Energetyka musi ograniczać swoje koszty
Żeby znacząco zmniejszyć zatrudnienie, należy przeprowadzić programy dobrowolnych odejść (PDO) we wszystkich czterech grupach energetycznych. Ich koszty w krótkim okresie będą dla firm bolesne, ale w dłuższej perspektywie przyniosą korzyści.
W ciągu najbliższych ośmiu lat nakłady inwestycyjne firm dystrybucyjnych wyniosą ok. 25 mld zł i to bez kosztów smart meteringu. Jeżeli dodamy inwestycje w smart metering, to koszty wzrosną o 10 mld zł. Inwestycje w obszarze przesyłu to kolejne 8 mld zł. Łącznie daje to kwotę ok. 43 mld zł.
W rzeczywistości koszty firm sieciowych będą większe, ponieważ część inwestycji będzie realizowana dzięki wsparciu instytucji finansowych, więc do wspomnianych 43 mld zł należy doliczyć jeszcze koszty pozyskania kapitału.
- To ogromne i konieczne do poniesienia wydatki, bez których trudno mówić o realnych zmianach w polskim podsektorze dystrybucyjnym - mówi Maciej Owczarek, prezes zarządu Enea.
Maciej Owczarek informuje, że roczny budżet wszystkich operatorów systemów dystrybucyjnych (OSD) to łącznie kilkanaście miliardów złotych. Obecnie w całej Polsce utrzymywaniem sieci dystrybucyjnej zajmuje się kilkanaście tysięcy pracowników.
- Utrzymanie zbliżonej sprawności sieci dystrybucyjnej byłoby możliwe nawet w przypadku zmniejszenia ich liczby o połowę. Konieczne jednak jest wdrożenie programu dobrowolnych odejść - ocenia Maciej Owczarek.
Możliwość ograniczenia kosztów może dać także zmiana sposobu zarządzania polskimi OSD - z zarządzania geograficznego na zarządzanie procesowe i optymalizację tego procesu. Takie posunięcie mogłoby przynieść oszczędności kosztów pracowniczych, które stanowią ponad 25 proc. kosztów polskich OSD.
- Obydwa procesy - programy dobrowolnych odejść oraz zmianę sposobu zarządzania OSD - postrzegam jako niezwykle trudne do przeprowadzenia i wymagające raczej lat niż miesięcy - prognozuje Maciej Owczarek.
Decyzja o rozpoczęciu restrukturyzacji sektora dystrybucji może spotkać się z niezadowoleniem społecznym, co należy brać pod uwagę jako bardzo istotny czynnik ograniczający tempo zmian.
- Cięcie kosztów za pomocą ostrych narzędzi i w ciemnych okularach nie jest dobrym rozwiązaniem i może być niebezpieczne. Wobec tego w najbliższych kilku latach poważne oszczędności w obszarze dystrybucji nie są raczej możliwe. Czekają nas natomiast duże inwestycje, które przyniosą efekty biznesowe także w długim okresie. Zainwestowane środki będziemy odzyskiwać latami, jednocześnie pracując nad poprawieniem rentowności oraz bardziej rynkowego nastawienia podsektora dystrybucji - stwierdza Maciej Owczarek.
Dariusz Ciepiela
dziennikarz miesięcznika "Nowy Przemysł" i portalu WNP.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu