Przybywa fuzji na światowym rynku ropy
270 MLD DOLARÓW warte były wszystkie fuzje i przejęcia w przemyśle naftowym w 2010 r. na całym świecie. Jest to skok o 35 proc. w porównaniu z rokiem 2009, kiedy liczba ta oscylowała wokół 200 mld dolarów
W 2010 r. zadeklarowano 947 fuzji i przejęć (M&A), z czego aż 73 proc. miało miejsce w segmencie poszukiwań i wydobycia węglowodorów. Liczba przeprowadzonych transakcji wzrosła o 5 proc. w porównaniu z 2009 r. Głównymi przyczynami wzrostu wartości oraz liczby transakcji były rosnące ceny ropy naftowej i większa dostępność kapitału - wynika z raportu firmy Ernst & Young (E&Y).
- W 2011 r. aktywność inwestorów w sektorze powinna nadal wzrastać w skali globalnej, szczególnie zważywszy na stopniowo poprawiające się warunki na rynku kapitałowym - twierdzi Andy Brogan, doradca paliwowy w Ernst & Young.
Coraz korzystniejsze warunki makroekonomiczne i rosnące wyceny akcji spółek paliwowo-naftowych sprawiły, że w 2010 r. mieliśmy do czynienia z mniejszą liczbą transakcji sprzedaży całych spółek (tzw. corporate deals), podczas gdy udział transakcji dotyczących poszczególnych składników majątku (tzw. asset deals) wzrósł z 34 proc. do 58 proc. wartości transakcji w porównaniu do 2009 roku. Mimo to transakcje sprzedaży całych spółek nadal stanowią istotny składnik wszystkich transakcji, m.in. ze względu na możliwość pozyskania przez kupującego większych zasobów, zdobycia niezbędnego doświadczenia i kluczowego personelu.
- Biorąc pod uwagę rosnące ceny ropy naftowej i konieczność ponoszenia przez spółki poszukiwawczo-wydobywcze coraz wyższych nakładów związanych ze znalezieniem i zagospodarowaniem zasobów węglowodorów, można oczekiwać, że również w 2011 r. transakcje dotyczące sprzedaży udziałów w złożach węglowodorów będą stanowić istotną część rynku M&A w sektorze paliwowo-naftowym. Takie transakcje mają na celu podział ryzyka poszukiwań pomiędzy partnerów projektu - uważa Marek Kamiński, dyrektor w dziale doradztwa biznesowego Ernst & Young.
Ożywienie inwestorów na światowym rynku paliwowym nie spowodowało rewolucji w Polsce, gdzie sytuacja jest od wielu lat bardzo stabilna, zarówno w segmencie rafineryjnym, jak i poszukiwawczo-wydobywczym.
- Nasz rynek jest dość stabilny i od wielu lat oparty na dwóch głównych producentach: Lotosie i PKN Orlen. Podgrzanie atmosfery nastąpiło u nas w drugiej połowie 2010 r., kiedy to Skarb Państwa ogłosił rozpoczęcie procesu sprzedaży akcji Lotosu - twierdzi Przemysław Krysicki, dyrektor w dziale doradztwa biznesowego Ernst & Young.
Zdaniem E&Y sprzedaż tych aktywów może się okazać sporym wyzwaniem. Największe zainteresowanie Lotosem wykazują bowiem rosyjskie koncerny paliwowe, a położenie rafinerii i jej dostęp do morza dają potencjalnemu nabywcy możliwość wykorzystania morskiej logistyki zarówno na potrzeby zakupu surowca, jak i eksportu produktów rafineryjnych.
Przy zakładanych możliwościach przerobu gdańskiej rafinerii (około 10 mln ton ropy rocznie) strategia cenowa nowego właściciela może w istotny sposób zmienić sytuację na rynku paliw w Polsce.
Jednocześnie Marek Kamiński zauważył, że w perspektywie najbliższych kilku lat do interesujących transakcji może dojść na krajowym rynku poszukiwań i wydobycia węglowodorów.
- Skala oraz liczba potencjalnych transakcji M&A zależą w dużej mierze od wyników prac poszukiwawczych dotyczących gazu niekonwencjonalnego prowadzonych zarówno przez nasze rodzime koncerny (PGNiG, PKN Orlen), jak i inwestorów zagranicznych - twierdzi Marek Kamiński.
W osobno opublikowanym przez Ernst & Young Barometrze Zaufania Kapitałowego połowa menedżerów spółek sektora paliwowo-naftowego wskazała, że mają oni zamiar skorzystać ze wzrostu nieogranicznego poprzez transakcje fuzji i przejęć.
Odsetek przedstawicieli branży podzielających ten pogląd wzrósł ponad dwukrotnie w porównaniu z końcówką 2009 r.
Krzysztof Olszewski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu