Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Europejskiego rynku energii szybko nie będzie

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

MAŁGORZATA KRASNODĘBSKA-TOMKIEL: - Do roku 2015 powstanie europejskiego rynku energii z pewnością nie będzie możliwe, ponieważ trzeba brać pod uwagę długotrwałe procesy inwestycyjne oraz koszty związane z budową połączeń transgranicznych

Podstawą funkcjonowania gospodarki wolnorynkowej jest konkurencja na rynku, a jednym z istotnych warunków jej zaistnienia jest odpowiednia struktura rynku. Nie może być on nadmiernie skoncentrowany. W przypadku monopolizacji albo silnej koncentracji trudno mówić o realnej konkurencji. Obecnie polski rynek energii elektrycznej jest dość skonsolidowany, ale w takich warunkach możliwa jest konkurencja. Oczywiście nie we wszystkich segmentach tego rynku, ponieważ przesył i dystrybucja zawsze pozostaną oparte na monopolu. Możliwa jest konkurencja w wytwarzaniu i obrocie.

Zauważalne są już pierwsze pozytywne sygnały ożywienia na tym rynku. Możliwość zmiany sprzedawcy energii przez odbiorców jest realizowana w praktyce, choć przede wszystkim tylko w sektorze przedsiębiorstw, czyli tam, gdzie mamy do czynienia z faktycznym uwolnieniem cen energii i realną konkurencją ofertową. W przypadku gospodarstw domowych oferta wciąż nie jest atrakcyjna, ponieważ nie jest ona zróżnicowana.

Wskaźnik zmiany dostawcy energii wśród gospodarstw domowych jest wciąż niezadowalający, co wynika z kilku czynników. Konsumenci nie są świadomi prawa do zmiany sprzedawcy, a ci, którzy są tego świadomi, działają racjonalnie. Zmiana sprzedawcy wymaga pewnego wysiłku, którego nikt nie będzie podejmował, gdy oferta nie jest atrakcyjna.

UOKiK nie sprzeciwia się uwolnieniu cen energii, ale muszą być spełnione określone warunki, aby to było możliwe. Muszą m.in. nastąpić zmiany legislacyjne chroniące odbiorców przed zbyt silną pozycją przedsiębiorstw energetycznych.

Wprowadzenie obliga giełdowego jest jednym z czynników, który wpływa na rozwój konkurencji na rynku energii. Obowiązek sprzedaży części energii przez giełdę dało szansę na łatwiejszy i bardziej przejrzysty dostęp do energii elektrycznej oraz zwiększyło płynność tego rynku. Wprowadzenie obliga giełdowego jest o tyle istotne, że mamy do czynienia z rynkiem dosyć skonsolidowanym. Sprzedaż energii na giełdzie to jednak tylko jeden z czynników, który nie jest wystarczający, aby mówić o realnej konkurencji na tym rynku.

Naszym celem jest stworzenie konkurencyjnego rynku energii elektrycznej, na co dają szansę także inicjatywy podejmowane w ramach Unii Europejskiej. Działania, jakie w tym kierunku podejmują unijne instytucje, jak ogłaszanie inicjatyw na poziomie politycznym, za którymi pójdą działania o charakterze legislacyjnym, nie są jednak wystarczające. O rzeczywistej konkurencji na rynku energii będziemy mogli mówić dopiero wtedy, gdy na dużą skalę będzie możliwa wymiana transgraniczna. Obecnie mamy do czynienia z izolacją polskiego rynku od rynków państw sąsiedzkich. Moce przesyłowe z państwami sąsiedzkimi nie przekraczają 10 proc. krajowego potencjału wytwórczego, a faktyczna wymiana międzynarodowa w ostatnich latach nie przekraczała 3 proc. W tej sytuacji trudno mówić o realnej konkurencji. Jestem sceptyczna, jeśli chodzi o możliwość stworzenia do 2015 r. europejskiego rynku energii elektrycznej, o czym mówi Komisja Europejska. Do roku 2015 powstanie takiego rynku z całą pewnością nie będzie możliwe, ponieważ trzeba brać pod uwagę długotrwałe procesy inwestycyjne oraz koszty związane z budową połączeń transgranicznych, a bez tych połączeń trudno mówić o europejskim rynku energii.

@RY1@i02/2011/130/i02.2011.130.167.004a.001.jpg@RY2@

Fot. Wojtek Gorski

Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta

Na europejskim rynku energii elektrycznej pozostanie zaledwie kilka - kilkanaście grup energetycznych. Dla polskich firm to ostatnia szansa na wzmocnienie swojej pozycji - uważali uczestnicy panelu "Europejski rynek energii elektrycznej", jaki odbył się podczas III Europejskiego Kongresu Gospodarczego. Zdaniem Philippea Castaneta, prezesa EDF Polska, konsolidacja sektora to naturalny proces. W Wielkiej Brytanii, podawanej jako wzór wolnego rynku energii, w chwili uwolnienia rynków energii elektrycznej i gazu działało ok. 20 podmiotów. Od tamtego czasu dochodzi do konsolidacji, w efekcie czego na brytyjskim rynku działa obecnie tylko kilka firm sprzedających energię i gaz. Grzegorz Górski, prezes zarządu GDF SUEZ Energia Polska, uważa, że elektroenergetyka to sektor bardzo kapitałochłonny, więc naturalna jest tendencja do wzrostu wielkości firm.

Rozmawiał Dariusz Ciepiela

dziennikarz miesięcznika "Nowy Przemysł" i portalu WNP.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.