Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Tak naprawdę decydują lokatorzy

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 13 minut

Styropian na styropian na osiedlach z wielkiej płyty, termomodernizacja i montowanie podzielników ciepła to skuteczne metody obniżania czynszu.

Na każdym osiedlu kluczowa sprawa to system grzewczy. Jeśli jest stary, to zazwyczaj marnuje dużo energii. W tym przypadku jego unowocześnienie bądź wymiana powinna być nieodłącznym elementem termomodernizacji budynku. W połączeniu z ociepleniem ścian i wymianą okien na szczelniejsze może to zmniejszyć koszty ogrzewania nawet o połowę.

Bardzo ważne jest też, skąd osiedle ma ciepłą wodę do kaloryferów i do mycia. Jeszcze dziś deweloperzy i spółdzielnie powszechnie budują bloki z własnymi kotłowniami gazowymi. Kiedyś było to całkiem dobre rozwiązanie, ale w ostatnich latach gaz tak podrożał, że opłaty za ogrzewanie w takich budynkach mogą być naprawdę słone. Dlatego warto rozważyć podłączenie się do miejskiej sieci ciepłowniczej, do której trafia ciepła woda ogrzana w zbiorczej kotłowni, ciepłowni albo elektrociepłowni, korzystających na ogół z węgla. Czyli z paliwa, które w przypadku bloków może być nawet o jedną czwartą tańszym źródłem ciepła oraz ciepłej wody niż gaz.

Jednak o wysokości rachunków za ogrzewanie i tak ostatecznie decydują sami lokatorzy. Bo co z tego, że blok będzie miał nowoczesny system grzewczy i tanie źródła ciepła, jeśli np. wiele osób zamiast przykręcić kaloryfery, gdy im za gorąco, będzie otwierać okna? A przecież to ciągle powszechny zwyczaj na polskich osiedlach. Albo lokatorzy nie będą domykać drzwi wejściowych do budynku?

W nowo budowanych blokach sprawa jest dość prosta, bo ich instalacja grzewcza musi być tak zaprojektowana, by można było zamontować w każdym mieszkaniu licznik ciepła - urządzenie, dzięki któremu płacimy tylko za to ciepło, które zużyjemy. Dlatego motywuje ono do oszczędnego gospodarowania energią.

Nawet jeśli mieszkamy w niedawno oddanym budynku i nie mamy ciepłomierza, to możemy go założyć. Dzięki niemu da się sporo zaoszczędzić, gdy wymienimy np. okna na szczelniejsze czy zainstalujemy w mieszkaniu termostaty (koszt to 300-400 zł za sztukę), które pozwalają regulować temperaturę i racjonalnie ogrzewać mieszkanie.

Większość polskich osiedli to wciąż bloki z wielkiej płyty z czasów komuny. Bloki w wielu przypadkach z nieekonomiczną, przestarzałą i wyeksploatowaną instalacją grzewczą, mało wydajną kotłownią oraz nieszczelnymi oknami. I do tego tak skonstruowane, że nie da się w nich zamontować liczników ciepła w każdym mieszkaniu.

W latach 80. XX wieku w ramach programu dotacji z budżetu państwa na ocieplanie budynków okładano styropianem setki bloków w całej Polsce. Niestety, warstwą o grubości jedynie 5-6 centymetrów. Skutek jest taki, że z budynków ocieplonych w ten sposób wciąż ucieka za dużo ciepła, ale - co gorsza - szybciej niszczeją w nich elewacje. Tak zaizolowane ściany nie tylko pękają, łuszczą się, pokrywają glonami i grzybami, ale coraz częściej warstwa styropianu wraz z tynkiem odpada od ścian, jak np. na osiedlu Suchomino w Gdyni, grożąc katastrofami budowlanymi. Ponieważ żywotność ociepleń ścian to 30-35 lat, staniemy w Polsce w obliczu konieczności renowacji ogromnej liczby budynków mieszkalnych.

Na szczęście technika idzie wielkimi krokami do przodu. Jest już w Polsce opatentowana technologia (Renovadex), która pozwala - zamiast zrywać stare, zbyt cienkie ocieplenie - wzmacniać jego przyczepność do ściany i nakładać na nie nową warstwę styropianu.

To rozwiązanie dużo tańsze niż wymiana izolacji.

Tak czy inaczej z wielkopłytowymi blokami trzeba będzie coś zrobić, bo za ich ogrzewanie płaci się nawet dwa razy więcej niż w nowocześniejszych budynkach. Na osiedlu z okresu PRL w mieszkaniu, składającym się z trzech pokoi, opłata za ogrzewanie może sięgać 300 zł miesięcznie i być doliczana w takiej wysokości do czynszu przez cały rok. Co oznacza, że koszt ogrzania takiego mieszkania jest wyższy niż wielu domków jednorodzinnych o dużo większej powierzchni!

Doraźne sposoby na mniejsze rachunki za ogrzewanie w bloku z wielkiej płyty są tylko dwa. Pierwszy to mobilizowanie władz spółdzielni czy wspólnoty mieszkaniowej do przeprowadzenia termomodernizacji budynku, przykręcanie grzejników na klatkach schodowych i wymiana na nich nieszczelnych okien.

Druga metoda to montaż tzw. podzielników ciepła, które zastępują ciepłomierze i też mają umożliwić lokatorom rozliczanie się na zasadzie: Płacę tylko tyle, ile zużywam. Choć w tym przypadku to jednak dość teoretyczna zasada, bo po zamontowaniu podzielników dalej musimy płacić tzw. opłatę stałą, składającą się m.in. z kosztów ogrzewania klatek schodowych. Im ta opłata wyższa - w starych, nieobłożonych grubszą warstwą styropianu blokach może stanowić ponad połowę rachunku za ogrzewanie a powinna mieć w nich najwyżej 30-procentowy udział - tym mniej lokatorom opłacają się podzielniki. Generalnie ich instalacja ma sens, gdy budynek jest ocieplony, ma zmodernizowaną całą instalację grzewczą i wszędzie nowe, szczelne okna oraz drzwi.

Podzielniki, montowane na kaloryferach, nie są klasycznymi ciepłomierzami, ale umożliwiają wyliczenie, za pomocą programów komputerowych, ile ciepła zużyliśmy. Nie są drogie, nawet te lepsze, elektroniczne, można kupić po 35 zł za sztukę. Wiele spółdzielni zachęca lokatorów do ich montażu.

Czasem okazuje się, że po ich zamontowaniu płacimy za ogrzewanie więcej. To możliwe np. wtedy, gdy nie zaczęliśmy przykręcać kaloryferów. Ale większe rachunki zdarzają się i wtedy, gdy staramy się nie przegrzewać mieszkań. Przyczyny są różne. Czasem po prostu zdarza się, że dostawca ciepła podniesie jego cenę czy dłużej trwa sezon grzewczy. Czasem nasz sąsiad grzeje słabiej niż my, a wtedy ucieka do niego - zgodnie z prawami fizyki - ciepło z naszego mieszkania. Bywa i tak, że płacimy więcej, bo system rozliczania za ciepło z podzielników jest niedoskonały albo nawet nieprawidłowy.

Jeśli więc używamy podzielnika i staramy się oszczędzać ciepło w mieszkaniu, a nadal płacimy tyle samo, a nawet więcej, pierwsze, co powinniśmy zrobić, to domagać się od administracji ponownego odczytu. Niestety, firmy obsługujące podzielniki i rozliczenia często nie chcą przyznać się do błędu, więc ta metoda może zawieść.

Nieocieplony albo źle ocieplony blok z wielkiej płyty - 49 zł

Dobrze ocieplony blok z wielkiej płyty - 25 zł

Blok zbudowany po 1989 r. (konstrukcja żelbetowa wypełniona pustakiem albo cegłą) - 22 zł

Źródło: Home Broker

Dobrze jest sprawdzić, czy współczynniki, od których zależy wysokość opłaty za ciepło, są w naszym budynku dobrze wyliczone.

oznacza rodzaj, wielkość, moc grzejnika i rośnie proporcjonalnie do mocy, a więc grzejnik 1600 W ma UF równe 0,725, a 1800 W - 0,775

określa położenie mieszkania w budynku.

Firmy rozliczające wskaźnik UF szacują go niekiedy bardzo niedokładnie, np. przyjmują taką samą moc dla grzejników o różnej długości. Walczyć z tym można, wymieniając kaloryfery na nowe, których moc jest określona na opakowaniu.

Warto też sprawdzić, czy mamy właściwy współczynnik LAF - im on wyższy, tym więcej płacimy za ogrzewanie. Część mieszkań (np. te na ostatnich piętrach) ma większe straty ciepła, a część mniejsze. LAF powinien to uwzględniać, ale nie zawsze tak jest.

W pomieszczeniach, w których stale przebywasz, optymalna temperatura to 20-21°C, w łazience i pokoju dziecięcym - 22 stopnie. Obniżenie temperatury pomieszczeń tylko o 1°C może zmniejszyć zużycie energii o 6-7 proc.

który ułatwi ci dokładną regulację temperatury w mieszkaniu. Na noc ustaw ją najwyżej na 18 stopni. Na czas dłuższej nieobecności w domu na 16-17 stopni. To zmniejszy rachunek za ogrzewanie o 7-15 proc.

Staraj się utrzymywać stałą temperaturę, nie podkręcaj zbytnio grzejników w czasie mrozu. Gdy na zewnątrz jest lekki mróz, a w mieszkaniu powyżej 21° C, to przez ściany, strop czy okna ucieka o ponad 15 proc. więcej ciepła niż wtedy, gdy w pokojach utrzymujesz cały czas 20-21° C.

Zasłaniaj okna wieczorem, na noc i zimą, bo wtedy ucieka przez nie więcej ciepła.

obudowami, grubymi zasłonami, meblami.

bo potęguje ono uczucie zimna. Przykrywaj więc garnki podczas gotowania. Nie susz prania na grzejnikach, bo to zwiększa zużycie ciepła.

Nad kaloryferami zamontuj półki. Dzięki nim ciepłe powietrze poleci na środek pokoju zamiast pod sufit.

Przykręcaj kaloryfery podczas gotowania i podczas przyjmowania dużej liczby gości, bo wtedy w mieszkaniu temperatura samoistnie się podnosi.

uszczelnij je dostępnymi w marketach budowlanych specjalnymi taśmami, piankami czy sylikonem. A najlepiej, jeśli cię na sto stać, wymień je na nowe, szczelniejsze, z podwójną albo potrójną szybą. Okna odpowiadają nawet za 20 proc. strat ciepła w mieszkaniu.

chroniące przed nagrzewaniem ściany przy kaloryferze i ucieczką ciepła na zewnątrz, zwłaszcza jeśli grzejnik schowany jest we wnęce. Zamontowane za kaloryferami ekrany mogą zmniejszyć koszty ogrzewania o 4 proc.

przygotował Jacek Krzemiński

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.