Budimex poluje na kontrakty w energetyce
Budownictwo
Spółka ubiega się o zamówienia o wartości ponad 5,5 mld zł. Chce być też podwykonawcą przy budowie elektrowni jądrowej na Litwie. Cel jest jasny. - Chciałbym, by w ciągu 2 - 3 lat energetyka odpowiadała za 10 - 15 proc. przychodów Budimeksu - mówi prezes Dariusz Blocher. Dziś spółka buduje drogi, modernizuje linie kolejowe, działa na rynku mieszkaniowym i biurowym. Ponieważ jednak tempo inwestycji infrastrukturalnych będzie spadać, musi szukać innych źródeł przychodów.
Spółka szykuje ofertę na budowę bloku na węgiel brunatny w Elektrowni Turów należącej do PGE. - Naszym partnerem jest Hitachi. W tym przetargu chcemy zwyciężyć - mówi Dariusz Blocher.
Budimex nie rywalizuje o dwa razy większe zamówienie na wykonanie bloku węglowego w Jaworznie dla Tauronu. Powód? - Nie stać nas na podjęcie takiego ryzyka - mówi szef Budimeksu. Wartość przetargu to ok. 5 mld zł. - W przypadku inwestycji energetycznych nie wystarczy wybudować nowy blok, trzeba też osiągnąć odpowiednie parametry. Za ich brak mogą zostać naliczone kary w wysokości 100 proc. kontraktu - mówi Blocher.
To dlatego kierowana przez niego spółka szykuje się do walki o mniej kosztowne kontrakty na budowę bloków gazowych dla elektrociepłowni PGE (Pomorzany, Bydgoszcz oraz Gorzów) i Tauronu (Katowice). Łączna wartość tych zamówień przekracza 2 mld zł.
Koncern stara się też o zamówienia na roboty podwykonawcze w energetyce. Chce być podwykonawcą dla SsNC-Lavalin we Włocławku (inwestycja Orlenu). Hitem może okazać się współpraca przy budowie elektrowni jądrowej na Litwie. - Złożyliśmy ofertę współpracy japońskiemu Hitachi - mówi Blocher.
Maciej Szczepaniuk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu