Biomasa: obawy o podaż surowca
WYKORZYSTYWANIE PALIW nieszkodliwych dla środowiska naturalnego
W Polsce budowanych i planowanych jest wiele bloków opalanych wyłącznie biomasą. Coraz częściej słychać obawy, że może to doprowadzić do braków biomasy na rynku.
Z informacji Urzędu Regulacji Energetyki (URE) wynika, że w połowie czerwca w Polsce było 19 instalacji na biomasę o łącznej mocy 421,3 MW. Dodatkowo w Polsce są też 44 instalacje wytwarzające energię poprzez współspalanie biomasy z paliwami kopalnymi, głównie węglem kamiennym. Budowane są kolejne moce wykorzystujące biomasę.
W Elblągu w Energa Kogeneracja 28 czerwca wmurowano kamień węgielny pod blok opalany wyłącznie tzw. biomasą agro (czyli z upraw rolniczych). To jedna z większych tego typu inwestycji w Polsce. Podstawowym paliwem stosowanym w elbląskiej elektrociepłowni będą pelety ze słomy.
Blok o mocy 50 MW budowany jest w Elektrowni Jaworzno III - Elektrownia II (z Grupy Tauron), będzie on opalany wyłącznie biomasą. W Jaworznie będzie spalane 20 proc. biomasy agro i 80 proc. biomasy leśnej. Obecnie wytwórcy z Grupy Tauron rocznie spalają ok. 450 tys. ton biomasy, nowy blok w Jaworznie będzie zużywał dodatkowe 350 tys. biomasy. Grupa Tauron buduje także instalacje biomasowe w Elektrociepłowni Tychy i Elektrowni Stalowa Wola.
Dalkia w swoich elektrociepłowniach w Łodzi i Poznaniu pracuje nad konwersją kotłów węglowych na kotły opalane wyłącznie biomasą. Obie inwestycje mają zakończyć się jeszcze w 2011 r. Łączna moc obu instalacji to 67 MW, będą one razem zużywały ok. 600 tys. ton biomasy - z czego 20 proc. to biomasa agro, a 80 proc. biomasa pochodzenia leśnego.
Największy w Polsce blok biomasowy - o mocy 190 MW - buduje koncern GDF Suez w Elektrowni Połaniec.
Szybki rozwój instalacji opalanych biomasą już doprowadził do pierwszych perturbacji na rynku.
- Dostępność biomasy agro w roku 2011 trochę się pogorszyła w porównaniu z latami poprzednimi. Jej ilość na rynku jest mniejsza, a ceny są wyższe. Biomasy leśnej jest natomiast nadwyżka. Wśród jej dostawców jest wysoka konkurencja, a biomasa osiąga dobre ceny - mówi Stanisław Tokarski, prezes zarządu Południowego Koncernu Energetycznego (PKE), wchodzącego w skład Grupy Tauron.
Zdaniem Stanisława Tokarskiego nie należy wykluczać, że jeżeli zostanie utrzymany rosnący stosunek biomasy agro do biomasy leśnej przy współspalaniu lub przy instalacjach opalanych w 100 proc. biomasą, które zostaną oddane po roku 2012, to wówczas albo wejdzie na polski rynek biomasa agro z importu, albo nie będzie można produkować energii, która otrzyma zielony certyfikat, ponieważ będzie nieodpowiedni stosunek biomasy agro do biomasy leśnej. W roku 2012, aby otrzymać zielone certyfikaty ze współspalania, trzeba będzie spalić 55 proc. biomasy agro i 45 proc. biomasy leśnej. W roku 2011 jest to 40 proc. biomasy agro i 60 proc. biomasy leśnej.
W ocenie Stanisława Tokarskiego nie ma prostej odpowiedzi na pytanie, czy jeśli wszystkie planowane inwestycje w moce biomasowe zostaną oddane, to w Polsce zabraknie biomasy. Zwraca uwagę, że są ograniczone zasoby biomasy na rynku polskim i w krajach sąsiedzkich, jak Ukraina czy Słowacja. Jego zdaniem Polskę może czekać scenariusz z państw zachodnich, jak np. z elektrociepłowni niedaleko Kopenhagi, do której biomasę sprowadza się z zagranicy, głównie z Kanady.
- Miejmy nadzieję, że w Polsce rozwinie się rolnictwo biomasowe i będzie większa niż dotychczas podaż biomasy agro. Zakładam, że dla pierwszych instalacji biomasowych, jakie powstają w Elektrowni Jaworzno III, EC Tychy, w Elektrowni Stalowa Wola, w elektrowni w Połańcu oraz w elektrociepłowniach Dalkii w Poznaniu i Łodzi biomasy wystarczy. Trzeba pamiętać, że potencjał biomasy jest ograniczony i na pewno nie da się przejść w całości na produkcję energii elektrycznej tylko z biomasy - podkreśla Stanisław Tokarski.
Nieco odmiennego zdania, jeśli chodzi o dostępność biomasy, jest Grzegorz Górski, prezes zarządu GDF Suez Energia Polska.
- Potencjał biomasy jest bardzo duży, w znacznym stopniu jest niewykorzystywany. Ceny biomasy krajowej i importowanej są porównywalne, ryzyka dalszego wzrostu cen nie widzę. Biomasy na świecie jest bardzo dużo - przekonuje Grzegorz Górski.
Stanisław Tokarski dodaje, że sens w zbyt odległym imporcie biomasy, np. z Afryki czy Ameryki, jest ograniczony emisją CO2, do jakiej dochodzi podczas transportu.
- Powinno się spalać paliwa lokalne. Powinniśmy więc raczej budować mniejsze źródła i zagospodarowywać lokalny rynek biomasy, niż ją transportować na duże odległości - podpowiada Stanisław Tokarski.
Dariusz Ciepiela
dziennikarz miesięcznika "Nowy Przemysł" i portalu WNP.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu