Ciepłe rury są warte nawet 3 mld zł
Połowa polskich miast powyżej 100 tys. mieszkańców sprzedała już przedsiębiorstwa ciepłownicze
Zainteresowanie inwestorów branżowych i funduszy inwestycyjnych branżą ciepłowniczą jest bardzo duże - mówi "DGP" Robert Skowroński, dyrektor departamentu doradztwa obszaru rynków kapitałowych BZ WBK.
Inwestorów rozpaliła sprzedaż warszawskiego SPEC. W kolejce po największego operatora systemu ciepłowniczego w Polsce i jednego z trzech największych w Europie ustawiła się długa kolejka chętnych. Zainteresowanie było tak ogromne, że stołeczny ratusz zamiast zaplanowanych w budżecie 750 mln zł, zainkasował za SPEC blisko dwa razy więcej - 1,44 mld zł. Nabywcą została francuska Dalkia.
Z pustymi rękami zostali tacy gracze, jak Polska Grupa Energetyczna PGE, czeski fundusz inwestycyjny Penta, Kulczyk Investments oraz wiele innych firm, które nie dostały się do finałowej rozgrywki.
- Zebrane na zakup SPEC pieniądze mogą zostać skierowane na inne akwizycje w tej samej branży - mówi Piotr Wiła, zastępca dyrektora obszaru rynków kapitałowych BZ WBK.
Jak policzyli analitycy banku, spośród 39 przedsiębiorstw w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców 20 znalazło już nabywców. Zdaniem ekspertów na sprzedaż ostatnich 19 przedsiębiorstw potrzeba jeszcze co najmniej 4 - 6 lat.
- Szybciej się nie da i nie będzie to miało sensu. Rynek będzie w stanie przyjąć 3 do 4 transakcji rocznie - mówi Robert Skowroński.
Jego zdaniem firmy ciepłownicze w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców, pozostające w rękach samorządów, warte są dzisiaj nawet 3 mld zł. W pierwszej kolejności pod młotek pójdą przedsiębiorstwa z Radomia, Lublina, Bydgoszczy, Opola, Kielc i Olsztyna. Wątpliwe jednak, żeby do pierwszej transakcji mogło dojść już w 2012 r. Przeprowadzona w ekspresowym tempie prywatyzacja warszawskiego SPEC zajęła co prawda 11 miesięcy (od grudnia 2010 r. do października 2011 r.), ale wcześniejsze analizy zabrały jeszcze co najmniej 6 miesięcy. Cały proces sprzedaży zajmuje więc ok. półtora roku.
Ciepłowniami w tych miastach mogłyby być zainteresowane firmy z czołówki polskiego rynku ciepła, np. francuski EDF, który sprzedaje ciepło w Trójmieście, Krakowie, Zielonej Górze i Toruniu, wspomniana Dalkia lub fiński Fortum.
Inwestorzy garną się do cieplnego interesu, bo choć ta branża wymaga ogromnych inwestycji, to przynosi stabilny zarobek. Analiza wniosków o zatwierdzenie taryfy - rynek ciepła jest regulowany - pokazują, że firmy mogą się pochwalić nawet 15-proc. zwrotem z kapitału rocznie. Średnio jednak wynosi to ok. 10 proc.
Dlaczego samorządy samodzielnie nie chcą operować systemem ciepłowniczym, skoro to tak opłacalny biznes? Bo są w złej kondycji finansowej. Wystawienie na sprzedaż ciepłowni może dam im pieniądze na inne inwestycje albo na redukcję długu.
@RY1@i02/2011/214/i02.2011.214.00000100c.802.jpg@RY2@
Przychody firm ciepłowniczych rosną
Maciej Szczepaniuk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu