Police i Orlen znów mogą pracować na pełnym gazie
Chemia
Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo znosi od dziś ograniczenia w dostawach gazu dla przemysłu. To dobra wiadomość dla Zakładów Chemicznych Police i PKN Orlen, bo oznacza, że obie spółki będą otrzymywać gaz tak jak pozostali klienci, czyli zgodnie z zapotrzebowaniem.
PGNiG przykręciło kurek z paliwem po tym, jak w lutym Polskę skuły mrozy. Firma tłumaczyła ten krok spodziewanym wzrostem zapotrzebowania na gaz ziemny do poziomu przekraczającego 70 mln m sześc. na dobę, co niosłoby ze sobą zagrożenie niezbilansowania systemu przesyłowego. Zgodnie z prawem pierwszeństwo w odbiorze gazu mają wówczas elektrociepłownie.
Z powodu ograniczeń dostaw paliwa najbardziej ucierpiały Police. Spółka zmniejszyła wielkość produkcji amoniaku na dwóch liniach produkcyjnych łącznie o 35 proc. To wystarczyło jednak na pokrycie zapotrzebowania na ten półprodukt w grupie kapitałowej Azoty Tarnów. Ograniczeniu uległa jednak sprzedaż amoniaku do odbiorców zewnętrznych. W lepszej sytuacji był Orlen, który informował, że jest technicznie przygotowany na ograniczenie dostaw, ponieważ ma możliwość zastąpienia gazu innymi paliwami.
Zdaniem analityków mniejsze dostawy gazu nie wpłyną w istotny sposób na wyniki spółek dotkniętych ograniczeniami. Stałoby się tak, dopiero gdyby ograniczenia potrwały nie jeden, ale trzy miesiące.
Zdaniem Pawła Burzyńskiego z DM BZ WBK na przykręconych kurkach paradoksalnie skorzystało PGNiG. Mniejsza sprzedaż przypadła na okres, w którym spółka wciąż nie miała ustalonej wyższej taryfy, a zatem dostarczając mniejsze ilości surowca, mniej traciła.
Maciej Szczepaniuk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu