Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Mimo wzrostu opłaty paliwowej olej napędowy będzie nadal tańszy od benzyny

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Od nowego roku ponaddwukrotnie zwiększyła się opłata paliwowa dla oleju napędowego. Mimo to przez cały 2010 rok, a nawet do końca 2011 roku, powinien być o 15-20 gr tańszy od benzyny.

Wprowadzona od 1 stycznia podwyżka opłaty paliwowej dla oleju napędowego podniesie jego cenę na stacjach benzynowych o 16-18 groszy. Ale wciąż będzie on o ok. 30 gr tańszy od benzyny.

- Mimo że olej napędowy w ciągu najbliższych miesięcy jeszcze podrożeje, to w ciągu całego 2010 roku powinien być on tańszy o około 20 gr od benzyny - prognozuje Halina Pupacz, prezes Polskiej Izby Paliw Płynnych (PIPP).

Podwyżkę opłaty paliwowej wciąż równoważy dużo niższa akcyza na ON. W cenie 1 litra oleju napędowego w Polsce jest 1,05 zł akcyzy, a w 1 l benzyny aż 1,57 zł. Podatek akcyzowy na benzynę mamy bowiem już w wysokości zgodnej z wymogami UE, a w przypadku ON ta taksa zrówna się u nas z normami unijnymi dopiero na początku 2012 roku (wzrośnie wtedy z 1,05 do ok. 1,17 zł za 1 litr). Na dostosowanie do wymogów UE podatków nałożonych na olej napędowy dostaliśmy od Brukseli więcej czasu. To dzięki temu paliwo do dieseli może być u nas sporo tańsze od benzyny jeszcze przez dwa lata. Wprawdzie w ostatnich trzech latach były u nas okresy, że olej napędowy zrównywał się cenowo z benzyną, a nawet był od niej minimalnie droższy. Ale niedługo potem wszystko wracało do normy. Kilka miesięcy temu z kolei olej był w Polsce nawet o złotówkę tańszy od benzyny, a później ta różnica znów zaczęła maleć.

Te fluktuacje cenowe są spowodowane tym, że popyt na ON generalnie rośnie bardziej niż na benzynę. Były momenty, że europejskie rafinerie nie nadążały z produkcją tego paliwa za popytem, bo miały za małe moce przerobowe. To zaś powodowało gwałtowne podwyżki cen oleju. I choć europejskie, w tym także polskie, rafinerie cały czas zwiększały zdolności produkcyjne, to tylko trochę łagodziło skoki cenowe. Sytuacja unormowała się dzięki kryzysowi.

- Kryzys pociągnął za sobą mocny spadek sprzedaży oleju napędowego na zachodzie Europy. Ten spadek był większy niż w przypadku benzyny, bo ON to główne paliwo dla firm - mówi Leszek Wieciech, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN).

Dzięki temu ceny oleju znacząco spadły. Jednak w ostatnich miesiącach wraz z lekkim ożywieniem gospodarczym znów jednak zaczęły rosnąć.

- Najważniejsze czynniki, jakie mają wpływ na cenę oleju napędowego od strony popytowej, to tempo rozwoju gospodarczego - bo to tak zwane paliwo gospodarki - i sezonowe czynniki pogodowe. Zimą wzrasta zapotrzebowanie na olej opałowy w różnych częściach świata, a to pociąga za sobą także wzrost zapotrzebowania na olej napędowy, bo to ta sama grupa produktowa - wskazuje Szymon Araszkiewicz, główny analityk firmy E-petrol.pl.

Innymi słowy, jeśli zima w Europie będzie łagodna, to ON w UE nie podrożeje, gdyż poważniejszego ożywienia gospodarczego w większości krajów unijnych raczej nie należy się spodziewać. Tym bardziej że na zachodzie Europy rynek diesli jest już nasycony i aut z takim silnikiem tam nie przybywa. W Polsce, jak zauważa Leszek Wieciech, jest jednak inaczej, bo u nas firmy wciąż jeszcze wymieniają flotę aut benzynowych na diesle. A to ciągnie w górę popyt na olej napędowy (w ostatnich miesiącach jego udział w sprzedaży paliw do aut na polskim rynku przekroczył 50 proc.).

- W ostatnich latach sprzedaż ON w naszym kraju szybko rosła - mówi Halina Pupacz.

Ta tendencja, według Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego, utrzyma się w najbliższych latach. Jak wynika z prognoz POPiHN popyt na olej napędowy w Polsce w przyszłym roku wzrośnie o 3 proc., ale już w 2011 roku o 5 proc., a w 2012 roku o 6 proc. W przypadku benzyn będzie to odpowiednio: 1 proc. (2010), 1 proc. (2011) i 2 proc. (2012).

Na szczęście wzrost popytu na ON na polskim rynku będzie równoważyć wzrastająca podaż tego paliwa. W tej chwili nasze rafinerie mają za małe zdolności produkcyjne, żeby zaspokoić krajowy popyt na ON. Ale już za niecałe dwa lata sytuacja się odwróci, bo moce przerobowe Orlenu i Lotosu w przypadku tego paliwa wzrosną o 4 mln ton rocznie. Sporą nadwyżkę tych mocy i samej produkcji ON w stosunku do krajowego popytu już dziś mają Niemcy i Białoruś. Zaś polski rynek jest naturalnym kierunkiem lokowania tej nadwyżki. To wszystko będzie stabilizować ceny oleju napędowego w Polsce.

Jacek Krzemiński

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.