Arabia Saudyjska myśli o atomie
Arabia Saudyjska - posiadacz największych na świecie złóż ropy naftowej - przymierza się do rozwoju energetyki nuklearnej. Konsumpcja ropy w tym kraju rośnie tak szybko, że za jakiś czas może brakować surowca na eksport.
Jeszcze w tym roku saudyjski rząd przedstawi kompleksową strategię energetyczną. Zakładać ona będzie budowę m.in. elektrowni słonecznych czy wiatrowych, ale jej centralnym punktem ma być energia jądrowa. Saudyjczycy zawarli nawet wstępną umowę z francuską firmą Areva, która jest największym na świecie producentem reaktorów.
W ciągu ostatnich 10 lat zużycie ropy w Arabii Saudyjskiej zwiększyło się prawie dwukrotnie - z nieco ponad 1,5 miliona baryłek dziennie w 2001 r. do 3 milionów obecnie. Składa się na to dynamiczny przyrost populacji, rozwój gospodarczy, ale także duże marnotrawstwo. Państwowe subsydia powodują, że ceny ropy są niskie, przez co ani obywatele, ani firmy nie mają motywacji, by ją oszczędzać. Ropa płynie więc szerokim strumieniem, zasilając w energię wszystko - od farm mlecznych, gdzie dziesiątki tysięcy krów przebywa w klimatyzowanych pomieszczeniach, do największej na Bliskim Wschodzie floty prywatnych odrzutowców.
Według niektórych ekonomistów, jeśli obecny wzrost konsumpcji wynoszący 7 proc. rocznie się utrzyma, w ciągu 20 lat Arabia Saudyjska będzie zużywać równowartość całej obecnej produkcji, czyli ponad 8 milionów baryłek dziennie. - Teoretycznie za 20 lat prawie nie będą mieli ropy na eksport. Będzie to dużym wyzwaniem, by odwrócić ten trend - mówi "The Wall Street Journal" Brad Bourland, główny ekonomista z Jadwa Investment z Rijadu. Inne szacunki są trochę bardziej optymistyczne, ale problem pozostaje. Chalid al-Falih, szef państwowego koncernu naftowego Saudi Aramco, ostrzegł, że do 2028 r. popyt wewnętrzny zmniejszy ilość ropy na eksport o 3 miliony baryłek dziennie.
Do tego roku przypuszczano, że Arabia Saudyjska, aby zmniejszyć zużycie ropy, może zlikwidować subsydia, które kosztują 35 miliardów dolarów rocznie, czyli ok. 10 proc. PKB. Ale po wybuchu rewolucji w kilku krajach arabskich rodzina królewska zdecydowała się wydać na różnego rodzaju pakiety socjalne 100 miliardów dolarów. Rozwiązaniem potencjalnego kryzysu pozostaje zatem energia atomowa.
Przemawia za nią jeszcze jeden czynnik - jeśli główny rywal Arabii Saudyjskiej w regionie, czyli Iran, wejdzie w posiadanie broni jądrowej, Rijad będzie chciał pójść jego śladem.
Bartłomiej Niedziński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu