Słońce podgrzeje wodę w blokach
Kolektory słoneczne, pompy ciepła, wody geotermalne - te odnawialne źródła energii można brać pod uwagę, gdy chcemy zmniejszyć rachunki za ogrzewanie w budynkach wielorodzinnych.
Na niemal wszystkich spośród 69 bloków łódzkiego osiedla Radogoszcz-Zachód kończy się już instalacja kolektorów słonecznych o łącznej powierzchni 7,4 tys. mkw., czyli większej niż pełnowymiarowe boisko piłkarskie.
Kolektory będą już od wiosny podgrzewać wodę użytkową (czyli tę z kranów) dla 3600 mieszkań. To największe tego typu przedsięwzięcie w Polsce.
- Spodziewamy się, że dzięki tej inwestycji zużycie energii do ogrzewania wody użytkowej spadnie u nas o 40-50 proc. - mówi Piotr Lebiedziński, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Radogoszcz-Zachód.
To z kolei powinno oznaczać o 30 proc. niższe rachunki za ciepłą wodę dla mieszkańców tego osiedla. Dlaczego tylko o tyle?
- To z powodu cyrkulacji - tłumaczy prezes Lebiedziński. - Ciepła woda musi być dostępna w kranach przez 24 godziny na dobę i dlatego ciągle krąży w sieci. Temu jednak, biorąc pod uwagę wielkość budynków, towarzyszą straty ciepła.
Kilka lat temu SM Radogoszcz-Zachód ociepliła wszystkie należące do niej bloki. Ale władze spółdzielni dalej chciały obniżać koszty eksploatacji mieszkań. Zdecydowały się na instalację kolektorów słonecznych. Najpierw umieściły je pilotażowo na jednym z budynków, żeby sprawdzić w działaniu tę technologię. Wyniki były bardzo zachęcające - rachunki mieszkańców za ciepłą wodę użytkową spadły o 30 proc. Spółdzielnia postanowiła więc zainstalować kolektory na wszystkich budynkach.
- Uznaliśmy, że wykorzystamy kolektory tylko do ogrzewania wody użytkowej - opowiada prezes Lebiedziński. - Ciepłą wodę do instalacji centralnego ogrzewania czerpiemy z miejskiej sieci i jest ona tak tania, że nie opłaca się jej podgrzewać kolektorami. Generalnie w polskich warunkach klimatycznych wykorzystywanie w blokach energii słońca do ogrzewania jest mniej opłacalne niż w domkach jednorodzinnych.
Problemem był koszt inwestycji: by zainstalować kolektory na wszystkich blokach osiedla Radogoszcz-Zachód, potrzeba było 17 mln zł.
Spółdzielnia zaczęła się więc rozglądać za dotacjami. 5,5 mln zł uzyskała z Ekofunduszu, a 2,2 mln zł z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW). Resztę musiała wyłożyć z własnej kieszeni.
- Staraliśmy się o subwencję także z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi, bo stamtąd udało się nam zdobyć pieniądze na pilotaż - mówi Piotr Lebiedziński. - Ale się nie udało. Niestety, teraz praktyka jest taka, że spółdzielnie mieszkaniowe z naszego regionu mają nikłe szanse w zdobyciu dotacji na takie inwestycje z wojewódzkiego funduszu ochrony środowiska. Fundusz preferuje samorządy i inne instytucje, które są osobami prawnymi.
To dziś zresztą w Polsce główna bariera w instalowaniu kolektorów na blokach na masową skalę. NFOŚiGW przestał udzielać dotacji na tego typu inwestycje, Ekofundusz, który stopniowo wygasza swoją działalność, również. Pozostały wojewódzkie fundusze ochrony środowiska, które podlegają samorządom wojewódzkim i choćby z tego powodu często wolą dawać dotacje gminom niż spółdzielniom czy wspólnotom mieszkaniowym. To m.in. dlatego w Polsce jest na razie tylko kilka osiedli, które korzystają na większą skalę z kolektorów słonecznych. A jednocześnie całkiem sporo budynków publicznych ogrzewa wodę energią słoneczną, choć to w budynkach mieszkalnych jest największe zapotrzebowanie na ciepłą wodę.
