Ropa sfinansuje populizm
Nawet gdy ucichnie rewolta w Afryce oraz na Bliskim Wschodzie, ceny ropy nie zaczną spadać. Władze tych państw będą potrzebowały petrodolarów, by kupić sobie społeczny spokój
Otoczone wydmami pole naftowe El-Szarara jest jednym z największych w Libii. Jeszcze kilka tygodni temu pracujące tam kiwony wypompowywały na powierzchnię 300 tys. baryłek ropy dziennie Jednak kiedy w lutym w tym kraju wybuchła rewolta, pracownicy hiszpańskiego Repsolu uciekli. Ostatni z nich dosłownie zamknął pole naftowe. Podobnie postąpiły tysiące zagranicznych pracowników na innych zasobnych w czarne złoto polach naftowych, takich jak Waha i Amal.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.