Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Inwestycje w polskiej energetyce są opóźnione

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Nie ma wątpliwości, że nowe moce muszą być szybko wybudowane, ponieważ ich rezerwa weszła w bardzo niebezpieczny przedział. Nowe bloki, jakie mają powstać w elektrowniach Opole, Turów, Kozienice i Jaworzno III, zapewniają tylko odtworzenie mocy, a nie zwiększenie potencjału wytwórczego polskiej elektroenergetyki. A wzrost mocy jest konieczny, ponieważ spodziewane jest większe krajowe zużycie energii.

Decyzje inwestycyjne muszą zostać podjęte bardzo szybko, gdyż należy pamiętać, że na nowy blok węglowy klasy 1000 MW, w dostawie pod klucz, czeka się co najmniej 60 miesięcy od podpisania kontraktu.

Nasze doświadczenia, zarówno z budowy bloku w Elektrowni Bełchatów, jak i innych projektów realizowanych w Europie przez naszą firmę pokazują, że są trzy krytyczne elementy budowy nowych jednostek. Pierwszy to skala projektu, która z kolei dzieli się na dwa obszary: techniczny i organizacyjny. W obszarze technicznym zauważyliśmy, że w przypadku nowych bloków prawa fizyki działają nieco inaczej. Katastrofa podczas budowy nowego bloku w elektrowni Neurath, do jakiej doszło w 2007 r., uznana została jako efekt siły wyższej, nieznanej wcześniej. To przekłada się na ryzyko realizacyjne. Drugim obszarem jest ryzyko organizacyjne. W przypadku nowego bloku w Elektrowni Bełchatów jest ponad 70 systemów technologicznych, które trzeba zbudować, skoordynować i złożyć. Do tego potrzebne są duża wiedza i doświadczenie. Skala projektu jest największym ryzykiem przy tego typu inwestycjach. Trzeci - ogromnie ważny obszar - to poddostawcy i ich potencjał, jakość dostaw oraz termin realizacji. Na budowie w Bełchatowie 85 proc. dostaw realizują firmy polskie, lokalne - które generalnie zdały egzamin. Kolejnym elementem krytycznym jest technologia i związane z nią problemy materiałowe na kotłach. Dziś w Europie realizowanych jest 11 bloków tej klasy, a opóźnienia realizacyjne sięgają od roku do dwóch.

To jeden z najtrudniejszych elementów drogi do sukcesu, i to nie tylko dla dostawców technologii. Ustawa o zamówieniach publicznych różni się od regulacji unijnych. Podstawowym problemem wynikającym z tej ustawy jest formalizm powodujący, że w całym procesie przetargu jest mało miejsca na decyzje menedżerskie. Formalizm zabija istotę procesu, co - niestety - przekłada się na ogromne opóźnienia.

@RY1@i02/2011/150/i02.2011.150.167.0002.101.jpg@RY2@

Fot. Wojciech Górski

Jakub Radulski, prezes Alstom w Polsce

Rozmawiał Dariusz Ciepiela

dziennikarz miesięcznika "Nowy Przemysł" i portalu WNP.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.