Dziennik Gazeta Prawana logo

PGNiG zamierza w ciągu kilku lat podwoić produkcję gazu

28 czerwca 2018

Spółka ogłosi nową strategię. Zakłada m.in. nowe odwierty, renowację starych złóż oraz restrukturyzację grupy

PGNiG chce się oprzeć na trzech filarach: gazie konwencjonalnym, gazie łupkowym oraz tzw. tight gas, niekonwencjonalnym surowcu uwięzionym w podziemnych skałach. Jak podkreśla Grażyna Piotrowska-Oliwa, prezes PGNiG, jego krajowe złoża mają spory potencjał. - Gaz ten występuje głównie na obszarze Wielkopolski - tłumaczy.

Nie ujawnia, jaki poziom wydobycia spółka planuje dla poszczególnych rodzajów surowców. Za to ma jasno wytyczony cel. - Nasz główny akcjonariusz postawił nam zadanie: podwojenie produkcji w ciągu kilku najbliższych lat. Dlatego musimy zintensyfikować prace poszukiwawcze - mówi.

Obecnie roczna produkcja wynosi 4,5 mld m sześc.

Jak przyznaje, to trudne, ale realne. I to nawet pomimo exodusu geologów, który dotknął firmę głównie w ubiegłym roku. Specjaliści z PGNiG uciekali do zagranicznych firm szukających u nas gazu łupkowego. Tam płacili im lepiej. PGNiG ma jednak remedium. - Od 1 września radykalnie zmieniliśmy struktury firmy związane z poszukiwaniami i wydobyciem. Wyodrębniliśmy zespoły ekspertów z naszych oddziałów w Zielonej Górze, Sanoku i z centrali. Teraz wszyscy geolodzy pracują razem - opisuje Grażyna Piotrowska-Oliwa zmiany, które zaszły w koncernie. PGNiG kończy pracę nad polityką wartościowania stanowisk, czego - jak podkreśla - nigdy wcześniej w spółce nie robiono. - Chcemy wprowadzić nowy system wynagradzania oparty na prostej zasadzie - im lepszym jesteś pracownikiem, tym więcej zarabiasz - kontynuuje szefowa spółki.

Spółka zamierza również zwiększyć wydobycie z już eksploatowanych złóż. - Z biegiem lat z odwiertu wydobywa się coraz mniej gazu. Aby powstrzymać spadek wydobycia z tych złóż, konieczne jest wykonanie prac rekonstrukcyjno-remontowych odwiertów oraz przeprowadzenie dodatkowych wierceń - tłumaczy.

Piotr Woźniak, wiceminister środowiska, sugerował niedawno, że firmy wydobywcze mogłyby robić znacznie więcej w celu zagospodarowania złóż. Te nigdy nieudostępnione złoża gazu w Polsce sięgają bowiem aż 30 mld m sześc. - Z tego około 25 mld m sześc. można byłoby wydobyć bez większych problemów - twierdzi Woźniak.

W PGNiG zaznaczają, że z tych 30 mld m sześc. tylko około 5 mld m sześc. należy do spółki, ale sięgnięcie po te złoża i tak jest nieopłacalne. Ten gaz jest mocno zaazotowany, zasiarczony i niejednokrotnie zakumulowany w wielu małych złożach. - Koszty wydobycia, odsiarczenia i odazotowania mogą doskonale zabić opłacalność tego biznesu. Nie warto się w to angażować, skoro mamy złoża z gazem wysokometanowym, którego już nie trzeba oczyszczać - wyjaśnia prezes PGNiG. Jak zapewnia, znaczący wzrost wydobycia gazu ze złóż krajowych to dziś priorytet koncernu.

Spółka nie zamierza realizować go w pojedynkę. Stąd myśli o partnerstwie. - Oprócz Lotosu, spółek energetycznych i KGHM-u, rozmawiamy również z firmami zagranicznymi. Mam wrażenie, że wszyscy wstrzymali oddech i czekają na wyniki wierceń w Lubocinie. Zrobiliśmy tam już odwiert horyzontalny, trwają przygotowania do szczelinowania. Zabieg ten planujemy wykonać jeszcze w grudniu. Potem czeka nas faza testowania odwiertu. Wyniki ogłosimy w styczniu - informuje Piotrowska-Oliwa.

W tym roku spółka na upstream (poszukiwania i wydobycie) miała wydać ponad 2 mld zł. Ale ze względu na trudną sytuację finansową przez kilka miesięcy tego roku PGNiG prowadziło ostrożną politykę inwestycji, w tym poszukiwań. Firma walczyła o podwyżkę cen gazu, ale regulator się na nią nie zgodził. - Przez pierwsze trzy miesiące tego roku nie było nowych taryf gazowych, potem została wprowadzona taryfa, która - jak od początku było wiadomo - nie pokrywała kosztów - wylicza Grażyna Piotrowska-Oliwa. Zgodnie z planem przebiegały natomiast prace związane z zagospodarowaniem złóż. - W ciągu ostatnich miesięcy wiele działań zintensyfikowaliśmy. Obecnie trwa rozruch naszej największej inwestycji, czyli kopalni Lubiatów-Międzychód-Grotów. Sytuacja finansowa PGNiG radykalnie się zmieniła, zwłaszcza po wywalczonej znacznej obniżce cen gazu z kontraktu jamalskiego - dodaje.

Koncern kończy właśnie prace nad budżetem. - Wiemy, że warunkiem zatrzymania dywidendy w spółce będzie przedstawienie wiarygodnej liczby projektów związanych z poszukiwaniem i wydobyciem oraz dystrybucją - tłumaczy. Ale zapewnia, że tyle, ile geolodzy będą potrzebowali w przyszłym roku, na pewno dostaną.

Koncern ma już natomiast gotowy raport przygotowany przez niezależnego audytora na temat spółek z grupy, które mają zostać - zgodnie z wytycznymi resortu skarbu - sprzedane. - W pełni się zgadzamy z jego wynikami. Czyścimy portfel. Liczba podmiotów w ramach grupy kapitałowej na pewno się zmniejszy - deklaruje prezes Piotrowska-Oliwa.

Spółka wystosowała już zaproszenie do rokowań w sprawie kupna Geovity; przygotowuje dwie spółki (PGNiG Poszukiwania i PGNiG Technologie) do debiutu giełdowego.

@RY1@i02/2012/244/i02.2012.244.00000090b.803.jpg@RY2@

Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta

Grażyna Piotrowska-Oliwa, prezes Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa

PGNiG czyści swój portfel. Na sprzedaż pójdzie część spółek córek

Michał Duszczyk

michal.duszczyk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.