Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Nie ma odwrotu od stosowania biopaliw na skalę przemysłową

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Grzegorz Ślak: atrakcyjna kosztowo hodowla alg jest użyteczna dla producentów biopaliw trzeciej generacji i dla emitentów CO2. Ma więc wszelkie dane, by stać się w Polsce inwestycyjnym hitem

Czy rozwój produkcji biopaliw musi łączyć się ze wzrostem cen żywności, jak dotychczas?

Z taką sytuacją mamy do czynienia przy produkcji biopaliw tzw. pierwszej generacji, z olejów roślinnych i przetwarzania materii organicznej pochodzącej z rolnictwa - rzepaku, kukurydzy, trzciny cukrowej czy palmy olejowej. Producenci biopaliw z rzepaku i kukurydzy są obwiniani o windowanie cen żywności, a pośrednio o powodowanie zwiększania emisji CO2. To są zjawiska towarzyszące początkom nowej przecież branży biopaliwowej, które nie zatrzymają jej rozwoju. Z pierwszych doświadczeń wyciągane są wnioski i dochodzi do korekt - po ich wdrożeniu branża przestanie już budzić kontrowersje. Biopaliwa drugiej i trzeciej generacji są produkowane z innych surowców, np. z celulozy, drewna, alg. Niestety w Polsce dominuje nastawienie na bieżące zobowiązania i doraźne recepty - zrealizowanie Narodowego Celu Wskaźnikowego (NCW). Brakuje podejścia strategicznego, nastawionego na długofalowy rozwój branży, choć inne kraje potrafią się o to zatroszczyć, np. Niemcy, USA czy Brazylia.

Czy to oznacza, że kryzys w branży biopaliwowej zostanie zażegnany? Przecież już regułą się stało wykorzystanie mocy produkcyjnych najwyżej w 50 proc.

Na razie nie ma kryzysu - jest dynamiczna ewolucja branży i nowych technologii, które są kołem zamachowym jej rozwoju. Jednak po 2015 r. biopaliwa pierwszej generacji będą przeżywać kryzys. Za to biopaliwa kolejnych generacji - dynamiczny rozwój. Wskazuje na to choćby produkcja biopaliwa z alg, bardzo atrakcyjna kosztowo. Hodowla alg jest zdecydowanie tańsza niż produkcja z roślin jadalnych. Alga ma ogromny potencjał wzrostu i regeneracji. Na rzepak i wytłoczenie z niego oleju trzeba czekać cały rok, a na algę czekamy tylko dobę i w tym czasie możemy uzyskiwać z niej olej nawet kilkadziesiąt razy! Tu kryje się przyczyna efektywności kosztowej hodowli algi Dodatkowo alga dla osiągnięcia wzrostu potrzebuje CO2, co jest dobrą wiadomością dla polskich firm, które stają przed wyzwaniem ograniczenia emisji CO2. Uzyskanie biopaliwa z alg jest też najtańsze - tańsze w porównaniu do produkcji z innych surowców organicznych. W USA, dla celów badawczych, już wyprodukowano z alg biopaliwo klasy JET, na którym samolot może wykonać swój powietrzny rejs.

Czy Polska ma dobre warunki do hodowli alg?

Algę, w przeciwieństwie do rzepaku, można hodować w sztucznych warunkach. Pozyskujemy ją z morza, ale na lądzie możemy jej stworzyć jeszcze lepsze warunki do rozwoju. Potrzebna jest słona woda w sztucznym zbiorniku, CO2 i światło - zbliżone do naturalnego. Już stworzyliśmy prototyp instalacji do hodowli algi, co oznacza, że nie chodzi tu o teorię, ale o zweryfikowaną praktykę. Okolice dużych elektrowni węglowych i koksowni powinny być zainteresowane tworzeniem plantacji alg na potrzeby neutralizowania emisji CO2 i produkcji biopaliw. Instalacje będą budować producenci biopaliw tacy jak Wratislavia-Bio wraz z partnerami. Mogą nimi być publiczni właściciele koksowni czy elektrowni, nie zaś producenci rolni, którzy dziś są istotnymi partnerami przy produkcji biopaliw pierwszej generacji.

Skoro biopaliwa mają w Polsce tak dobre perspektywy, to dlaczego przeżywają zapaść?

Biopaliwa to branża absolutnie rozwojowa. Jednak w Polsce brakuje doświadczonych menedżerów, którzy mogliby ją rozwijać. To dlatego produkcja biopaliw ma z reguły za podstawę kontrakt z dostawcą oleju, głównie rzepakowego i jednego oraz maksymalnie dwóch odbiorców, czyli dwa główne koncerny paliwowe w naszym kraju. Dramatycznie brakuje dywersyfikacji dostawców. W efekcie boryka się ona z ciągłymi wahaniami - jednego roku notuje zyski, a drugiego potężną stratę. W Polsce brakuje prac badawczych, które napędzałyby rozwój biopaliw drugiej i trzeciej generacji. Brakuje reprezentacji branżowej, która nie ograniczałaby się do jałowego lobbingu w sferach politycznych, aby dzięki niemu jedna czy druga estrownia przeżyła ten rok i może następny. A gdzie lobbing nastawiony na uruchomienie rozwoju badań? We Francji, Niemczech czy w Finlandii badania dotyczące możliwości rozwoju biopaliw są prowadzone na skalę przemysłową.

@RY1@i02/2012/124/i02.2012.124.167000100.802.jpg@RY2@

Grzegorz Ślak, prezes zarządu spółki Wratislavia-Bio i jeden z prekursorów biopaliw w Polsce

Rozmawiał Krzysztof Polak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.