Energetyka wymaga szybszych i sprawniejszych inwestycji
Łączne wydatki na rozwój polskich grup energetycznych w ciągu następnych 10 lat mogą sięgnąć 170 mld zł. Inwestycje rozkręcają się jednak powoli.
O skali inwestycyjnego frontu niech świadczy to, że te 170 mld zł wyliczone przez ekspertów firmy doradczej PwC i banku ING nie obejmują budowy pierwszej polskiej elektrowni jądrowej. Szacunkowa całkowita wartość atomowego programu sięgać może nawet kolejnych 100 mld zł.
Najbardziej okazałym planem może się pochwalić Polska Grupa Energetyczna PGE. Najpotężniejsza z państwowych spółek w branży planuje budowy m.in. w Szczecinie, Turowie, Dolnej Odrze, Lublinie i Opolu. Tylko ta ostatnia inwestycja polegająca na postawieniu dwóch bloków energetycznych opalanych węglem ma wartość 9,4 mld zł. To jedna z najbardziej zaawansowanych inwestycji PGE. Ostatnio spółka rozstrzygnęła przetarg wskazując, że najkorzysniejszą ofertę przedstawiło konsorcjum firm Rafako, Polimex-Mostostal i Mostostal Warszawa. Kiedy ruszy budowa, nie wiadomo, ponieważ Alstom, którego oferta została odrzucona, odwołał się od wyników przetargu.
Tauron, operujący głównie na południu Polski, jest drugim pod względem wartości planowanych projektów inwestorem w polską energetykę. Firma chce stawiać bloki m.in. w Jaworznie, Stalowej Woli i Blachowni.
Bliski rozstrzygnięcia jest przetarg na budowę nowego bloku w Elektrowni Kozienice należącej do Enei, trzeciej pod względem wielkości państwowej grupy energetycznej. Ma to nastąpić wiosną przyszłego roku. W grze jest trzech graczy: Alstom z PBG, Hitachi z Polimeksem-Mostostal i chiński COVEC.
Ambitne plany ma też Energa, najmniejsza z państwowych grup. Planuje ona wybudowanie dwóch bloków - o mocy 900 MW w Ostrołęce i 860 MW w Grudziądzu. Ponadto wspólnie z Lotosem i PGNiG szykuje się do realizacji projektu o mocy 250 MW w Gdańsku.
Większość z nowych mocy nie zacznie jednak pracy wcześniej niż w 2016-2017 r. Problemem mogą okazać się finanse. Plany koncernów energetycznych niejednokrotnie przewyższają bowiem wartość rynkową samych spółek. To oznacza, że elektrownie będą musiały pozyskać środki zewnętrzne do sfinansowania znaczącej części planowanych inwestycji.
A to może nie być proste. Eksperci ING oraz PricewaterhouseCoopers wyliczają kilka największych przeszkód. Jedną z najistotniejszych jest niepewność co do regulacji związanych z przyznawaniem nieodpłatnych uprawnień do emisji CO2 oraz cen uprawnień do emisji CO2. Te ryzyka dotyczą również inwestorów zagranicznych. I jak dotąd były głównie przyczyną spektakularnych odwołań planów. Z budowy nowych dużych mocy w Polsce wycofały się już niemiecki RWE, szwedzki Vattenfall, czeski CEZ. Swoje plany podtrzymują fiński Fortum, który we Wrocławiu i Zabrzu chce stawiać nowe elektrociepłownie o łącznej mocy elektrycznej 800 MW. Nowy blok na biomasę o mocy 205 MW w Połańcu buduje francuski GDF Suez. Inny inwestor znad Sekwany, koncern EDF, wciąż nie podjął jeszcze decyzji o losach bloku o mocy 900 MW w Rybniku, ale oficjalnie jeszcze się z nich nie wycofał.
Energetyczny bilans mogą podratować koncerny działające w branży surowcowej, które planują wejść w branżę energetyczną. Budowę bloku gazowego we Włocławku planuje PKN Orlen. Inwestycja ma ruszyć w 2012 r., a produkcja energii elektrycznej rozpocznie się w drugiej połowie 2014 r.
W energetykę inwestować chcą również polskie kopalnie, ale te plany są dosyć mgliste. Ostatnio Kompania Węglowa zapowiedziała, że może wrócić do projektu budowy bloku opalanego węglem na Śląsku wspólnie z partnerem. Spółka twierdzi, że projektem zainteresowało się sześć podmiotów gotowych objąć 51 proc. udziałów w biznesie.
Inwestycje w energetykę to także nakłady na rozwój sieci przesyłowej i dystrybucyjnej. Nakłady operatorów do 2015 r. mają sięgnąć 27 mld zł.
Potrzeby branży są więc gigantyczne, a zagrożenia wywołane brakiem energii bardzo poważne dla polskiej gospodarki. Jak pokazują dane zebrane przez Społeczną Radę Narodowego Programu Redukcji Emisji, mocy w systemie będzie ubywać w zastraszającym tempie. W następnych latach wyparują kolejne megawaty. Do 2020 r. - 3,1 tys. MW. Do 2030 r. w sumie - ponad 22 tys. MW. To więcej niż 60 proc. potencjału siłowni.
@RY1@i02/2011/231/i02.2011.231.21400020b.802.jpg@RY2@
Inwestycyjne plany Polskiej energetyki
Maciej Szczepaniuk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu