URE powinien być silniejszy i aktywniejszy
Urząd Regulacji Energetyki (URE) powinien mieć mocniejszą pozycję. Powinien też zwiększyć swoją aktywność - wynika z komentarzy ekspertów.
- Trzeba wzmocnić pozycję regulatora tak, aby nie był on bezpośrednio uzależniony od ministra gospodarki. Wieloletnie doświadczenie z działalności URE i bałagan ustawowy, np. brak regulacji dotyczących ochrony odbiorców wrażliwych wskazują, że konieczność wpływania na ceny energii jest niekwestionowana. Nie ma rynku w ciepłownictwie, więc ten obszar także musi być regulowany. Działania dużego dostawcy, posiadającego monopolistyczną pozycję, przy braku organizacji odbiorców, mogą doprowadzić do patologii - mówi Andrzej Czerwiński, poseł Platformy Obywatelskiej, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Energetyki, przewodniczący sejmowej podkomisji ds. energetyki.
Andrzej Czerwiński podkreśla, że parlamentarzystom wraz z URE udało się doprowadzić do zwiększenia przejrzystości rynku energii m.in. poprzez wprowadzenie tzw. obliga giełdowego. Obecnie blisko 70 proc. wytwarzanej w Polsce energii jest sprzedawane na giełdzie energii.
- Dla mnie najbardziej pozytywnym wynikiem tych działań była postawa PGE. Obawialiśmy się, że PGE może wykorzystać swoją pozycję, nawet większe kompetencje regulatora na nic by się nie zdały, gdyby PGE chciała pokazać, że potrafi zdominować i dyktować warunki na rynku. Tak się nie stało i obecnie PGE 100 proc. produkowanej przez siebie energii sprzedaje za pośrednictwem giełd - dodaje Andrzej Czerwiński.
Obecnie toczą się prace nad nowelizacją ustawy Prawo energetyczne. Jak informuje Andrzej Czerwiński, trwają także dyskusje o roli regulatora i jego umiejscowieniu w administracji.
Jak ocenia Tomasz Chmal, partner w kancelarii White & Case W. Daniłowicz, W. Jurcewicz i Wspólnicy, na pierwszy rzut oka wydaje się, że jeśli chodzi o jakość regulacji sektora energetycznego, to wszędzie jest lepiej niż w Polsce. Tak jednak nie jest.
- W innych krajach są także liczne problemy na rynku energii, jak spekulacje na rynku źródeł fotowoltaicznych w Czechach, zamykanie elektrowni jądrowych w Niemczech czy wyzwania związane z realizacją pakietu klimatyczno-energetycznego w Wielkiej Brytanii. Nie jest tak, że URE odstaje od innych regulatorów europejskich - mówi Tomasz Chmal.
Tomasz Chmal przekonuje, że regulator jest tak dobry, jak dobre są regulacje, jak dobrzy są politycy i jakie narzędzia i możliwości oddziaływania przyznają regulatorowi. W jego ocenie URE z pewnością jest jednak trochę pasywny, np. w porównaniu z regulatorem niemieckim, który od wielu lat z przedstawicielami branży energetycznej dyskutuje nad problemem emisji CO2 i tworzy zespoły robocze próbujące wypracować nowe rozwiązania dotyczące tego zagadnienia.
- URE mógłby częściej podejmować inicjatywy np. w zakresie regulacji sprzyjających finansowaniu nowych mocy, rozwiązaniu problemu polityki klimatycznej, OZE. Czekanie na to, co zrobi ustawodawca, to trochę za mało jak na tak duży potencjał wiedzy, doświadczenia i autorytet urzędu - podkreśla Tomasz Chmal.
Przyznaje, że to sytuacja bardzo trudna, ponieważ istnieje niepisany konsensus stanowiący, że regulator mówi, że ma konkretne regulacje i nic ponadto nie może zrobić, a Sejm mówi, że wiele już zrobił i przyjął wiele przepisów. Brakuje prób rozwiązywania problemów.
- W Waszyngtonie oglądałem posiedzenia amerykańskiego regulatora, które są nagrywane i transmitowane, a każda jego decyzja jest analizowana i komentowana przez rynek. W Polsce nic takiego nie ma. Sposób podejmowania decyzji przez URE pozostawia wątpliwości co do okoliczności i podstaw - ocenia Tomasz Chmal.
Obowiązki i kompetencje prezesa Urzędu Regulacji Energetyki (URE) są ściśle związane z polityką państwa w zakresie energetyki, tzn. warunkami ekonomicznymi funkcjonowania przedsiębiorstw energetycznych, koncepcją funkcjonowania rynku oraz wymaganiami wynikającymi z obowiązku dostosowania prawa polskiego do prawa Unii Europejskiej. Na przestrzeni kilkunastu lat, w okresie działalności prezesa URE ustawa - Prawo energetyczne była wielokrotnie nowelizowana. W konsekwencji kolejnych zmian legislacyjnych katalog zadań, których realizacja przypisana jest prezesowi URE, ulegał z roku na rok znacznemu zwiększeniu.
Dariusz Ciepiela
dziennikarz miesięcznika "Nowy Przemysł" i portalu WNP.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu