Cierpimy na opóźnienia czy nadprodukcję prawa?
W powszechnym odbiorze rozwój gospodarczy i ochrona środowiska zazwyczaj są stawiane po dwóch stronach barykady. Czy polskie prawo wystarczająco chroni środowisko i interesy gospodarki? I czy to się da pogodzić - zastanawiali się goście DGP i Green Cross Poland
- Jeżeli patrzymy przez pryzmat zrównoważonego rozwoju, to musimy brać pod uwagę aspekty gospodarcze, społeczne i środowiskowe. Nie wolno tworzyć sytuacji, w których jedna z tych sfer zaczyna dominować. W pewnych aspektach jesteśmy zdominowani przez prawo europejskie, które nie zawsze charakteryzuje się zrównoważonym podejściem. W dyskusji między sferą gospodarczą a środowiskową zazwyczaj wygrywa opcja środowiskowa. Nie chodzi mi o wylewanie dziecka z kąpielą i nie twierdzę, że aspekty środowiskowe zawsze są złe, natomiast w moim przekonaniu kapitalne znaczenie ma zasada analizowania każdej propozycji pod kątem ewentualnego wpływu na konkurencyjność gospodarki, na którą położyliśmy nacisk w czasie polskiej prezydencji w Unii. To powinno ukrócić sytuacje, kiedy jako Unia promujemy bardzo ambitne cele ekologiczne, które przynoszą negatywne skutki dla przemysłu, i działamy na tyle nieprofesjonalnie, że w układzie globalnym wywołujemy negatywne skutki także dla środowiska - mówi Zbigniew Kamieński, zastępca dyrektora departamentu innowacji i przemysłu Ministerstwa Gospodarki.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.