Z podobnych powodów tylko kilka budynków wielorodzinnych w Polsce korzysta z pompy ciepła do ogrzewania wody do kaloryferów i kranów. Taka pompa dla jednego bloku to wydatek rzędu setek tysięcy złotych, a dotację dość trudno zdobyć. Dlatego mało kto się na tę inwestycję porywa. Tym bardziej, że zwraca się ona nie szybciej niż po 10 latach. To nie zniechęca jednak deweloperów budujących osiedla domków jednorodzinnych, którzy coraz częściej w swojej ofercie mają budynki ogrzewane właśnie pompą ciepła.
Jedno z pierwszych osiedli powstało w Woli Kopcowej pod Kielcami, gdzie nie było gazociągu. Deweloper, firma Vision, uznał, że najlepszym w tych warunkach sposobem ogrzewania będzie pompa, przystosowana do działania w połączeniu z kolektorami słonecznymi. Dzięki niej miesięczny rachunek za ciepłą wodę i ogrzewanie w domku o powierzchni 150 mkw. może nie przekroczyć 100 zł. To zaś oznaczałoby, że ten sprzęt zwróci się za 5 do 7 lat. Szacunki pokazały oszczędności w wysokości 5 tys. zł rocznie na jeden domek w porównaniu do instalacji grzewczej, zasilanej propanem-butanem z butli.
Dlatego zastosowanie osiedlowej pompy ciepła warto rozważyć wszędzie tam, gdzie nie ma sieci gazowej albo ciepło z miejskiej sieci jest bardzo drogie.
W Polsce wody geotermalne występują w wielu miejscach, ale na razie wykorzystywane są - do ogrzewania budynków i zaopatrzenia je w ciepłą wodę użytkową - na bardzo małą skalę. W kraju jest tylko pięć instalacji geotermalnych - na Podhalu, w Mszczono-wie, Pyrzycach, Stargardzie Szczecińskim i Uniejowie. Na szczęście już wiele miast, np. Gostynin i Sulejówek, przymierza się o tego typu inwestycji. I to jest jedyna szansa dla mieszczących się tam osiedli na ekologiczne źródło ciepła, bo spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe nie są w stanie same podołać budowie instalacji geotermalnych. Koszty idą w dziesiątki milionów złotych.
Niestety, takie instalacje przynajmniej w pierwszym okresie nie zapewniają naprawdę taniej energii. Wynika to z bardzo dużych kosztów ich budowy, co w praktyce oznacza konieczność wzięcia dużego kredytu na inwestycję. A koszt spłaty owej pożyczki jest wliczany w cenę ciepła.
Geotermia Podhalańska skorzystała z dużego kredytu Banku Światowego. Do dziś podłączyła 1400 odbiorców, w tym niemal wszystkie osiedla w Zakopanem.
- Cena naszego ciepła jest do 10 proc. niższa od tego uzyskiwanego z gazu - mówi Jerzy Łukaszczyk, kierownik biura obsługi klienta Geotermii Podhalańskiej. - Ale w porównaniu z olejem opałowym, który na Podhalu jest popularny, to już 40 proc. różnicy. To jednak udało się osiągnąć w dużej mierze dzięki efektowi skali.
Z ujęcia wód geotermalnych tej firmy wypływa woda o temperaturze 86 st. C. Trzeba ją jednak przesłać na spore odległości, co wiąże się z niemałymi stratami ciepła. Dlatego zimą wodę dogrzewa się gazem.
- tyle w przeliczeniu na jedno mieszkanie kosztował zakup i montaż kolektorów słonecznych na łódzkim osiedlu Radogoszcz-Zachód
- tyle w przeliczeniu na jeden blok kosztował zakup i montaż kolektorów słonecznych na łódzkim osiedlu Radogoszcz-Zachód
- o tyle mają spaść rachunki za ciepłą wodę dzięki kolektorom słonecznym na łódzkim osiedlu Radogoszcz-Zachód
- tyle może wynosić miesięczny rachunek za ogrzewanie i ciepłą wodę 150-metrowego lokum na osiedlu wyposażonym w pompy ciepła
- o tyle tańsze jest energia cieplna do ogrzewania z wód geotermalnych wydobywanych na Podhalu w porównaniu z tą uzyskiwaną z kotłów gazowych
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu