Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Mapa trudnej drogi, czyli jak dojść do porozumienia w sprawie energii

28 czerwca 2018

Od kilku lat toczy się w Europie bodaj najważniejsza dyskusja na temat przyszłości kontynentu i jego mieszkańców. Chociaż temat jest bardzo trudny, to staje się coraz bardziej popularny w mediach Unii

Chodzi nie tylko o określenie miejsca, jakie Europa będzie zajmować w przyszłym, szybko zmieniającym się świecie, ale także o poziom życia każdego z nas, z perspektywy utrzymania zatrudnienia, wysokiego standardu usług socjalnych, bezpieczeństwa i komfortu codziennego życia. Chodzi bowiem o energię.

Dwie Europy

Ramy tej dyskusji określa niezwykle ważny dokument "Energy Roadmap 2050". Jest to mapa nie tylko trudnej drogi, ale przede wszystkim drogi biegnącej przez zupełnie odmienne terytoria. Dla mnie szczególnie alarmująca jest wynikająca z propozycji "mapy" koncepcja utrwalenia podziału Europy na starą i nową, czyli utrwalenia nierówności, które są nieuzasadnione i mogą tylko wywoływać napięcia. Central Europe Energy Partners (CEEP), organizacja, której Grupa LOTOS była współzałożycielem i której Radzie Dyrektorów mam zaszczyt przewodniczyć, systematycznie prezentuje pogląd, że Europa Centralna musi być częścią wielkiej europejskiej polityki dot. energii na zasadach równoprawnego partnerstwa, uwzględniającego jej potrzeby rozwojowe. We wspólnym interesie powinniśmy się zatroszczyć, żeby obie części kontynentu jak najszybciej stanowiły zrównoważany dynamiczny obszar gospodarczy.

Studiując "Energy Roadmap 2050", można dojść do wniosku, że tej podstawowej zasady nie uświadamiają sobie niektóre instytucje europejskie. Wskaźnik PKB na jednego mieszkańca w krajach "piętnastki" w roku 2010 wynosił 28 300 euro, w tym samym czasie w Europie Centralnej miał on wartość 9000 euro. Oznacza to, że wartość PKB na jednego mieszkańca w krajach Europy Centralnej jest trzy razy niższa niż w krajach "piętnastki". Różnica ta nie zmniejszyła się od 2005 roku. Jakie więc decyzje powinny zostać podjęte w takim stanie nierównowagi? Dla mnie, człowieka biznesu, jest to oczywiste: stare kraje powinny pomóc i ułatwić nowym członkom pogoń za głównym peletonem.

Strategia dotycząca sektora energii ujęta we wspomnianym dokumencie nie wydaje się uwzględniać tej potrzeby. Dokument ten zakłada obniżenie emisji CO2 w Unii Europejskiej bez uwzględnienia odmiennych warunków rzeczywistych panujących w poszczególnych krajach. Nie wątpię, że niezamierzonym, niemniej jednak pewnym skutkiem takiej koncepcji będzie pogłębienie różnic między UE-15 i pozostałymi członkami Unii. Nie jest też wykluczone, że nawet kraje "piętnastki", które mają obecnie duże problemy strukturalne, mogą paść ofiarą strategii "Energy Roadmap 2050".

Biznes, podobnie jak polityka, jest sztuką realizmu. Zdaję sobie sprawę z siły szlachetnych dążeń aktywistów organizacji ekologicznych, popieranych zresztą przez duże grupy społeczne. Wiem, że nie ma idealnego rozwiązania problemów energii w Europie, ale mogą być rozwiązania lepsze lub gorsze. Zdecydowanie gorszą koncepcją jest kurczowe trzymanie się wskaźnika redukcji emisji CO2 w krajach nowo przyjętych do Unii. Teoretycznie można założyć, że narzucenie tych drakońskich ograniczeń poprawiłoby sytuację naszej planety, czego jednak, trzeba pamiętać, nikt jeszcze do końca nie udowodnił. Natomiast co jest pewne, to załamanie wzrostu gospodarczego i spadek standardów życia 100 mln nowych Europejczyków, gdzie emisja CO2 na głowę mieszkańca jest znacznie niższa niż w krajach "piętnastki". Celowo sprowadzam rzecz do takiego kontrastu, żeby uświadomić jak delikatna jest to materia i z jakim ładunkiem wrażliwości i rozsądku trzeba ją traktować.

Wschodzi konkurencja

Piętą achillesową Europy jest konkurencyjność w szybko zmieniającym się świecie. Gdyby sporządzić "World Economy Map 2050", musielibyśmy zaznaczyć, że Chiny, Indie, Brazylia, Rosja czy Indonezja staną się ważnymi graczami. Europa, żeby w tej grze pełnoprawnie uczestniczyć, musi być konkurencyjna. Nie będzie konkurencyjna, jeśli w podstawie kalkulacji wszystkiego, co produkuje, znajdzie się pozycja "bardzo droga energia". Jeśli spełnimy założenia strategii dotyczące energii, to droga energia nie tylko przyhamuje Europę, ale będzie zarzewiem niezadowolenia czy nawet niepokojów społecznych w krajach Europy Centralnej spętanych drakońskimi zakładanymi cenami emisji CO2. To nie jest obraz obszaru, który będzie mógł skutecznie konkurować w świecie za 40 lat.

Jak wspomniałem wyżej, średni wskaźnik emisji CO2 na jednego mieszkańca w Europie Centralnej jest znacznie niższy niż wskaźnik w UE-15. Podobne są proporcje zużycia energii. W latach 1990 - 2009 zmniejszenie poziomu emisji CO2 było znacznie większe w tej części Europy niż w krajach "piętnastki". Powód: przemiany ustrojowe spowolniły gospodarkę. Skuteczność, szybkość i odwaga przełomu, który zainicjowała polska "Solidarność", budziła powszechny podziw. Byłoby rzeczą głęboko niesprawiedliwą, żeby kraje naszego obszaru zostały ukarane za to, co zrobiły dla wolnego świata 30 lat temu, a taki skutek miałoby narzucenie drakońskich norm ograniczenia emisji CO2. Nawiasem mówiąc - zmniejszenie emisji CO2 w Danii od 1990 roku było czterokrotnie mniejsze od wskaźnika dla Europy Centralnej.

Nie nadrobimy zaległości do zachodniej części kontynentu, jeśli Unia nie przyjmie realistycznej polityki w zakresie CO2 uwzględniającej różnice historyczne, potrzeby rozwojowe i własne zasoby nośników energii (węgiel, gaz, ropa, uwarunkowania hydrologiczne i klimatyczne itp.) w krajach nowej "jedenastki". Zamiast wyrównywania poziomów obu części Europy mielibyśmy nieustające napięcie i rosnącą nierównowagę. Nie jest to sytuacja sprzyjająca walce o pozycję w świecie.

Potrzebny kompromis

Zdajemy sobie sprawę z realiów i konieczności zawierania mądrych kompromisów. CEEP w grudniu 2011 r. zorganizował w Berlinie konferencję dotyczącą technologii wychwytywania i składowania CO2. Wyszliśmy z bardzo rzeczowego założenia, że wykorzystywanie krajowych źródeł energii - tych, które są, a nie tych, które mogą być - stanowi klucz zrównoważonej produkcji energii i poprawy bezpieczeństwa Unii w tym zakresie.

Energia na miejscu

Stanowisko CEEP jest jednoznaczne i rozsądne: powinniśmy wykorzystywać miejscowe źródła energii, stosując najnowocześniejsze technologie z przestrzeganiem najwyższych standardów ochrony środowiska. Dotyczy to przede wszystkim stosowania węgla, który jest nadal postrzegany jako "brudne" źródło energii. Węgiel był rzeczywiście trudnym paliwem w przeszłości, ale przy dzisiejszym postępie technologicznym i kolejnych ulepszeniach, których trzeba oczekiwać, jest inaczej. Mamy możliwość dalszego znacznego zwiększenia efektywności energetycznej węgla. Postęp w zakresie zwiększania efektywności energetycznej jest ogromny: od około 25 proc. 50 lat temu do około 45 proc. obecnie. Jesteśmy przekonani, że nowo budowane elektrownie węglowe mogą osiągnąć sprawność ok. 45 proc. Zmniejszy to emisję CO2 o ponad 30 proc., a także da Europie przewagę konkurencyjną w stosunku do Chin, Indii i USA, gdzie przewiduje się znaczne zwiększenie zużycia węgla. Unia Europejska może stać się światowym liderem w stosowaniu czystych technologii węglowych. Dzisiaj przy wydobyciu węgla za pomocą takich technologii wykorzystuje się prawie 100 proc. metanu. Potrzeba szerokiej debaty publicznej o możliwościach wychwytywania i składowania (CCS) oraz wychwytywania i utylizacji (CCU) CO2. Na razie technologie CCS nie są opłacalne. Ale co lepiej: subsydiować te technologie w okresie przejściowym, podobnie jak dotuje się w UE odnawialne źródło energii, czy trwale zahamować wzrost gospodarczy w krajach Europy Centralnej. Technologie CCS i CCU mogłyby rozwiązać problem emisji CO2 w skali świata. Warto się tym zająć z uwagi na ogromne emisje w USA i Chinach. Państwa te na razie odmawiają dostosowania się do wysokich standardów międzynarodowych w walce z emisją CO2. Można zakładać, że rosnąca presja opinii publicznej i wzrost świadomości ekologicznej doprowadzi do zmian także i tam.

Priorytetem dla CEEP jest również efektywność energetyczna.

Unia Europejska powinna być przykładem dla całego świata, ale także rozmawiać ze swoimi partnerami i konkurentami, żeby pozyskać ich współpracę. Nie możemy jednak być naiwni, a tym bardziej tracić naszą konkurencyjność w skali globalnej. Podejście poszczególnych krajów do wyzwań, jakie stawiają przed nami zmiany klimatu, bardzo się różni. Naszą czujność powinien wzbudzić protest 29 krajów spoza UE, które 22 lutego 2012 r. podpisały w Moskwie deklarację sprzeciwiającą się wprowadzeniu przez UE opodatkowania emisji dwutlenku węgla w lotnictwie cywilnym.

CEEP z zadowoleniem przyjmuje założenia polityki w sektorze energii dla Europy, szeroką wizją nakreślone przez unijnego komisarza Günthera Oettingera. Wiemy również, że komisarz Oettinger doskonale rozumie szczególne uwarunkowania krajów Europy Centralnej. W licznych przypadkach, niestety, takiego zrozumienia brakuje.

Powracam do tego, o czym wspomniałem wyższej - do konieczności realizmu. CEEP popiera cele unijnej polityki przeciwdziałania zmianom klimatu, ale jednocześnie zabiega o uznanie odmienności warunków gospodarczych i środowiskowych w Europie Centralnej. Na skuteczną strategię w zakresie energii Unii składa się bezpieczeństwo dostaw energii, jak także podtrzymanie zdolności naszych gospodarek do konkurowania na rynkach międzynarodowych. Zarówno CEEP, jak i firmy, które biorą udział w pracach tej organizacji, chętnie podzielą się wiedzą i doświadczeniem z europejskimi partnerami. Jestem przekonany, ze razem będzie nam łatwiej znaleźć optymalne dla wszystkich rozwiązanie.

@RY1@i02/2012/092/i02.2012.092.05000070i.802.jpg@RY2@

wojciech górski

Paweł Olechnowicz, przewodniczący Rady Dyrektorów CEEP

Nie nadrobimy zaległości do zachodniej części kontynentu, jeśli Unia nie przyjmie realistycznej polityki CO2

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.