Bruksela gra w trzy łupkowe karty
Energetyka
Polska ma kłopot z przygotowaną przez Komisję Europejską ankietą łupkową. Choć większość zebranych opinii jest przychylna eksploatacji łupków, to w raporcie z konsultacji Komisja zastosowała taki sposób ważenia głosów, że ostateczna ocena jest negatywna. Ankieta była internetowym kwestionariuszem, który miał określić stosunek Europejczyków do gazu łupkowego i ich oczekiwań co do potrzeby uregulowania rozwiązań dotyczących wydobycia gazu. Polscy politycy zorganizowali silny lobbing i wsparcie akcji wypełniania ankiety. Efektem było to, że sprzyjający łupkom Polacy byli najliczniejszą grupą, która wypełniała kwestionariusz. Blisko dwie trzecie ankiet popierało wydobycie łupków w pełni lub z pewnymi ograniczeniami. Jednak Komisja w ostatecznym raporcie zastosowała ważenie głosów, przez co nieliczne ankiety z państw takich jak Malta czy Grecja, niezainteresowanych tego rodzaju paliwem, ważyły więcej niż tysiące głosów z Polski. W efekcie wydźwięk raportu jest odwrotny od wyników ankiety. Głosi, że 64 proc. respondentów wypowiedziało się przeciwko. - Problemem jest też to, że raport z ankiety jest przedstawiany, jakby był reprezentatywnym efektem konsultacji w tej sprawie - mówi eurodeputowana PO Lena Kolarska-Bobińska.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.