Energia jądrowa: rządowa determinacja
POSTĘPUJĄ PRACE przy stworzeniu legislacyjnego gruntu pod budowę dwóch siłowni atomowych w Polsce. Jednak program nuklearny budzi wiele wątpliwości. Każda z nich może udaremnić zamiar uruchomienia energetyki jądrowej
Przygotowania do budowy pierwszej w kraju elektrowni atomowej wchodzą w decydującą fazę. W parlamencie trwają prace nad przyjęciem pakietu dwóch ustaw warunkujących zainicjowanie procesu inwestycyjnego - nowelizacji prawa atomowego i ustawy o przygotowaniu i realizacji inwestycji obiektów energetyki jądrowej. Nowela ma wejść w życie 1 lipca. Wówczas PGE, wytypowana przez rząd jako realizator projektu atomowego, ogłosi przetarg na dostawę technologii. We wrześniu PGE opublikuje specyfikację przetargu i oczekiwania wobec dostawcy.
Do połowy 2012 r. firmy zainteresowane budową polskich siłowni atomowych będą mieć czas na złożenie ofert. Udział w przetargu zapowiadają francuska Areva, amerykański koncern Westinghouse i konsorcjum GE Hitachi. Możliwość udziału w polskim przetargu rozważa też Rosatom - rosyjska firma państwowa, która ostatnio podpisała kontrakt na technologiczne zaopatrzenie podobnej inwestycji w Turcji. Już dziś oferenci deklarują, że ich reaktory są w pełni bezpieczne, koszty inwestycji - pomimo katastrofy w Japonii - nie wzrosną, a termin wyznaczony na 2020 r. zostanie dotrzymany. Mimo to realizacja polskiego planu budowy dwóch siłowni atomowych o mocy 3 tys. MW budzi wiele wątpliwości.
- Technologie reaktorowe, które kupimy, to nie wszystko, co trzeba zrobić dla bezpieczeństwa energetyki jądrowej w Polsce. Liczyć się będzie jakość programu, którego w formie spójnej całości nie da się przecież kupić. To my musimy go w Polsce opracować i wdrożyć, oczywiście wykorzystując dobre przykłady i korzystając ze wsparcia organizacji międzynarodowych - wskazuje dr Ludwik Pieńkowski, ekspert energetyki jądrowej z Uniwersytetu Warszawskiego.
Jego zdaniem energetyka jądrowa jest bezpieczna nie tylko dzięki stosowanym technologiom, ale o wiele bardziej dzięki stworzeniu wariantowych scenariuszy działania. Przed rozpoczęciem budowy siłowni należy więc zidentyfikować każdą możliwą sytuację awaryjną, prawdopodobieństwo jej wystąpienia i opracować odpowiednie procedury działań.
Projekty inwestycyjne siłowni nuklearnych obowiązuje międzynarodowa zasada ograniczenia ryzyka promieniowania jonizującego ALARA (As Low As Reasonably Achievable). Oznacza ona, że w granicach rozsądku należy ograniczyć ryzyka do minimum, ale to nie wszystko - nawet gdy już są spełnione wszystkie rygorystyczne normy, to zgodnie z ALARA nadal należy dokładać starań, aby ryzyko zmniejszać.
- Program polskiej energetyki jądrowej musi być tak dobry, aby na czele listy najbardziej prawdopodobnych scenariuszy największej możliwej katastrofy był zupełnie nieprawdopodobny przypadek jakiejś wielkiej katastrofy naturalnej, np. upadek dużego meteoru - uważa dr Ludwik Pieńkowski.
Zdaniem prof. Krzysztofa Żmijewskiego z Politechniki Warszawskiej w bezpieczeństwie energetyki jądrowej nie ma dróg na skróty. Dlatego w polskim programie potrzebne są nie tylko sprawdzone technologie, ale również gruntownie przemyślane procedury i systemy na wypadek każdej sytuacji awaryjnej. Ich stworzenie i wdrożenie podniesie koszty - i tak już ogromnie drogiej - inwestycji. Niektórzy eksperci oceniają, że po Fukushimie nakłady na dodatkowe systemy bezpieczeństwa siłowni jądrowej podrożą inwestycję nawet o 25 proc.
Koszty wybudowania dwóch polskich siłowni nuklearnych oceniane są dziś na 90 - 100 mld zł.
- Elektrownia jądrowa ma bardzo wysokie koszty inwestycji przy mniejszych kosztach paliwa. Oznacza to, że w każdej megawatogodzinie energii produkowanej przez taką elektrownię koszt zwrotu inwestycji jest bardzo wysoki - uważa Tadeusz Syryjczyk, starszy ekspert z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.
Sporządzenie takiej kalkulacji wymaga, zdaniem Tadeusza Syryjczyka, gruntownej analizy tego, ile godzin rocznie będzie siłownia pracować, jaki będzie koszt kredytu inwestycyjnego i ceny uprawnień do emisji CO2.
- W przypadku elektrowni jądrowej wysokie koszty inwestycyjne równoważone są niską ceną paliwa, ale pod warunkiem że siłownia pracuje ponad 6 tys. godzin rocznie przez co najmniej 60 lat - podkreśla Tadeusz Syryjczyk.
Z kolei prof. Władysław Mielczarski z Politechniki Łódzkiej, europejski koordynator ds. połączeń energetycznych Niemiec, Polski i Litwy uważa, że w dobie obecnego globalnego kryzysu finansowego nikt nie wybuduje w Polsce elektrowni jądrowej.
- Przyczyna jest prosta. Ani w budżecie państwa, ani w instytucjach finansowych nie ma potrzebnego kapitału inwestycyjnego na zrealizowanie tego zamierzenia - podkreśla prof. Władysław Mielczarski.
Projekt inwestycji nie znajdzie, jego zdaniem, finansowania, tym bardziej że koszt uzyskania 1 MWh energii z siłowni jądrowej jest niekonkurencyjnie drogi.
- Gdy założymy, że pozwolenie na emisję CO2 kosztuje 40 euro, to cena 1 MWh z gazu wyniesie 370 zł, z węgla 400 zł, a z paliwa jądrowego od 600 do nawet 800 zł, gdy uwzględnione zostaną wszystkie wymogi bezpieczeństwa - dowodzi prof. Władysław Mielczarski.
Na przeszkodzie inwestycjom nuklearnym może też stanąć opór społeczny.
- Nie wolno nam oszczędzać na bezpieczeństwie i informowaniu społeczeństwa. Propaganda nie może zastąpić informacji. Przed podjęciem ostatecznych decyzji opinia publiczna powinna więc otrzymać pełną informację o inwestycji, a szczególnie o jej wymiarze ekonomiczno-finansowym - uważa prof. Krzysztof Żmijewski.
Na razie plany inwestycyjne znane są jedynie wtajemniczonym. Resort gospodarki przygotowuje raport dotyczący obecnej kondycji polskiej energetyki i możliwości jej poprawienia.
- Oczekuję, że publikacja raportu uruchomi publiczną dyskusję o planach rozwoju polskiej energetyki i pozwoli odpowiedzieć na pytanie, czy 100 mld zł, które ma być przeznaczone na budowę dwóch elektrowni atomowych, można lepiej spożytkować, wydając je np. na efektywność energetyczną i odnawialne źródła energii - mówi Waldemar Pawlak, minister gospodarki.
Ponadto PSL i SLD, powołując się na art. 125 Konstytucji RP, przygotowują wniosek o przeprowadzenie ogólnonarodowego referendum w sprawie budowy siłowni nuklearnych w Polsce. Przy obecnym stanie wiedzy społeczeństwa o energetyce jądrowej jego negatywny wynik możliwy jest do przewidzenia.
Krzysztof Polak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu