Remedium na wyłączenia prądu: nowoczesność i OZE
Energetyka
Popyt na energię rośnie w Polsce szybciej niż podaż. Część wyeksploatowanych bloków energetycznych trzeba będzie wkrótce zamknąć. Koszty wytwórców wzrosną w związku z koniecznością płacenia za emisję CO2 - od 2013 r. opłaty obejmą 30 proc. wyemitowanego gazu, a od 2020 r. - 100 proc. Doprowadzi to do podwyżek cen prądu i może być powodem lokalnych przerw w jego dostawach. Można jednak uniknąć wyłączeń zasilania. Jak?
Inwestując w nowoczesne, spełniające normy środowiskowe nowe moce ze źródeł konwencjonalnych i stawiając na rozwój instalacji czerpiących energię ze źródeł odnawialnych. Umożliwia to projekt ustawy o odnawialnych źródłach energii (OZE), którym po miesiącach burzliwych konsultacji społecznych zajmie się w końcu parlament.
Polska ma ogromny potencjał rozwoju energetyki odnawialnej. Zmiany w regulacjach idą w kierunku większego wykorzystania zasobów biomasy, biogazu, wiatru, słońca i wody. Stwarzają zachęty i utrudniają import - zgadzali się uczestnicy debaty DGP i Green Cross Poland, pod patronatem ministra gospodarki, której zapis ukaże się na łamach DGP w najbliższy poniedziałek.
Teraz, według wicepremiera Waldemara Pawlaka, w polskim bilansie energii pierwotnej 60 proc. to energia z węgla, 20 proc. z ropy, 12 proc. z gazu (z czego 1/3 to produkcja krajowa), a 8 proc. z pozostałych źródeł. W ciągu najbliższych lat OZE będą rosnąć kosztem energii z paliw kopalnych. Węgiel - siła polskiej energetyki - nie musi pójść w odstawkę. Potrzebne są wysoko sprawne technologie niskoemisyjne, np. gazyfikacja węgla w złożu czy trójgeneracja, czyli wytwarzanie w jednym źródle energii elektrycznej, cieplnej i chłodu.
Krzysztof Polak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu