W 2013 roku będziemy handlować węglem na giełdzie
W Polsce drzemie potencjał do ustanowienia przeciwwagi w kształtowaniu ceny węgla dla rynku Amsterdam - Rotterdam - Antwerpia - mówi Grzegorz Onichimowski, prezes Towarowej Giełdy Energii
W dwóch ostatnich miesiącach obroty na Towarowej Giełdzie Energii spadły. Czy to objaw słabnącej pozycji na energetycznym rynku kierowanej przez Pana spółki?
To, co dzieje się na TGE, jest fragmentem szerszego, ogólnoeuropejskiego zjawiska. Wolumeny kontraktów na przyszły rok na wszystkich europejskich giełdach energii znacznie spadły, w niektórych przypadkach nawet o 50 proc. Wynika to z wejścia w życie nowych rozwiązań dotyczących handlu uprawnieniami do emisji CO2 i, co się z tym wiąże, dużej niepewności co do kształtowania się ich cen. Szczególnie widoczne jest to w Polsce, która ponad 90 proc. energii produkuje z węgla. Spadek obrotów obserwujemy tylko na jednym rynku - RTT (Rynku Terminowym Towarowym), dlatego trudno w tej chwili mówić o trendzie, który mógłby w znaczący sposób wpłynąć na działalność giełdy.
Jakie są inne przyczyny spadków?
W przypadku niektórych grup energetycznych możemy mieć do czynienia z dyskusją na temat koncepcji handlu energią. Mamy nadzieję, że nowe strategie będą też obejmować co najmniej w dotychczasowym stopniu handel poprzez giełdę.
Czy to oznacza, że spółki wytwarzania i obrotu skupione w grupach energetycznych znów handlują ze sobą, ustalając ceny pod stołem?
Ustawowe obligo mówiące o tym, że minimum 15 proc. wytworzonej energii musi przejść przez parkiet giełdy, na pewno zostanie wykonane. Przypomnę, że przed rokiem przekroczyliśmy je trzykrotnie. Jak będzie w tym roku, zobaczymy. W krajach skandynawskich dla zachowania transparentności rynku obowiązuje dżentelmeńska umowa, że obrót energią w ramach grup kapitałowych odbywa się za pośrednictwem giełdy energii. Płynność na rynkach TGE jest wystarczająca, by mówić o jasnych sygnałach cenowych. Nie ma możliwości żadnego ustalania cen pod stołem.
Nie widzi Pan żadnych przyczyn niższych obrotów wewnątrz spółki?
Stale analizujemy sygnały płynące do nas od uczestników rynku. Niedawno rozmawialiśmy z nimi podczas tzw. rady konsultacyjnej. Głównie wskazywali oni na potrzebę dostosowania harmonogramów handlu na giełdzie do standardów europejskich i nad tym pracujemy. Nasza izba rozliczeniowa - IRGiT - pracuje nad dalszym obniżaniem kosztów zabezpieczeń kontraktów terminowych. Dziś ceny energii są relatywnie niskie i w związku z tym producenci szukają nawet najmniejszych oszczędności w każdej dziedzinie działalności. Jedną z nich może być handel energią, zwłaszcza że duża część transakcji dokonywana jest pomiędzy podmiotami doskonale się znającymi, bo choć działającymi w odrębnych spółkach, to wciąż skupionymi w grupach kapitałowych.
Może warto by wytrącić branży ten argument i zmniejszyć opłaty?
Opłaty na TGE są niskie i nie w opłatach tkwi rozwiązanie problemu, lecz w ograniczaniu kosztów ryzyka. Na przykład poprzez zmniejszenie odpowiedzialności Izby Rozliczeniowej Giełd Towarowych. Izba planuje także większe zróżnicowanie wysokości zabezpieczeń poprzez indywidualną ocenę wiarygodności uczestników.
Kiedy powstanie platforma do handlu uprawnieniami do emisji CO2? Mamy już spore opóźnienie.
To wyzwanie stojące przed Ministerstwem Środowiska, Ministerstwem Gospodarki i GPW, ponieważ Komisja Europejska zadecydowała o powierzeniu organizacji tych aukcji giełdom finansowym, nie towarowym. Polska platforma nie jest niezbędna, ale w istotny sposób może ułatwić polskim przedsiębiorstwom handel uprawnieniami po 1 stycznia 2013 r. TGE jako część grupy kapitałowej Giełdy Papierów Wartościowych dysponuje już dziś odpowiednim know-how i może pomóc taką platformę uruchomić. Jednak głównym problemem jest brak odpowiednich przepisów prawa. Dziś nie mamy właściwego otoczenia legislacyjnego i - co gorsza - ja nie słyszałem o żadnych inicjatywach tego typu. Obawiam się, że istnieje poważne ryzyko, że ze względów prawnych polska platforma może nie powstać. Ostatecznym rozsądnym terminem na uruchomienie takiej platformy jest już jesień tego roku.
W jakich jeszcze obszarach działalności TGE może się rozwijać? Zapowiadał Pan stworzenie rynku węgla i biomasy. Kiedy do tego dojdzie?
Oprócz energii oraz węgla i biomasy w kręgu naszych zainteresowań jest oczywiście gaz. Obecnie razem z partnerami pracujemy nad przygotowaniem rynku i giełdy do obrotu tym surowcem. W ramach grupy kapitałowej GPW mówimy też o wszystkich instrumentach finansowych związanych z obrotem towarami oraz oczywiście uprawnieniach do emisji CO2, a także certyfikatach związanych z systemem wsparcia energetyki odnawialnej oraz efektywnością energetyczną. Uruchomienie nowych rynków jest dalszym krokiem w rozwoju TGE, a decyzje, kiedy mogłoby się to odbyć, będą podejmowane wspólnie z naszym akcjonariuszem. Biomasą będziemy handlować może już w tym roku, węglem - w przyszłym.
Jaki sens ma platforma do handlu gazem, skoro nie ma wolnego rynku?
Jednym z podstawowych warunków powstania wolnego rynku jest stworzenie jego infrastruktury, czyli m.in. giełdy, która może zachęcić więcej nowych podmiotów do konkurencji z dotychczasowymi. Żadna elektrownia gazowa będąca źródłem uzupełniającym dla energetyki odnawialnej nie będzie zainteresowana długoterminowymi kontraktami, ponieważ swoją działalność powinna opierać na giełdowym rynku spotowym. Wynika to z modelu funkcjonowania takich elektrowni, które w zależności od sytuacji potrzebują tego paliwa dużo, a innym razem niewiele.
Kiedy będziemy handlować węglem na giełdzie?
Widzę bardzo dużą ewolucję poglądów ze strony sektora wydobycia i handlu węglem. Najbardziej zainteresowana rynkiem węgla jest energetyka, bo paliwo to dziś jest dla niej jednym z czynników niestabilnych kosztowo. Transparentność w handlu węglem wymusi obecność coraz większej liczby podmiotów górniczych na Giełdzie Papierów Wartościowych. Popatrzmy, jaką ewolucję przeszedł rynek energetyczny. Pomijając dwa ostatnie słabsze miesiące na rynku terminowym, w ostatnich kilkudziesięciu miesiącach możemy mówić o prawdziwej przemianie, choć wcześniej mało kto w nią wierzył. Podobną drogę widzę dla węgla. Moim zdaniem w Polsce drzemie potencjał do ustanowienia przeciwwagi w kształtowaniu ceny węgla dla rynku Amsterdam - Rotterdam - Antwerpia. Myślę, że jesteśmy przygotowani do tego, żeby rozpocząć prace nad tworzeniem platformy węglowej w 2013 roku.
Energetyka spala coraz więcej biomasy, a TGE już kilka razy zapowiadała uruchomienie giełdy tego paliwa. Co stoi na przeszkodzie?
Faktycznie przymierzamy się do otwarcia rynku biomasy. Na opóźnienie wpływ miała jednak choćby zmiana naszego właściciela, ponieważ w takiej sytuacji naturalnie pewne procesy biznesowe w firmie się spowalniają. Teraz mamy nową perspektywę i prace pójdą szybciej. Zamiast jednak klasycznej giełdy biomasy zaproponujemy branży coś na kształt internetowej platformy kupna-sprzedaży z jasnymi regułami, lecz bez obrotu regulowanego, który w tym przypadku nie jest potrzebny.
Wiele mówi się o wspólnym, europejskim rynku energii. Dziś dla Polski wydaje się on szalenie odległy, bo nie mamy nawet infrastruktury włączającej nas do europejskiego systemu.
Wolny handel praktycznie odbywa się jedynie w oparciu o kabel szwedzki. Jest jednak dużo inicjatyw w Europie Centralnej i Wschodniej, które mogą nas integrować z rynkiem paneuropejskim. Giełdy energii będą miejscem zbierania zleceń z całej Europy, aby następnie te mogły krzyżować się na tyle, na ile pozwolą połączenia transgraniczne. Ten model docelowy jest przyjęty, zaakceptowany i nasza giełda będzie do niego przystępować. Widziałbym dla Polski rolę hubu dla regionu, a na pewno będziemy rotacyjnie przejmować ciężar odpowiedzialności za wyniki całej Europy.
Kowalski na tym zyska?
Zdecydowanie tak. Przede wszystkim dlatego, że będzie miał dostęp do energii z całej Unii Europejskiej. W docelowym układzie sektor energetyczny stanie się konkurencyjny na całym kontynencie.
@RY1@i02/2012/092/i02.2012.092.05000080m.802.jpg@RY2@
Grzegorz Onichimowski, prezes Towarowej Giełdy Energii
Grzegorz Onichimowski: Biomasą będziemy handlować może już w tym roku, węglem - w przyszłym
Rozmawiał Maciej Szczepaniuk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu