Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Biopaliwa nie są bezdyskusyjną receptą na całe zło

29 czerwca 2018

Najważniejsze są prace nad technologią, bo na razie to instytucjonalne i prawne wsparcie utrzymuje biopaliwa na rynku

Energia ze źródeł odnawialnych, w tym z biopaliw, jest istotnym elementem strategii Unii Europejskiej w zakresie energii i przeciwdziałania zmianie klimatu. Jednakże po okresie ogólnego zachwytu coraz mocniej zaczynają przemawiać fakty. Biopaliwa drugiej generacji dotychczas nie doczekały się wdrożeń na skalę przemysłową, występują kontrowersje wokół pozytywnego wpływu biopaliw pierwszej generacji na środowisko naturalne, głośne są dyskusje wokół wpływu biopaliw na globalne zmiany cen żywności.

Znany jest opór producentów samochodów przed opracowywaniem konstrukcji umożliwiających dodawanie coraz wyższych domieszek biokomponentów do paliw mineralnych.

Co do strony ekonomicznej, po kilku latach funkcjonowania rynku biopaliw nikt już chyba nie ma wątpliwości, że były, są i pozostaną droższe od paliw kopalnych, zwłaszcza w aspekcie FAME (estrów metylowych kwasów tłuszczowych) szeroko wykorzystywanych w Unii Europejskiej. Rządy wielu państw UE nie wprowadzają nadmiernie wysokich celów w zakresie udziału energii ze źródeł odnawialnych w transporcie z uwagi na obawy, czy aktualnie stosowane biopaliwa spełniają kryteria zrównoważonego rozwoju.

Nie bez znaczenia jest kwestia tzw. ILUC (pośredni wpływ biopaliw na zmiany w użytkowaniu gruntów), którego właściwe oszacowanie może oznaczać przypisanie biopaliwom emisji gazów cieplarnianych wyższych od pierwotnie założonych, a niejednokrotnie przekraczających wartości paliw kopalnych. Warto zaznaczyć, iż Komisja Europejska pomimo upływu wyznaczonych terminów nie zajęła jeszcze wiążącego stanowiska w sprawie ILUC, a jest to jeden z najważniejszych dziś tematów, który może zaważyć na kierunkach rozwoju biopaliw.

Szacunkowe dane za rok 2010 pokazują, że Unia Europejska nie zrealizowała zakładanego na rok 2010 celu na poziomie 5,75 proc. wartości opałowej. Odmienna sytuacja wystąpiła w Polsce, która cel zrealizowała z nadwyżką, realizując NCW na poziomie 5,91 proc. Warto zauważyć, że pod względem ilości wprowadzanych na rynek biopaliw i biokomponentów w roku 2010 zajęliśmy szóste miejsce wśród 27 państw UE.

Jednocześnie pod względem wykonania NCW wśród sześciu największych rynków biopaliwowych zajęliśmy drugie miejsce za Francją, wyprzedzając nawet Niemcy. Oczywiście nie ma nic za darmo, zatem i za ten niewątpliwy sukces przyszło wszystkim konsumentom zapłacić. Każdy procent biopaliwa to bowiem wyższa cena paliwa. W dodatku Polska administracja przygotowała podmiotom zobowiązanym do realizacji NCW najdroższy z możliwych wariant realizacji celu, przymuszając niejako podmioty gospodarcze do wprowadzania na rynek samoistnego biopaliwa B100, co jest rozwiązaniem najdroższym. Do dnia dzisiejszego nie można bowiem w Polsce stosować oleju napędowego z 7-proc. dodatkiem biokomponentu, chociaż europejskie przepisy w tej kwestii obowiązują już od kwietnia 2009 roku. Podobna sytuacja występuje w przypadku braku możliwości stosowania benzyn z 10-proc. dodatkiem biokomponentu.

Warto zauważyć, że w Polsce już na rok 2012, a więc osiem lat przed terminem, wysokość NCW realizowanego biopaliwami i biokomponentami I generacji będzie na poziomie 6,65 proc., a więc zaledwie 0,35 proc. poniżej planów Unii Europejskiej na rok 2020.

W opracowaniach Komisji Europejskiej szacuje się bowiem, że w roku 2020 udział biopaliw I generacji wyniesie 7 proc., a biopaliw II generacji 1,5 proc., które liczone podwójnie dadzą 3 proc., co w efekcie będzie skutkowało osiągnięciem 10-proc. celu udziału energii ze źródeł odnawialnych w transporcie.

Nowe rozwiązania krajowe przewidują wprawdzie wprowadzenie możliwości redukcji poziomu NCW w roku 2012 i w latach następnych, po spełnieniu przez podmioty zobowiązane określonych w nowelizacji ustawy biopaliwowej warunków, jednakże obecnie jest więcej pytań niż odpowiedzi, jeśli chodzi o przejrzystość procedur sprawozdawczych i kontrolnych towarzyszących nowemu rozwiązaniu. Wątpliwości są na tyle istotne, że może się okazać, iż dobry pomysł uelastycznienia NCW może pozostać zapisem martwym z uwagi na nieprecyzyjną konstrukcję przepisu.

Mamy nadzieję, że przy nowelizacji ustawy biopaliwowej, która nas wkrótce czeka w związku z potrzebą implementacji dyrektywy OZE, głos podmiotów zobowiązanych do realizacji NCW będzie w większym stopniu brany pod uwagę.

Szczególnie liczymy na wliczanie do realizacji NCW możliwości uwodorniania i współuwodorniania olejów roślinnych, olejów przepracowanych, a także tłuszczy zwierzęcych z paliwami pochodzącymi z przerobu ropy naftowej. W tej technologii otrzymujemy paliwo identyczne z parametrami oleju napędowego otrzymywanego z ropy naftowej, a więc akceptowalne przez producentów samochodów i konsumentów, a jednak wytworzone z udziałem biomasy.

W związku z powszechnie znanym faktem, iż biokomponenty i biopaliwa są droższym od paliw mineralnych źródłem energii wykorzystywanej w transporcie, należy być szczególnie rozważnym przy ustalaniu poziomów Narodowego Celu Wskaźnikowego, gdyż wysokie poziomy NCW mają negatywny wpływ na poziom konkurencyjności polskiej gospodarki. Ponadto jest niezmiernie ważne, by ustawa dawała rządowi większą elastyczność w kształtowaniu NCW w poszczególnych latach.

Rozwój biopaliw z pewnością powinien być kontynuowany. Jesteśmy zwolennikami rozwoju wynikającego z rachunku ekonomicznego. W związku z tym, że po niemal 10 latach od wydania pierwszej dyrektywy biopaliwowej (w 2003 roku) biopaliwa wciąż nie osiągnęły samodzielności ekonomicznej i wciąż potrzebują przymusu prawnego, by istnieć na rynku, najrozsądniejsze wydaje się wyhamowanie ekspansji rynkowej biopaliw przy jednoczesnej kontynuacji wytężonych prac w dziedzinie technologii wytwarzania.

Poziomy NCW powinny być dostosowane do ilości biokomponentów możliwych do dodania do paliw normatywnych, a także uwzględniać konkurencyjność produkowanych paliw. Jeżeli dołożymy podwójnie liczone biopaliwa drugiej generacji, włączając oleje roślinne, zwierzęce i przepracowane dodane w procesie współuwodornienia, biogaz, a także samochody elektryczne zasilane z zielonej energii, Polska z łatwością osiągnie stawiane przez UE cele do 2020 roku. Należy pamiętać, że dyrektywa o OZE dopuszcza całą gamę rozwiązań dotyczących energii ze źródeł odnawialnych w transporcie i nie ogranicza się jedynie do biopaliw pierwszej generacji.

Bogdan Janicki

starszy doradca w Grupie Lotos i CEEP

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.