Oligarchowie Ukrainy wracają do gry o gaz
Państwowy Naftohaz stracił monopol na import gazu na Ukrainę. To kolejny krok rządu, na którym skorzystają firmy miejscowych oligarchów.
Decyzję w tej sprawie podjęło właśnie ministerstwo energetyki. Resort powołuje się na wymogi Unii co do liberalizacji rynku gazowego przed podpisaniem poszerzonej umowy o wolnym handlu i naciski MFW. Faktycznie jednak największe korzyści odniesie firma bliskiego rządzącej Partii Regionów oligarchy Dmytro Firtasza.
Przed dwoma tygodniami należąca do niego spółka Ukrhaz-Enerho odzyskała utraconą za czasów premier Julii Tymoszenko licencję na sprzedaż 4,8 mld m sześc. gazu na rynku wewnętrznym. Teraz Ukrhaz-Enerho, jak i inny ekspośrednik, także kontrolowane przez Firtasza RosUkrEnergo, znów będą mogły samodzielnie sprowadzać surowiec z zagranicy.
Urodzony na zachodzie Ukrainy oligarcha ostatnimi czasy rozbudowuje swoje chemiczne imperium i jeśli kolejne dwie transakcje dojdą do skutku, zostanie azotowym monopolistą. Dochodowość branży zależy w dużej mierze od ceny gazu, dlatego dopuszczenie Firtasza do handlu surowcem jest dla niego szansą na znaczną poprawę konkurencyjności na rynkach światowych.
Niewykluczone, że Firtasz będzie się starał o przejęcie 25 proc. udziałów w Naftohazie. W poniedziałek rząd zapowiedział sprzedaż akcji. Zachodni inwestorzy nie są jednak zainteresowani transakcją z powodu fatalnych wyników finansowych firmy i niejasnych powiązań, w jakie jest uwikłana. Rosyjscy odpadają ze względów politycznych. Pozostają zatem udziałowcy lokalni.
Michał Potocki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu