Skomplikowana sytuacja europejskiej branży energetycznej
Maciej Kaliski: Unijne założenie 3 razy 20 jest w obecnej sytuacji europejskiej gospodarki trudne do wykonania
To prawda, sytuacja jest dość skomplikowana. Teoretycznie państwa członkowskie UE mają swobodę kształtowania swojego bilansu energetycznego. Swobodę tę ograniczają jednak kolejne polityki uzgadniane na szczeblu unijnym, w szczególności po przyjęciu pakietu klimatycznego.
Unia Europejska założyła sobie ambitne plany zmniejszające emisje gazów cieplarnianych, oszczędzanie energii oraz rozwój odnawialnych źródeł energii (OZE). Jednocześnie Wspólnota uzależniona jest od importu ropy naftowej i gazu ziemnego. Wśród rozwiązań sprzyjających redukcji CO2 i ograniczających import surowców energetycznych wskazuje się zwiększenie produkcji energii wewnątrz UE ze źródeł niskoemisyjnych, szczególnie w oparciu o nowoczesne technologie. Unia postawiła również na rozwój źródeł odnawialnych oraz większą oszczędność energii. Tak uniwersalnie zakreślone cele są z pewnością bliskie wszystkim krajom członkowskim, a jednocześnie na tyle ogólne, że każde państwo może próbować je realizować, biorąc pod uwagę specyfikę własnej gospodarki.
Unijne założenie 3 razy 20, czyli ograniczenie emisji gazów cieplarnianych o 20 proc., zwiększenie do 20 proc. udziału energii odnawialnej w bilansie energicznym UE oraz uzyskanie 20 proc. oszczędności energii w 2020 - jest moim zdaniem w obecnej sytuacji europejskiej gospodarki trudne do wykonania. Mimo to Unia nadal chce być liderem redukcji emisji gazów cieplarnianych i jest otwarta na przedłużenie dotychczasowego protokołu z Kioto. Ostateczne zaakceptowanie dodatkowych zobowiązań jest jednak obarczone pewnymi warunkami, m.in. przystąpieniem do porozumienia największych globalnych producentów gazów cieplarnianych.
Polski rząd stoi na stanowisku, że dyskusja o sposobach ograniczenia emisji wymaga kompleksowej analizy zarówno nowych możliwości, jak i skutków redukcji gazów dla gospodarek państw członkowskich. Dopiero wtedy możliwe będzie podjęcie świadomej i trafnej decyzji dotyczącej przyszłej polityki klimatycznej Unii.
Przeciwnicy poszukiwania i wydobycia gazu z łupków w Polsce twierdzą, że proces szczelinowania może wzmocnić wstrząsy sejsmiczne oraz jest poważnym zagrożeniem dla środowiska. Tymczasem badania przeprowadzone na zlecenie ministra środowiska wskazują, że szczelinowanie nie ma żadnego wpływu na wstrząsy sejsmiczne. Wszystkie dotychczasowe prace poszukiwawcze poddawane były również monitoringowi środowiskowemu. Jak do tej pory nie stwierdzono negatywnego oddziaływania poszukiwań shale gas na środowisko. Jeśli szczelinowanie hydrauliczne, które powoduje najwięcej kontrowersji, jest wykonane prawidłowo, zgodnie z obowiązującymi procedurami, to nie jest groźne ani dla środowiska, ani dla ludzi. Dlatego też uważam, że nie ma podstaw do wstrzymania prac poszukiwawczych.
@RY1@i02/2011/251/i02.2011.251.16700010b.803.jpg@RY2@
Wojciech górski
Maciej Kaliski wiceminister gospodarki
Rozmawiał Dariusz Ciepiela
dziennikarz miesięcznika "Nowy Przemysł" i portalu WNP.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu