynuowania dzisiejszego modelu.
@RY1@i02/2010/087/i02.2010.087.167.002a.001.jpg@RY2@
Fot. Wojciech Górski
Jacek Piekacz
*Dariusz Ciepiela
dziennikarz miesięcznika Nowy Przemysl i portalu wnp.pl
prezes Vattenfall Poland
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu