Krucjata przeciw łupkom
Wprowadzenia dyrektywy ograniczającej wydobycie gazu ze skał domaga się niemiecki eurodeputowany, socjaldemokrata Jo Leinen.
Forsuje także kary finansowe za szkody, jakie to wydobycie ma spowodować. Jeśli Komisja Europejska, która ma monopol na inicjatywę ustawodawczą, podchwyci pomysł, biznes, na który liczy Polska, może się okazać nieopłacalny.
Jak dowiedział się "DGP", polski rząd uważnie obserwuje antyłupkowy lobbing. A deputowany z ramienia PO Jacek Saryusz-Wolski przyznaje, że w Parlamencie Europejskim powstała grupa, której celem jest walka z antyłupkową legislacją.
Oficjalnie Leinen kieruje się troską o środowisko. Problem w tym, że nie ma wiarygodnych badań, które dyskwalifikują szczelinową metodę wydobycia gazu z łupków. Amerykańska Agencja Ochrony Środowiska (EPA) zajmie w tej sprawie stanowisko w przyszłym roku. Na razie właśnie USA są najbardziej zaawansowane w tej dziedzinie. Wiadomo też, że na blokowaniu wydobycia ze skał zyskają koncerny wydobywające surowiec tradycyjnie - np. rosyjski Gazprom - i opracowujące technologie pozyskiwania energii ze źródeł odnawialnych. W sytuacji gdy kolejne kraje rezygnują z energii atomowej, producenci zielonych technologii zrobią wszystko, by pozbyć się łupkowej konkurencji.
Jo Leinen od dawna związany jest z energetyką. W latach 80. był liderem ruchu Anti-AKW, walczącego o obłożenie zakazami energetyki atomowej i pozbycie się amerykańskich głowic nuklearnych z RFN. Dziś jest członkiem fundacji Eurosolar opowiadającej się za całkowitym przejściem na odnawialne źródła energii.
Gaz łupkowy może uwolnić Polskę od uzależnienia od węgla, z którego pochodzi dziś 95 proc. energii. Ale jego przemysłowe wydobycie nie rozpocznie się wcześniej niż za 10 - 15 lat.
ZP, J.BIE, ND
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu