Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Bliżej do konkurencyjnych rynków energii i gazu w Europie

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 10 minut

ANDRZEJ MODZELEWSKI: W celu powstania konkurencyjnych rynków energii elektrycznej i gazu w Unii Europejskiej trzeba przede wszystkim doprowadzić do ich integracji. Konieczne jest to m.in. na poziomie uwarunkowań prawnych

W celu powstania konkurencyjnych rynków energii trzeba przede wszystkim doprowadzić do ich integracji. Konieczne jest to na poziomie uwarunkowań prawnych (deregulacja, umożliwienie konkurencji), jak również trzeba zadbać o fizyczne połączenia systemów elektroenergetycznych oraz gazowych.

To przede wszystkim indywidualne predyspozycje państw kreują ich pozycję konkurencyjną na rynkach energii elektrycznej i gazu. Regulacje i wymagania nakładane przez Unię Europejską prowadzą do wzmocnienia bądź też osłabienia ich siły.

Trzonem każdego lokalnego rynku, który w znacznym stopniu determinuje przewagę konkurencyjną, jest miks energetyczny. Rodzaj surowca, na jakim bazuje, w znacznym stopniu determinuje jego konkurencyjność. I tak w Polsce, która w oparciu o węgiel dzisiaj energię ma relatywnie tanią, za kilkanaście lat, gdy również polskie elektrownie opalane węglem będą miały obowiązek zakupu CO2, może okazać się, że produkujemy najdroższą energię.

Niezależnie od indywidualnych predyspozycji państw istotnym krokiem w kierunku bardziej konkurencyjnych rynków wydaje się usprawnienie najbardziej istotnego elementu funkcjonowania rynku - hurtowy handel energią powinien być transparentny i promować wolnorynkowe mechanizmy działania. Wprowadzenie obowiązku handlu energią na giełdach sprzyja nie tylko odbiorcom, ale też, wbrew pozorom, skonsolidowanym grupom energetycznym. Dzięki zastosowaniu ceny rynkowej jako obowiązującej również wewnątrz grupy energetycznej zarządzanie handlem energią staje się bardziej przejrzyste. Dzięki temu zostaje uruchomiony naturalny proces rynkowy. Od razu widoczne jest, czy elektrownia jest efektywna i zarabia na siebie lub czy spółka obrotu posiada konkurencyjną ofertę. Dostawcy energii zaczynają więc między sobą konkurować kosztami działalności i są zmuszani do poprawy efektywności.

Na nic jednak zdadzą się wysiłki dotyczące handlu na rynku hurtowym, gdy w niektórych krajach, tak jak na przykład w Polsce, nie ma dostatecznie rozwiniętych sieci transgranicznych, które umożliwiłyby handel między krajami. Polska jest wyspą energetyczną, w której występuje niedostatecznie rozwinięta infrastruktura umożliwiająca import lub eksport energii z Polski. Sprawia to, że budowanie naszej przewagi konkurencyjnej na europejskim rynku energii jest niemożliwe. Wedle organizacji ENTSO-E (European Net-work of Transmission System Operators for Electricity - Europejska Sieć Operatorów Systemów Przesyłowych Elektroenergetycznych) polskie wolne moce transgraniczne to zaledwie 800 MW, podczas gdy w Czechach ta wartość wynosi 3 tys. MW.

Jeszcze większe wyzwania związane z konkurencyjnością stoją przed rynkiem gazu. Pełna regulacja cen gazu, brak wolnych mocy importowych, w tym między innymi na Gazociągu Jamalskim, lub konieczność posiadania magazynów gazu dla podmiotów importujących ten surowiec to podstawowe bariery, które ograniczają konkurencję. Największym jednak wyzwaniem jest konkurencyjność cenowa. Stawki za gaz ustalane są wedle miksu cen gazu importowanego oraz gazu krajowego. W tym mechanizmie gaz importowany jest subsydiowany tańszym paliwem krajowym. W praktyce oznacza to sytuację, gdzie gaz krajowy jest sprzedawany poniżej swojej wartości i gdzie krajowy dostawca nie jest zmuszany poprzez rynek do poprawy efektywności.

Nie musimy patrzeć daleko. Już dziś klient w Czechach może skorzystać z tańszych dostaw gazu z zagranicy, na przykład z Europy Zachodniej. Wyceny dla odbiorców energii elektrycznej na Węgrzech są sporządzane na podstawie notowań zachodnioeuropejskich, płynnych platform handlowych. Jakie korzyści ma z tego klient? Podstawową korzyścią dla klienta, przede wszystkim biznesowego, jest utrzymanie jego konkurencyjności w porównaniu z podobnymi firmami działającymi za granicą. Szczególnie istotne jest to dla energochłonnych przemysłów, gdzie koszty energii mogą stanowić nawet ponad połowę kosztów działalności.

Dobrze obrazuje to sytuacja, do której doszło podczas kryzysu gospodarczego. Intensywnie spadły wtedy ceny gazu na międzynarodowych rynkach. Jednak polski system regulacyjny nie uwzględnił spadku cen gazu na rynkach światowych. Najbardziej poszkodowane w tej sytuacji były zakłady azotowe, które nie mogły cenowo konkurować z zagranicznymi producentami nawozów, którzy korzystali z niskich cen gazu. To oznacza, że dla odbiorcy nie jest do końca istotna niska cena energii, lecz jej przewidywalność i porównywalność z innymi rynkami, na których działa ich konkurencja.

Istotne jest, aby polityka energetyczno-klimatyczna była sprawiedliwa i prowadzona jednakowo na poziomie całej Unii Europejskiej. Polityka energetyczna nie może powstawać lokalnie, gdzie na przykład niemiecki rząd decyduje o wyłączeniu elektrowni atomowych, a rząd francuski dalej wspiera i rozwija elektrownie atomowe.

Obecnie chyba już niewiele ekspertów wątpi, że przyszłość energetyki będzie oparta na wytwarzaniu zero- i niskoemisyjnym. Zarówno Unia Europejska, jak również kraje członkowskie powinny zadbać o porównywalny poziom wsparcia na przykład dla energii odnawialnej. W zakresie energii odnawialnej Polska powinna postawić na wiatr i biomasę, ponieważ sprzyjają nam ku temu warunki.

Polityka energetyczna Unii Europejskiej powinna mieć te same cele jakościowe dla każdego z rynków, ale przy uwzględnieniu jego specyfiki i planowaniu dochodzenia do nich. Inaczej powinien być traktowany rynek francuski, gdzie przewaga energii jądrowej gwarantuje niższe ceny dla odbiorów końcowych, przy nałożeniu nawet zasadniczych restrykcji związanych z emisjami, a inaczej rynek, który bazuje w 90 proc. na wytwarzaniu energii z węgla.

Rola Komisji Europejskiej w przestawieniu produkcji energii z konwencjonalnych źródeł na nisko- lub zeroemisyjne jest nie do przecenienia, ale droga dojścia do celu powinna brać pod uwagę indywidualne uwarunkowania każdego kraju członkowskiego, jego miks energetyczny oraz specyfikę infrastrukturalną.

@RY1@i02/2011/111/i02.2011.111.167.0002.001.jpg@RY2@

Fot. Materiały prasowe

Andrzej Modzelewski, dyrektor do spraw koordynacji sieci i sprzedaży RWE East, spółki obejmującej działalność firm RWE m.in. w Polsce, Czechach, na Węgrzech, Słowacji i w Turcji

ROZMAWIAŁ DARIUSZ CIEPIELA

dziennikarz miesięcznika "Nowy Przemysł" i portalu WNP.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.