Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Europa odżegnuje się od elektrowni atomowych

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

To może być koniec przestawiania energochłonnych gospodarek Starego Kontynentu na atom. Awarie reaktorów jądrowych w Japonii spowodowały, że rozwój elektrowni tego typu zakwestionowały wczoraj Szwajcaria i Niemcy. Debata trwa we Włoszech.

Wczoraj rząd Angeli Merkel zawiesił (na razie na trzy miesiące) wejście w życie ustawy, która pozwalała niemieckim elektrowniom pracować po roku 2020. - Wydarzenia w Japonii uczą, że możliwe jest to, co wydaje się nieprawdopodobne. To cezura dla całego świata. Nie przejdziemy nad tym do porządku dziennego - powiedziała wczoraj Merkel.

Ta decyzja oznacza całkowite odwrócenie wewnątrzniemieckiej debaty o przyszłości energii atomowej. Dotychczas opinia publiczna była za Odrą podzielona w sprawie atomu niemal pół na pół. Gdy 9 lat temu u władzy był obóz lewicowy SPD-Zieloni, Bundestag uchwalił nawet nakaz zamknięcia wszystkich 17 reaktorów atomowych do 2021 roku. Chadecja Angeli Merkel popierana przez wielki biznes energetyczny i część liberalnej opinii publicznej szła jednak do władzy pod hasłem cofnięcia tamtego prawa. Według uchwalonej w ub. roku nowej strategii energetycznej Niemiec największa gospodarka Europy miała długofalowo (do roku 2050) całkiem przestawić się na energię odnawialną, atom grał w tych planach rolę ekologicznie neutralnej technologii pomostowej.

Wygląda jednak na to, że poparcie chadeków dla atomu topnieje. Czołowi politycy chadeccy mówią od weekendu tylko o konieczności "dostosowania strategii energetycznej do nowej sytuacji". Obóz CDU/CSU-FDP boi się, że nośne w Niemczech hasła antyatomowe mogą kosztować utratę władzy w kolejnych wyborach landowych w Badenii-Wirtembergii (27 marca), gdzie według sondaży oba wielkie obozy polityczne idą ze sobą łeb w łeb.

W ślady Niemców zaczynają iść Szwajcarzy. Berno poinformowało wczoraj, że zawiesza projekty modernizacji istniejących i budowy trzech nowych siłowni atomowych. Minister energetyki Doris Leuthard oświadczyła, że zawieszenie projektów zostanie utrzymane "do czasu starannego sprawdzenia norm bezpieczeństwa i, w razie konieczności, przyjęcia nowych". To nie pierwsza antyatomowa wolta Helwetów.

Atomowa debata rozgorzała też we Włoszech. Opozycja zaczyna atakować osłabionego premiera Silvia Berlusconiego, który w 2009 roku zapowiedział powrót do atomu.

W sumie na świecie pracują 443 reaktory wytwarzające ok. 16 proc. całego wolumenu energii. Podwojenie ich liczby zapowiedziały m.in. takie kraje, jak USA, Rosja oraz Chiny.

Rafał Woś

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.