Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Wenezuelskie zasoby ropy naftowej mogą być większe od saudyjskich

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Wenezuela ma największe na świecie rezerwy ropy naftowej - wynika z najnowszych, ogłoszonych w miniony weekend badań amerykańskich geologów.

To świetna wiadomość dla populistycznego prezydenta Hugo Chaveza, którego budowana na ropie socjalistyczna rewolucja coraz bardziej się załamuje.

Potencjał wydobywczy Pasa Naftowego Orinoko wynosi ok. 513 miliardów baryłek ropy, oceniają naukowcy z US Geological Survey. To dwa razy więcej, niż sądzono, i prawie dwukrotnie więcej niż znane zasoby dotychczasowego lidera - Arabii Saudyjskiej.

Trudno dostępne czarne złoto

Te szacunki opierają się na założeniu, że możliwości eksploatacji wynoszą 40 - 45 proc., wyjaśnił Chris Schenk, który kierował badaniami USGS. W całym Pasie Naftowym Orinoko, który rozciąga się na powierzchni 55 tys. kmkw., może się znajdować nawet 1,3 bln baryłek.

Wenezuelczycy do tej pory oceniali, że z ich zasobów da się wydobyć jedynie ok. 280 mld baryłek. - Wątpię, by możliwości eksploatacji były wyższe niż 25 proc., a część tego wydobycia byłaby ekonomicznie nieopłacalna - uważa Gustavo Coronel, były członek zarządu państwowego monopolisty Petroleos de Venezuela (PDVSA). Sama firma jeszcze nie skomentowała informacji amerykańskich naukowców.

- Mówimy o tym, co jest technicznie możliwe do wydobycia, a nie o tym, co na dzień dzisiejszy jest ekonomicznie opłacalne - przekonuje Schenk. - Ale pamiętajmy, że technologia cały czas się rozwija - dodał.

Wenezuelska ciężka ropa jest droższa i trudniejsza w wydobyciu niż ta pochodząca z Bliskiego Wschodu, ale wobec perspektywy wyczerpania się tamtejszych złóż w ciągu kilkudziesięciu lat staje się coraz atrakcyjniejszą alternatywą.

Paliwo rewolucji Chaveza

Informacja o dwukrotnie większych możliwościach wydobywczych w Pasie Naftowym Orinoko z pewnością poprawiła nastrój Hugo Chavezowi. Wenezuela jest dziewiątym producentem i szóstym światowym eksporterem ropy. Surowiec jest podstawą wenezuelskiej gospodarki - daje władzom 50 proc. dochodów budżetowych i odpowiada za 80 proc. wpływów z eksportu.

Co najważniejsze, czarne złoto do tej pory zapewniało prezydentowi spokój w kraju i wpływy na kontynencie. Szybko rosnące przez prawie całą obecną dekadę ceny ropy pozwalały Chavezowi subsydiować ceny podstawowych produktów na rynku wewnętrznym - a to z kolei przekładało się na głosy wyborcze najbiedniejszych Wenezuelczyków. Za pieniądze z eksportu ropy Wenezuela zawierała wielomiliardowe kontrakty na zakup broni i wspierała zaprzyjaźnione lewicowe rządy w Ameryce Łacińskiej.

Teraz petrodolary - czy raczej petroboliwary - są Chavezowi potrzebne bardziej niż kiedykolwiek. Spadek cen ropy w drugiej połowie 2008 r. w połączeniu z globalnym kryzysem uderzyły w jego kraj wyjątkowo boleśnie. W 2009 r. wenezuelski PKB zmniejszył się o 2,9 proc. W tym roku według Międzynarodowego Funduszu Walutowego skurczy się o następne 0,4 proc., podczas gdy dla całego kontynentu wzrośnie o 4 proc. Nawet PDVSA ma problemy - długi firmy, która jest największym pracodawcą w kraju, zwiększyły się w zeszłym roku o 42 proc. i wynoszą obecnie 21,4 mld dolarów.

Utopić protesty w ropie

W sobotę tysiące ludzi demonstrowały w Caracas przeciw polityce gospodarczej władz. Przed kilkunastoma dniami rząd zdewaluował boliwara, co miało zahamować inflację, która przekracza 25 proc. Ale przyniosło to taki efekt, że na rynku brakuje podstawowych towarów, a sklepy, które wbrew dekretowi prezydenta podniosły ceny, przejmowane są przez wojsko, jak się stało z francusko-kolumbijską siecią supermarketów Exito. Poza stolicą zaczęło się racjonowanie energii, co wywołuje kolejne protesty.

Ale jeśli populistyczny prezydent przetrwa obecny kryzys, ropa z Pasa Naftowego Orinoko pozwoli mu sprawować władzę jeszcze wiele lat.

@RY1@i02/2010/016/i02.2010.016.000.011a.001.jpg@RY2@

Wenezuela zdystansuje bliskowschodnich szejków

@RY1@i02/2010/016/i02.2010.016.000.011a.101.jpg@RY2@

Wenezuelski prezydent Hugo Chavez na wiecu zwolenników rewolucji boliwariańskiej

Fot. AP

Bartłomiej Niedziński

bartlomiej.niedzinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.