Dziennik Gazeta Prawana logo

Polskie elektrownie jądrowe muszą być bezpieczne

28 czerwca 2018

Czy po wypadku w japońskiej elektrowni w Fukushimie świat powinien się odwrócić od energetyki jądrowej? Ten wypadek, będący konsekwencją podwójnej klęski żywiołowej (trzęsienie ziemi i tsunami o niespotykanej sile), wywołał dyskusje nad ograniczeniem energii jądrowej w globalnym miksie energetycznym. Dyskusje te potęgują kryzys gospodarczo-finansowy i związane z nim trudności z finansowaniem inwestycji. Ale ostatecznie większość państw eksploatujących elektrownie atomowe - USA, Rosja, Francja, Wielka Brytania, Finlandia, Chiny, Korea Południowa i Indie - potwierdziła swoje zaangażowanie w rozwój tej technologii.

Europa jest obecnie jedynym rejonem świata, w którym energia jądrowa jest kwestionowana, a niektóre kraje realnie rozważają promowanie rozwiązań "wolnych od atomu". Jednocześnie Europa ma dziś największy potencjał jądrowy spośród wszystkich kontynentów, na który składa się 143 reaktorów w 15 z 27 krajów członkowskich UE. Według danych Komisji Europejskiej ich udział w produkcji energii elektrycznej wynosi prawie 28 proc.

Na Starym Kontynencie przemysł jest zdominowany przez kilku narodowych potentatów energetycznych. To byli państwowi monopoliści, w których rządy nadal posiadają udziały (tak jest w przypadku Francji, Włoch i Wielkiej Brytanii). Wraz z liberalizacją rynku energii elektrycznej, zainicjowaną przez UE w latach 90. ubiegłego wieku, te koncerny przemysłowe stopniowo rozszerzyły swoją działalność na inne rynki europejskie.

Pod względem produkcji energii ze źródeł jądrowych liderem jest koncern Electricite de France (EDF), obecny na wielu rynkach europejskich, w USA i w Azji. Wśród innych operatorów istotną rolę odgrywają niemiecki E.ON i RWE, francusko-belgijski GDF Suez, brytyjski BNFL i włoski ENEL.

Wiodącym koncernem zaangażowanym w zarządzanie cyklem jądrowym - od jego fazy początkowej (wzbogacanie paliwa i budowa reaktorów) po końcową (recykling i transport odpadów oraz rozbiórka reaktorów) - jest francuska AREVA. To światowy lider, którego dorobek liczy ponad sto reaktorów. To także numer jeden na świecie w wydobyciu uranu i jedyny koncern globu zajmujący się recyklingiem przemysłowym odpadów jądrowych. AREVA zmodernizowała wiele elektrowni w formule OEM (Original Equipment Manufacturer), dostarczała cyfrowy system automatyki i sterowania (I&C) np. dla rosyjskich reaktorów VVER.

W wymiarze gospodarczym energetyka jądrowa jest uznawana za najtańsze źródło energii (nawet w scenariuszu zakładającym stałe, niskie ceny węgla). Jak to możliwe? Koszty cyklu życia elektrowni jądrowej są niższe niż w przypadku elektrowni opalanych gazem lub węglem. W przypadku elektrowni jądrowych znaczna część nakładów przypada na początkową fazę inwestycji, więc ryzyko niespodziewanego wzrostu kosztów całkowitych w całym okresie życia nowej elektrowni jest niewielkie.

Energetyka jądrowa charakteryzuje się małą podatnością na wahania cen uranu. Powód - paliwo stanowi tylko małą część kosztu elektrowni jądrowej. W porównaniu z technologią gazową i węglową wytwarzanie energii ze źródeł jądrowych jest metodą najbardziej odporną na ryzyko związane ze zmianami cen paliwa. Ponadto równomierne rozmieszczenie złóż uranu na świecie sprzyja bezpieczeństwu dostaw.

To nie wszystko. W związku z bardzo wysoką koncentracją energii uran może być łatwo składowany przez wiele lat. Rozpoznane zasoby uranu przy dzisiejszym tempie zużycia wystarczą na około sto lat, a wznowiona ostatnio eksploracja złóż doprowadzi z pewnością do nowych odkryć. Dodatkowo rozwijane są nowe technologie reaktorów i cyklu paliwowego w celu lepszego wykorzystania zasobów.

Elektrownie jądrowe są źródłem huraganowych ataków ze strony ekologów. Tymczasem elektrownie jądrowe nie generują emisji CO2. Poza tym negatywny wpływ na środowisko energetyki jądrowej jest znacznie mniejszy niż w przypadku energii pozyskiwanej z paliw kopalnych. Odpady występują w niewielkich ilościach i są dobrze kontrolowane na wszystkich etapach. Probabilistyczne analizy bezpieczeństwa (PSA) wskazują na niski poziom ryzyka śmiertelności w porównaniu z danymi historycznymi dotyczącymi innych źródeł energii.

Budowana w Europie trzecia generacja elektrowni jądrowych została tak zaprojektowana, żeby zapobiec wyciekowi radioaktywnemu poza obręb obiektu (nawet w przypadku stopienia rdzenia). Obiekt w Fukushimie nie był aż tak zaawansowany technologicznie. Gdyby powstał przy zastosowaniu dostępnej dziś technologii, efekty katastrofy zostałyby zminimalizowane.

W odpowiedzi na kryzys jądrowy w Japonii UE wznowiła dyskusję o potrzebie wdrożenia wspólnych działań na rzecz uniknięcia kryzysu jądrowego. Rezultatem było wdrożenie testów odpornościowych (stress testów) w celu oceny bezpieczeństwa elektrowni jądrowych w Europie, m.in. odporności w warunkach skrajnych zagrożeń i postępowanie w razie poważnych awarii. Badania potwierdziły istotną odporność reaktora trzeciej generacji EPR, które we Francji, w Finlandii i Chinach buduje AREVA.

Jeśli Europa poważnie myśli o tworzeniu niskoemisyjnego miksu energetycznego, a jednocześnie o zapewnieniu sobie energii po przystępnej i konkurencyjnej cenie, to powinna przewidzieć znaczący udział energii jądrowej. Nie ma dobrych ani złych technologii, są tylko technologie mniej lub bardziej zrównoważone (zgodne z postulatami zrównoważonego rozwoju). Energetyka jądrowa może przyczynić się do zapewnienia Polsce bezpieczeństwa energetycznego, nie emitując praktycznie gazów cieplarnianych.

Z myślą o swoich elektrowniach jądrowych Polska powinna brać pod uwagę najbezpieczniejszą europejską technologię: najlepszy w swojej klasie reaktor EPR został zaprojektowany zgodnie z wiodącymi standardami i już został wybrany przez kilku operatorów w Europie. To umożliwi Polsce realizację jądrowego projektu w założonym czasie, w ramach ustalonego budżetu i przy spełnieniu najbardziej rygorystycznych wymogów bezpieczeństwa.

Piotr Majewski

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.